Starcie PGE Projektu Warszawa z Bogdanką LUK Lublin zapowiadało się jako jeden z najciekawszych meczów tej fazy rozgrywek i rzeczywiście dostarczyło wielu emocji. Choć początek wskazywał na wyraźną dominację gospodarzy, kolejne sety przyniosły znacznie więcej walki i zwrotów akcji. Warszawianie pokazali swoją siłę szczególnie w polu zagrywki i bloku, natomiast lublinianie udowodnili, że potrafią wracać do gry nawet w trudnych momentach.
Pierwszy set był prawdziwym pokazem mocy PGE Projektu, który od samego początku narzucił bardzo wysokie tempo i kontrolował przebieg akcji na parkiecie. Seria precyzyjnych zagrywek Bartosza Bednorza ustawiła wynik na 7:2, co wyraźnie podcięło skrzydła rywalom i od razu zarysowało przewagę gospodarzy. Lublinianie mieli ogromne problemy z przyjęciem, przez co ich ataki były nieskuteczne, a kontrataki niewykończone. Wilfredo Leon wielokrotnie był odsuwany od siatki, a brak wsparcia ze strony Mateusza Malinowskiego tylko pogłębiał problemy Bogdanki. Warszawianie dominowali w każdym elemencie – skutecznie atakowali ze wszystkich stref, punktowali blokiem i imponowali zagrywką, co pozwoliło im zamknąć seta pewnym zwycięstwem i w pełni narzucić rytm kolejnych partii.
Drugi set początkowo przebiegał pod kontrolą stołecznej drużyny. Projekt szybko objął prowadzenie 7:4 po asie Bartosza Gomułki i konsekwentnie powiększał przewagę do 10:5. Wydawało się, że gospodarze spokojnie domkną kolejną odsłonę, jednak lublinianie zaczęli stopniowo odrabiać straty. Poprawili skuteczność w ataku i zaczęli wykorzystywać każdą niedokładność rywali. Po asie Mateusza Malinowskiego złapali kontakt (21:20), a następnie wygrali serię kluczowych akcji. Punktowy blok dał im piłkę setową, którą wykorzystali po błędzie serwisowym stołecznej drużyny, wygrywając 25:23. Ta odsłona pokazała, że Bogdanka potrafi wyprowadzić przeciwników z równowagi i nigdy nie należy jej skreślać, nawet przy wyraźnej przewadze rywali.
Trzeci set był zdecydowanie najbardziej wyrównany i dostarczył najwięcej emocji, zarówno na parkiecie, jak i wśród kibiców. Początkową lekką przewagę mieli lublinianie, jednak Projekt szybko doprowadził do remisu i od tego momentu akcje toczyły się punkt za punkt. W końcówce warszawianie wyszli na prowadzenie 23:21, lecz Bogdanka odpowiedziała, doprowadzając do wyrównania. Kluczowe momenty należały jednak do stołecznych siatkarzy – Bartosz Bednorz wywalczył piłkę setową, a chwilę później Jurij Semeniuk zakończył partię asem serwisowym, dając Projektowi zwycięstwo 26:24 i istotne prowadzenie w całym meczu.
Czwarta partia ponownie przebiegała pod dyktando PGE Projektu. Choć na początku gra była wyrównana (7:7), gospodarze szybko wrzucili wyższy bieg i dzięki precyzyjnym atakom oraz solidnemu blokowi zaczęli budować wyraźną przewagę. Dwie punktowe serie pozwoliły im odskoczyć najpierw na 11:7, a następnie aż na 17:10. Lublinianie próbowali jeszcze wrócić do gry, zmniejszając straty do trzech oczek, jednak stołeczna drużyna zachowała pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W końcówce Kevin Tillie wywalczył piłkę meczową, a przestrzelona zagrywka rywali przypieczętowała zwycięstwo 25:20 i triumf Projektu w całym spotkaniu, dając mu pewny awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów.
Spotkanie pokazało, że PGE Projekt Warszawa nie tylko potrafi narzucić swoje warunki gry, ale również utrzymać koncentrację w kluczowych momentach. Bogdanka LUK Lublin udowodniła natomiast, że nawet po słabszych fragmentach potrafi podnieść się i stawić opór, dostarczając fanom emocji do samego końca. Ostatecznie jednak skuteczniejsza była drużyna stołeczna, która dzięki wygranej w kluczowych momentach zapewniła sobie cenne zwycięstwo i mocną pozycję przed kolejnymi meczami w Lidze Mistrzów.
PGE Projekt Warszawa – Bogdanka LUK Lublin 3:1
(25:14, 23:25, 26:24, 25:20)
MVP: Kevin Tillie
Projekt: Jakub Kochanowski, Jan Firlej, Bartosz Bednorz, Jurij Semeniuk, Bartosz Gomułka, Kevin Tillie – Damian Wojtaszek (libero) oraz Michał Kozłowski, Linus Weber. Trener: Kamil Nalepka.
Bogdanka: Fynnian McCarthy, Mateusz Malinowski, Wilfredo Leon, Aleks Grozdanov, Marcin Komenda, Hilir Henno – Thales Hoss (libero) oraz Mikołaj Sawicki, Kewin Sasak, Daenan Gyimah, Maciej Czyrek (libero). Trener: Stephane Antiga.
Autor: Karolina Przybylska
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga
