W pierwszym meczu 1/8 finału Pucharu Challenge Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa zmierzyła się na wyjeździe z Conqueridor Valencia. Choć hiszpański teren bywa zdradliwy dla przyjezdnych, tym razem obyło się bez niespodzianki. Zespół spod Jasnej Góry w pełni kontrolował spotkanie i po trzech setach wraca do Polski z solidną zaliczką przed rewanżem.
Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęli goście. Po skutecznych akcjach Patrika Indry i Bartłomieja Lipińskiego Politechnika szybko wyszła na prowadzenie 3:0. Gospodarze nie zamierzali jednak odpuszczać – ciężar gry wziął na siebie Emilio Monfort i po kilku dłuższych wymianach na tablicy pojawił się remis 8:8. Gra punkt za punkt nie trwała jednak długo. Częstochowianie zaczęli wywierać coraz większą presję zagrywką i blokiem. Indra odpalił ofensywę, a po serii skutecznych ataków było już 13:10, a chwilę później 18:14 dla zespołu z PlusLigi. Hiszpanie na dystansie nie byli w stanie utrzymać tempa. Coraz lepiej na siatce prezentował się Sebastian Adamczyk, a przewaga urosła do siedmiu punktów – 22:15. Choć gospodarze jeszcze próbowali zmniejszyć straty, końcówka należała do gości, którzy zamknęli seta wynikiem 25:20.
Druga odsłona rozpoczęła się od bardziej agresywnej gry Conqueridora. Hiszpanie narzucili tempo, obejmując prowadzenie 5:3, a po chwili 8:5. Politechnika zachowała jednak spokój i konsekwentnie realizowała swoje założenia. Po wyrównaniu 10:10 znów zaczęła się gra punkt za punkt – 13:13, 17:17. W kluczowych momentach to jednak Częstochowianie potrafili zachować więcej chłodnej głowy. Patrik Indra brał odpowiedzialność za kończenie najtrudniejszych piłek, a Bartłomiej Lipiński skutecznie wspierał go na skrzydle. Przy stanie 20:20 goście odskoczyli po serii udanych akcji w kontrataku. Przewaga 23:20 pozwoliła spokojnie dograć końcówkę, a seta zamknął skuteczny atak Indry – 25:22.
Trzeci set był już wyraźnym potwierdzeniem dominacji zespołu z Częstochowy. Początkowo gra znów była wyrównana – 6:6, 10:10, a do połowy seta oba zespoły szły łeb w łeb (13:13). Gospodarze opierali się głównie na Rodrigo Melo i Manuelu Gonzalezie, jednak brakowało im regularności. W decydującym momencie Politechnika przyspieszyła. Seria punktów przy zagrywkach Sebastiana Adamczyka i skuteczna gra Milada Ebadipoura pozwoliły zbudować bezpieczną przewagę – 17:13, a następnie 20:15. Na tym etapie losy seta były już praktycznie przesądzone. Hiszpanie nie znaleźli sposobu na zatrzymanie Indry, który w tej partii zdobywał punkt za punktem. Ostatnią akcję meczu skutecznym atakiem zakończył Ebadipour, pieczętując zwycięstwo 25:20.
Conqueridor Valencia vs Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 0:3
(20:25, 22:25, 20:25)
Conqueridor Valencia: Monfort, Scarpin, Bertassoni, Gonzalez, Melo, Monteagudo, Mengod (libero) oraz Funes, Calazans, Quesada, Gamiz (libero).
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Lipiński, Popiela, Ebadipour, De Cecco, Indra, Adamczyk, Makoś (libero) oraz Radziwon, Jeanlys, Kowalski.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. KS Norwid Częstochowa