Na zakończenie piątkowych zmagań w TAURON Lidze #VolleyWrocław podejmował BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała. Choć początek spotkania zapowiadał wyrównaną rywalizację, to z każdą kolejną partią coraz wyraźniej było widać przewagę przyjezdnych. Wrocławianki ambitnie walczyły, szczególnie w drugiej odsłonie, jednak brak skuteczności w kluczowych momentach oraz bardzo dobra gra BKS-u w kontrataku i bloku przesądziły o szybkim rozstrzygnięciu. Bielszczanki wygrały w trzech setach, zgarniając komplet punktów.
Pierwszego seta lepiej otworzyły zawodniczki z Bielska-Białej. Po ataku Reki Bozoki-Szedmak z wykorzystaniem bloku przyjezdne prowadziły 3:1, a chwilę później – po skutecznej czapie na Aniji Jurdży – już 7:2. Wrocławianki nie zamierzały jednak oddać seta bez walki. Barbara Dapić i Diana Frenkevych wzięły na siebie ciężar gry w ataku, co pozwoliło gospodyniom odrobić straty i doprowadzić do remisu po 9. Gra wyrównała się, a oba zespoły punktowały głównie po pierwszym uderzeniu. Przy stanie 13:13 oraz później 17:17 wynik wciąż oscylował wokół remisu. Trenerzy reagowali zmianami, a na parkiecie pojawiła się m.in. Klaudia Nowakowska. Kluczowa okazała się końcówka seta, w której bielszczanki poprawiły grę w obronie i skutecznie wykorzystywały kontry. Kertu Laak była nie do zatrzymania – jej ataki dały BKS-owi prowadzenie 22:19, a chwilę później Estonka zapewniła piłkę setową i sama zakończyła pierwszą partię wynikiem 25:22.
Drugi set rozpoczął się znakomicie dla przyjezdnych. Marta Orzyłowska najpierw zatrzymała rywalki blokiem, a następnie skutecznie zaatakowała z przesuniętej krótkiej, dając prowadzenie 4:1. BKS poszedł za ciosem, a dzięki mocnym zagrywkom Martyny Borowczak przewaga szybko urosła do 7:1. Trener Wrocławia już na tym etapie musiał wykorzystać oba czasy. Po przerwach gospodynie wróciły do gry. Seria pięciu punktów z rzędu, zakończona sprytną kiwką Jurdży, pozwoliła zbliżyć się na 6:8. Wrocławianki złapały kontakt, a po błędzie Aleksandry Gryki było już tylko 12:13. Niestety, niewykorzystane szanse szybko się zemściły. Błąd w ataku Dapić oraz as serwisowy Gryki ponownie dały BKS-owi komfortowe prowadzenie 17:12. Wrocław nie złożył broni. Po asie Natalii Dróżdż i serii pomyłek przyjezdnych na tablicy pojawił się remis po 17, a końcówka seta przerodziła się w walkę punkt za punkt (21:21). Gospodynie miały nawet dwie piłki setowe, lecz w decydujących momentach zabrakło im chłodnej głowy. Ostatni punkt zdobyła Martyna Borowczak, przebijając piłkę w środek boiska i zamykając seta wynikiem 26:24.
Trzecia partia rozpoczęła się od ambitnej walki Wrocławia, który starał się dotrzymywać kroku rywalkom (4:5). Był to jednak ostatni moment względnej równowagi. BKS Bielsko-Biała szybko wskoczył na wysokie obroty. Martyna Borowczak popisywała się technicznymi atakami, a blok bielszczanek skutecznie zatrzymywał ofensywę gospodyń (4:9). Problemy Wrocławia pogłębiały się wraz z pogarszającym się przyjęciem, co mocno ograniczało możliwości rozegrania Martyny Łazowskiej. Przy stanie 7:12, po mocnym ataku Bozoki-Szedmak, przewaga BKS-u rosła z każdą minutą. Przyjezdne świetnie broniły, a szczególnie widoczna była praca Kertu Laak w defensywie. Wynik szybko odjechał do 16:9, a wrocławianki praktycznie straciły skuteczność w ataku. Zmiany przeprowadzane przez trenera nie przyniosły oczekiwanego efektu. Po ataku Gryki z krótkiej było już 20:11, a końcówka należała wyłącznie do bielszczanek. Bartłomiej Piekarczyk dał jeszcze pograć Agacie Michalewicz, lecz przewaga była zbyt duża. Spotkanie zakończył skuteczny blok BKS-u przy stanie 25:12.
#VolleyWrocław vs BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała 0:3
(22:25, 24:26, 12:25)
MVP: Marta Orzyłowska
#VolleyWrocław: Łazowska, Garncarz, Kaczmarzyk, Frenkevych, Dróżdż, Dapić, Lutsenko (libero) oraz Jurdża.
BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała: Orzyłowska, Borowczak, Gryka, Nowakowska, Szewczyk, Laak, Adamek (libero) oraz Bozoki-Szedmak, Podlaska, Abramajtys, Michalewicz.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Tauron Liga