Cenne zwycięstwo ChKS-u Chełm w starciu najsłabszych zespołów PlusLigi

W przedostatnim meczu 18. kolejki PlusLigi naprzeciw siebie stanęły dwa najsłabsze zespoły tabeli. Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa podejmowała InPost ChKS Chełm. Stawką tego spotkania były nie tylko ligowe punkty, ale również realna szansa na przedłużenie nadziei w walce o utrzymanie. Po czterosetowym, niezwykle zaciętym starciu górą okazali się goście z Chełma, którzy wykazali się większą konsekwencją w kluczowych momentach.

Spotkanie rozpoczęło się od punktowej zagrywki Bartłomieja Lipińskiego, jednak początek należał do przyjezdnych. ChKS szybko odskoczył na 4:1, wykorzystując błędy własne gospodarzy — dwukrotnie Luciano De Cecco posłał piłkę w siatkę. Obie drużyny od pierwszych minut mocno pracowały blokiem, próbując neutralizować liderów ofensywy. Po dobrej zagrywce Milada Ebadipoura Politechnika doprowadziła do remisu 7:7 i od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt. Chełmianie na chwilę przejęli inicjatywę, obejmując prowadzenie 11:9, jednak skuteczny blok Daniela Popieli ponownie wyrównał wynik. Chwilę później asem serwisowym popisał się De Cecco, a gospodarze wyszli na jednopunktowe prowadzenie. Częstochowianom bardzo pomagała dobra gra w obronie, która pozwalała im wyprowadzać skuteczne kontry. Gdy Ebadipour skończył trudną piłkę w końcówce, Politechnika prowadziła już 23:21. Goście nie zdołali odrobić strat, a pierwsza partia padła łupem gospodarzy 25:22.

Drugi set również rozpoczął się od wyrównanej walki. Po ataku Sebastiana Adamczyka Politechnika objęła prowadzenie 2:0, jednak w polu serwisowym szybko zameldował się Paweł Rusin i od tego momentu wynik znów oscylował wokół remisu. Gra była bardzo nerwowa, a minimalne przewagi zmieniały się jak w kalejdoskopie. Po skutecznym bloku Łukasza Swodczyka ChKS odskoczył na 9:7, lecz prowadzenie nie było bezpieczne. Gospodarze szybko odrabiali straty, a duet Patrik Indra – Bartłomiej Lipiński nie pozwalał rywalom na dłuższe serie punktowe. W środkowej fazie seta goście ponownie zaznaczyli swoją obecność w bloku, wychodząc na 15:12. Końcówka była niezwykle emocjonująca. Obie drużyny grały punkt za punkt, nie unikając błędów, a set przeciągnął się do gry na przewagi. Ostatecznie więcej spokoju zachowali chełmianie, a decydujący punkt zdobyli po autowym ataku Ebadipoura, wygrywając 29:27 i doprowadzając do wyrównania w meczu.

Trzecia partia rozpoczęła się od bardzo dobrej gry Pawła Rusina, który nie tylko skutecznie atakował, ale również sprawiał ogromne problemy zagrywką. ChKS szybko zbudował niewielką przewagę, a w ofensywie coraz lepiej prezentował się Amirhossein Esfandiar. Politechnika miała problemy z serwisem — popełniała błędy, a nawet gdy zagrywka przechodziła na drugą stronę, nie utrudniała gry rywalom. Chełmianie czuli się coraz pewniej, a kolejne dotknięcie siatki po stronie gospodarzy pozwoliło im odskoczyć na 12:9. Częstochowianie kilkukrotnie zbliżali się do rywali, jednak za każdym razem ChKS potrafił odpowiedzieć skutecznym atakiem. Remigiusz Kapica oraz Esfandiar dołożyli serię punktów, co dało gościom trzypunktową przewagę. Dobrą zmianę w zespole gospodarzy dał Radziwon, a w końcówce Politechnika skróciła dystans do jednego punktu. Ostatnie słowo należało jednak do ChKS-u. Po znakomitej obronie Rusina i skutecznej kontrze goście zamknęli seta, obejmując prowadzenie w meczu 2:1.

Czwarta odsłona była najbardziej wyrównana i emocjonująca. W zespole Politechniki coraz większą odpowiedzialność w ataku brał na siebie Lipiński, natomiast po stronie ChKS-u znakomicie funkcjonował duet Swodczyk – Rusin. Gospodarzom brakowało czujności w asekuracji, co skrzętnie wykorzystywali przyjezdni. To chełmianie jako pierwsi zbudowali przewagę, wychodząc na 6:4. Choć De Cecco popisał się jeszcze dobrą zagrywką, gospodarze nie byli w stanie pójść za ciosem. ChKS grał bardzo skutecznie w ataku i długo pozostawał nie do zatrzymania. Przy stanie 12:9 dla gości sytuacja zaczęła się komplikować dla Politechniki. Po bloku Ebadipoura na Kapicy gospodarze zmniejszyli dystans, lecz scenariusz z wcześniejszych setów znów się powtórzył. Chełmianie zachowali spokój, napędzali się wzajemnie i utrzymywali przewagę. W końcówce Politechnika rzuciła wszystkie siły do odrabiania strat, jednak zawiodła w kluczowych kontrach. Set zakończył się grą na przewagi, a decydującą akcję skutecznym atakiem skończył Paweł Rusin. ChKS wygrał 26:24, pieczętując zwycięstwo 3:1 i dopisując do swojego dorobku niezwykle cenne punkty.

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa vs InPost ChKS Chełm 1:3

(25:22, 27:29, 23:25, 24:26)

MVP: Remigiusz Kapica

 

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: De Cecco, Ebadipour, Popiela, Indra, Lipiński, Adamczyk, Makoś (libero) oraz Kiedos, Radziwon, Jeanlys, Kowalski, Ostój (libero).

InPost ChKS Chełm: Blankenau, Rusin, Marcyniak, Kapica, Esfandiar, Swodczyk, Sonae (libero) oraz Turski, Goss, Fasteland, Łapszyński, Gruszczyński (libero).

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga