Barkom znów lepszy od Projektu. Warszawa przegrywa tie-break

PGE Projekt Warszawa wciąż nie potrafi ustabilizować formy. W spotkaniu 18. kolejki PlusLigi stołeczni przegrali na własnym parkiecie z Barkom Każany Lwów 2:3, choć po dwóch słabych setach zdołali wrócić do meczu i doprowadzić do tie-breaka. W decydującej odsłonie więcej zimnej krwi zachowali jednak goście, a Projekt dopisał do swojego dorobku kolejną bolesną stratę punktów.

Początek meczu nie zapowiadał problemów aż tak dużego kalibru, choć oba zespoły weszły w spotkanie nerwowo. Szybko jednak inicjatywę przejęli Lwowianie. Po skutecznych atakach Wasyla Tupczija i Ilii Kowalowa Barkom prowadził 6:4, a po chwili jeszcze powiększył przewagę – 9:6. Warszawianie mieli ogromne problemy z przyjęciem i organizacją gry, a gdy Mousee Gueye skończył kolejną kontrę, tablica wskazywała już 12:8 dla gości. Projekt próbował reagować pojedynczymi zrywami – asem odpowiedział Bartosz Bednorz – ale były to tylko chwilowe przebłyski. Po kapitalnej serii zagrywek Kowalowa Barkom odskoczył aż na 20:12, kompletnie dominując w tym fragmencie seta. Gospodarze jeszcze próbowali ratować sytuację za sprawą Bartosza Gomułki, jednak po autowym ataku Bednorza premierowa partia padła łupem gości 25:19.

Druga odsłona rozpoczęła się równie źle dla stołecznych. Ilia Kowalow był nie do zatrzymania w ataku, a Barkom szybko wyszedł na prowadzenie 5:2. Zmiany personalne, w tym wejście Linusa Webera, nie przynosiły oczekiwanego efektu. Punkty dokładał Lorenzo Pope, a choć Projekt na moment złapał kontakt przy stanie 9:10, to była to tylko chwila nadziei. Kluczowy fragment seta należał do Tupczija, który popisał się trzema asami serwisowymi z rzędu, budując przewagę 18:12. Warszawianie nie potrafili odpowiedzieć – mnożyły się błędy własne, a gra w ataku była czytelna dla rywali. Mimo prób Bednorza i Karola Kłosa, Barkom spokojnie dowiózł przewagę do końca, wygrywając 25:20 i obejmując prowadzenie 2:0 w meczu.

Trzeci set rozpoczął się znów niepokojąco dla kibiców na Torwarze. Brandon Koppers niewiele mógł zdziałać w ofensywie, a goście prowadzili 6:3. Niespodziewanie jednak Barkom zaczął popełniać proste błędy. Autowy atak Kowalowa doprowadził do remisu 6:6 i był to moment zwrotny. Warszawianie stopniowo przejmowali inicjatywę. Coraz pewniej punktował Jurij Semeniuk, a przy stanie 12:10 Projekt po raz pierwszy w meczu wyglądał na zespół grający z przekonaniem. Ważne punkty zdobywał też Karol Kłos, a as serwisowy Kevina Tillie dał prowadzenie 19:15. Stołeczni poszli za ciosem, poprawili grę blokiem i w kontrataku, zamykając seta zwycięstwem 25:21.

Czwarta partia była najbardziej wyrównana od pierwszych piłek. Asa serwisowego na otwarcie posłał Jan Firlej i Projekt prowadził 4:2. Barkom kilkukrotnie doprowadzał do remisu, ale ciężar gry wziął na siebie Bartosz Bednorz, który niemal w pojedynkę utrzymywał przewagę gospodarzy – 11:8. Po stronie gości coraz częściej mylił się Kowalow, a ofensywa Barkomu traciła płynność. Sprytem i boiskową inteligencją imponował Kevin Tillie, dzięki czemu Projekt odskoczył na 17:13. Choć Lorenzo Pope jeszcze poderwał Barkom do walki, zmniejszając straty do jednego punktu (17:18), końcówka należała do stołecznych. As Bednorza i skuteczny atak Tillie zamknęły seta 25:23 i doprowadziły do tie-breaka.

Decydująca odsłona była prawdziwą próbą nerwów. Obie drużyny grały punkt za punkt – 3:3, 5:5, 8:8 przy zmianie stron. Bednorz wciąż był liderem Projektu, ale Barkom odpowiedział serią punktów Tupczija, obejmując prowadzenie 10:8. Trener Tommi Tiilikainen poprosił o czas, próbując jeszcze odwrócić losy spotkania. Warszawianie walczyli do końca – as Koppersa dał nadzieję – jednak końcówka znów należała do gości. Decydujący punkt zdobył Ilia Kowalow, gasząc przechodzącą piłkę i pieczętując zwycięstwo Barkomu 15:13.

PGE Projekt Warszawa vs Barkom Każany Lwów 2:3

(19:25, 20:25, 25:21, 25:23, 13:15)

MVP: Ilia Kowalow

 

PGE Projekt Warszawa: Kłos, Tillie, Semeniuk, Bednorz, Gomułka, Kozłowski, Wojtaszek (libero) oraz Firlej, Weber, Koppers.

Barkom Każany Lwów: Gueye, Kowalow, Pope, Kuts, Kampa, Tupczij, Pampuszko (libero) oraz Szczurow, Witskij, Rogożyn, Firkal.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga