Reprezentacja Polski przegrała ze Słowenią 2:3 w swoim drugim meczu Ligi Narodów 2026. Spotkanie dostarczyło kibicom ogromnych emocji, a o zwycięstwie rywali zdecydował dopiero tie-break. Mimo bardzo dobrego początku i wielu efektownych akcji podopieczni Nikoli Grbicia musieli uznać wyższość ambitnie walczących Słoweńców.
Pierwszego seta lepiej rozpoczęli Polacy. Po dwóch skutecznych blokach z rzędu objęli prowadzenie 3:0, a świetnie prezentował się Bartosz Gomułka, który bezbłędnie kończył kolejne ataki. Jan Firlej umiejętnie rozdzielał piłki między wszystkich swoich napastników, a skuteczny w środku siatki był Bartłomiej Lemański. Słoweńcy stopniowo odrabiali jednak straty za sprawą Klemena Sena i Roka Bracko. Po asie serwisowym Sena doprowadzili do remisu 12:12, a końcówka seta była niezwykle wyrównana. Choć Polacy odzyskali kilkupunktową przewagę, rywale ponownie doprowadzili do remisu. W grze na przewagi więcej zimnej krwi zachowali Słoweńcy, którzy wygrali 27:25 po asie serwisowym Jana Kozamernika.
Druga partia należała do reprezentacji Polski. Biało-czerwoni szybko wyciągnęli wnioski z przegranej końcówki i od początku narzucili wysokie tempo gry. Skutecznie funkcjonował blok, a Gomułka i Szymon Jakubiszak regularnie zdobywali punkty. Słoweńcy długo utrzymywali kontakt punktowy, jednak w decydujących akcjach lepiej spisali się Polacy, którzy zwyciężyli 25:23 i doprowadzili do remisu w meczu.
Jeszcze więcej emocji przyniósł trzeci set. Żadna z drużyn nie potrafiła wypracować bezpiecznej przewagi, a wynik przez większość czasu oscylował wokół remisu. W końcówce oba zespoły wymieniały się skutecznymi akcjami, lecz ostatecznie więcej szczęścia mieli Słoweńcy. Po zaciętej walce wygrali 26:24 i ponownie objęli prowadzenie w spotkaniu.
Polacy nie zamierzali się poddawać. W czwartej odsłonie od początku prezentowali się bardzo pewnie. Poprawili skuteczność w ataku, dobrze bronili i wykorzystywali błędy przeciwników. Z czasem wypracowali kilka punktów przewagi, której nie oddali już do końca. Wygrana 25:21 oznaczała, że losy meczu rozstrzygną się w tie-breaku.
Decydujący set okazał się prawdziwym siatkarskim thrillerem. Obie drużyny walczyły o każdy punkt, a prowadzenie wielokrotnie przechodziło z rąk do rąk. Żaden z zespołów nie potrafił odskoczyć rywalowi na więcej niż dwa punkty. Końcówka była niezwykle dramatyczna i rozstrzygnęła się dopiero na przewagi. Ostatecznie więcej spokoju zachowali Słoweńcy, którzy zwyciężyli 19:17, pieczętując wygraną 3:2 w całym meczu.
Mimo porażki reprezentacja Polski zaprezentowała się z bardzo dobrej strony, pokazując charakter i wolę walki. Spotkanie ze Słowenią było jednym z najbardziej emocjonujących pojedynków turnieju i potwierdziło, że biało-czerwoni mogą skutecznie rywalizować z czołowymi drużynami świata.
Słowenia – Polska 3:2
(27:25, 23:25, 26:24, 21:25, 19:17)
,Słowenia: Planinsic, Bracko, Kozamernik, Mujanović, Sen, Pajenk, Kovacic (libero) oraz Marovt, Stalekar, Okroglic
Polska: Lemański, Firlej, Gierżot, Jakubiszak, Gomułka, Firszt, Granieczny (libero) oraz Majchrzak, Śliwka, Nasevich, Bakaj
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna, fot. Volleyball World
