W niedzielnym spotkaniu 18. kolejki PlusLigi BOGDANKA LUK Lublin podejmowała JSW Jastrzębski Węgiel. Starcie było rewanżem za pierwszą rundę fazy zasadniczej, jednak tym razem to goście okazali się zespołem skuteczniejszym i bardziej poukładanym. Lublinianie mieli spore problemy z ograniczeniem liczby błędów własnych, co jastrzębianie bezlitośnie wykorzystywali, wygrywając spotkanie w trzech setach.
Początek meczu należał do gospodarzy. Dobrze w spotkanie wszedł Michał Gierżot, który rozpoczął od serii 2:0, a w jednej z pierwszych akcji skutecznie zatrzymał Hillira Henno blokiem. Chwilę później jednak obraz gry uległ zmianie. Proste błędy własne LUK-u pozwoliły gościom szybko odwrócić wynik na 5:3. Przez kolejne minuty gra toczyła się punkt za punkt. Obie drużyny miały problemy w polu serwisowym, a wynik długo oscylował wokół remisu – 8:8, 10:10. Przełom przyszedł po asie serwisowym Benjamina Toniuttiego, który dał JSW prowadzenie 12:9. Od tego momentu jastrzębianie zaczęli grać pewniej. Bardzo dobrze na środku radził sobie Łukasz Usowicz, który do skutecznej gry na siatce dołożył zagrywkę – 16:11. Lublinianie mieli ogromne problemy z przebiciem się przez dobrze funkcjonującą obronę gości. Gierżot skończył kontratak przy stanie 15:19, jednak pojedyncze zrywy nie wystarczały. W końcówce przewaga JSW utrzymywała się – 23:20 – i to goście zapisali pierwszego seta na swoje konto, wygrywając 25:21.
Druga partia rozpoczęła się od zdecydowanej postawy Hillira Henno. Po skutecznym ataku dołożył asa serwisowego, co dało LUK-owi prowadzenie 4:1. Przewaga gospodarzy nie trwała jednak długo. Kilka kolejnych akcji należało do Nicholasa Szerszenia, a błędy własne lublinian sprawiły, że wynik szybko odwrócił się na 8:5 dla gości. LUK miał problemy z utrzymaniem koncentracji przy wyższej intensywności gry. Po kiwce Wilfredo Leona JSW objął prowadzenie 10:9. Marcin Komenda konsekwentnie kierował piłki na prawe skrzydło, a ciężar gry ofensywnej dźwigał głównie Henno. Mimo to wynik długo pozostawał wyrównany – 14:14, 17:17. Końcówka znów obnażyła problemy gospodarzy. Zerwany atak LUK-u pozwolił jastrzębianom zbudować dwupunktową przewagę, a kolejne błędy własne tylko ją powiększyły. Seta zakończył nieudany atak Leona, a JSW ponownie zwyciężył 25:21, obejmując prowadzenie 2:0.
Trzeci set przez moment zapowiadał się wyrównanie. Obie drużyny wymieniały się punktami po skutecznych atakach Bartosza Kaczmarka i Wilfredo Leona – 3:3, 5:5. Szybko jednak znów dały o sobie znać problemy gospodarzy. Dwa kolejne błędy Jakuba Wachnika sprawiły, że JSW odskoczył na 6:4. LUK próbował ratować się zagrywką, lecz tylko Fynnian McCarthy potrafił wywrzeć realną presję – 8:8. Od tego momentu goście całkowicie przejęli kontrolę nad wydarzeniami. Gospodarze grali bardzo czytelnie, a jastrzębianie doskonale to wykorzystywali w bloku. Świetnie prezentował się Usowicz, a liczba błędów Wachnika zaczęła szybko rosnąć. JSW punktował seriami. Blok funkcjonował znakomicie, a swoje „oczka” w tym elemencie dołożył nawet Kaczmarek. Gdy asem serwisowym popisał się Anton Brehme, przewaga wzrosła do 22:14. Końcówka była już formalnością. Ostatni punkt zdobył Kaczmarek, ustalając wynik seta na 25:16 i kończąc całe spotkanie.
BOGDANKA LUK Lublin vs JSW Jastrzębski Węgiel 0:3
(21:25, 21:25, 16:25)
MVP: Michał Gierżot
BOGDANKA LUK Lublin: Komenda, Wachnik, McCarthy, Henno, Leon, Grozdanow, Hoss (libero) oraz Czyrek (libero), Gyimah, Prokopczuk, Young, Zając.
JSW Jastrzębski Węgiel: Toniutti, Szerszeń, Usowicz, Kaczmarek, Gierżot, Brehme, Granieczny (libero) oraz Lorenc, Kufka, Zaleszczyk.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga