Końcówka sezonu PlusLigi 2025/2026 przynosi kibicom kolejne wielkie emocje. Choć walka o mistrzostwo Polski skupia na sobie największą uwagę, rywalizacja o brązowy medal również zapowiada się niezwykle interesująco. Naprzeciw siebie stanęły dwa uznane zespoły – PGE Projekt Warszawa oraz Asseco Resovia Rzeszów. Obie drużyny miały w tym sezonie zdecydowanie większe ambicje, jednak po nieudanych półfinałach pozostała im walka o zakończenie rozgrywek na podium. Dla obu ekip zdobycie medalu ma ogromne znaczenie nie tylko prestiżowe, ale również mentalne, ponieważ może być ważnym podsumowaniem długiego i wymagającego sezonu.
Już początek meczu zwiastował problemy gospodarzy. Resovia miała wyraźne trudności w przyjęciu, a chaos w ustawieniu momentami tylko pogłębiał jej problemy. Rzeszowianie starali się ratować sytuację skutecznymi atakami z wysokich piłek, jednak PGE Projekt konsekwentnie wykorzystywał ich niedokładności. Kapitalne spotkanie rozgrywał Bartosz Firszt, który zastąpił kontuzjowanego Bednorza i od pierwszych akcji prezentował się znakomicie. Warszawianie imponowali organizacją gry, skutecznością oraz pewnością siebie, dzięki czemu szybko przejęli kontrolę nad premierową odsłoną. Ostatecznie zwyciężyli pewnie 25:18, pokazując, że mimo problemów kadrowych pozostają niezwykle groźnym zespołem.
Drugi set był jeszcze bardziej jednostronny. Projekt od początku narzucił rywalom swoje warunki, znakomicie funkcjonując zarówno w ataku, jak i w bloku. Szczególnie wyróżniał się ponownie Firszt, który trzykrotnie zatrzymywał rywali blokiem, stając się jednym z liderów stołecznej drużyny. Resovia nie potrafiła znaleźć odpowiedzi na agresywną i poukładaną grę gości. Warszawianie dominowali praktycznie w każdym elemencie, a przewaga rosła z każdą kolejną akcją. Wynik 25:14 najlepiej oddawał przebieg seta, w którym Projekt był zespołem zdecydowanie lepszym i o krok zbliżył się do bardzo cennego zwycięstwa.
Trzecia partia przyniosła jednak wyraźną odpowiedź gospodarzy. Resovia, podrażniona dotychczasowym przebiegiem meczu, wróciła na boisko z dużo większą determinacją. Poprawiła się gra w przyjęciu, a zespół zaczął funkcjonować znacznie pewniej. Po stronie Projektu pojawiły się nerwy, a dodatkowo na boisku zadebiutował w tym sezonie PlusLigi Aleksander Śliwka, zastępując Kevina Tillie. Mimo prób zmian rytmu gry warszawianie nie byli w stanie odzyskać wcześniejszej dominacji. Resovia wykorzystała moment słabości przeciwnika i pewnie wygrała 25:20, przedłużając swoje nadzieje na odwrócenie losów spotkania.
Czwarty set był najbardziej emocjonującą częścią meczu. Od początku nie brakowało napięcia, dyskusji oraz ogromnej walki o każdą piłkę. Oba zespoły prezentowały wysoki poziom, ale w kluczowych momentach więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Projektu Warszawa. Stołeczny klub ponownie znakomicie funkcjonował na siatce, a skuteczny blok oraz dobra gra w polu serwisowym pozwoliły kontrolować przebieg końcówki. Ważne punkty zdobywał Bartosz Gomułka, a cały zespół potwierdził swoją dojrzałość w decydujących akcjach. Ostatecznie to Projekt zamknął spotkanie, zwyciężając 3:1 i wykonując ogromny krok w stronę brązowego medalu PlusLigi.
PGE Projekt Warszawa udowodnił w Rzeszowie, że nawet mimo osłabień kadrowych pozostaje zespołem niezwykle groźnym i zdeterminowanym w walce o podium. Stołeczni wykonali pierwszy, bardzo ważny krok w stronę brązowego medalu PlusLigi, prezentując większą stabilność oraz skuteczność w kluczowych momentach. Asseco Resovia wciąż pozostaje w grze, jednak kolejna porażka może definitywnie przekreślić jej medalowe aspiracje. Przed rewanżem to warszawianie znajdują się w zdecydowanie lepszym położeniu, a presja będzie teraz spoczywać głównie na zespole z Rzeszowa, który musi odpowiedzieć niemal perfekcyjnym występem.
Asseco Resovia Rzeszów – PGE Projekt Warszawa 1:3
(18:25, 14:25, 25:20, 18:25)
MVP: Bartosz Firszt (PGE Projekt Warszawa)
Asseco Resovia Rzeszów: Marcin Janusz, Yacine Louati, Mateusz Poręba, Karol Butryn, Klemen Cebulj, Danny Demyanenko – Michał Potera (libero) – Artur Szalpuk, Jakub Bucki, Wiktor Nowak, Erik Shoji, Lukas Vasina, Paweł Zatorski (libero).
PGE Projekt Warszawa: Jan Firlej, Bartosz Firszt, Karol Kłos, Bartosz Gomułka, Kevin Tillie, Jakub Kochanowski – Damian Wojtaszek (libero) – Michał Kozłowski, Linus Weber, Aleksander Śliwka.
fot. PGE Projekt Warszawa
