ME siatkarek 2026 – dzień 1: faworytki bez potknięcia, mocne wejście Turcji, Serbii i Włoch

Mistrzostwa Europy siatkarek 2026 oficjalnie wystartowały. Pierwszy dzień rywalizacji nie przyniósł wielkiego trzęsienia ziemi, ale już na samym początku kilka reprezentacji wysłało rywalkom wyraźny sygnał. Bardzo pewnie zaprezentowały się Turczynki, Serbki, Francuzki i Włoszki, a gospodarze grup w Stambule, Brnie, Baku i Göteborgu mogli od razu poczuć atmosferę turnieju.

Na parkietach nie zabrakło jednak także bardziej wyrównanych fragmentów. Bułgaria musiała bardzo mocno zapracować na zwycięstwo z Ukrainą, Portugalia postawiła się Azerbejdżanowi, a Chorwacja – mimo fatalnego pierwszego seta – potrafiła w kolejnych partiach znacząco podnieść poziom przeciwko Włoszkom. Pierwszy dzień nie dał jeszcze odpowiedzi na najważniejsze pytania, ale kilka ekip już pokazało, że przyjechały na mistrzostwa w wysokiej formie.

Grupa A: Turcja od razu pokazała moc

Turcja – Łotwa 3:0

(25:17, 25:16, 25:16)

Turczynki rozpoczęły turniej dokładnie tak, jak przystało na jedną z głównych faworytek. Łotwa tylko fragmentami była w stanie dotrzymać gospodyniom kroku, ale na dłuższym dystansie różnica w jakości była bardzo wyraźna.

Turcja od początku kontrolowała tempo spotkania i nie pozwalała rywalkom uwierzyć, że mogą sprawić niespodziankę. Każdy z setów miał podobny przebieg – Łotyszki próbowały utrzymywać kontakt, lecz w środkowych fragmentach partii gospodynie odjeżdżały.

Najważniejsze dla Turczynek było nie tylko zwycięstwo, ale także fakt, że nie musiały zostawiać na parkiecie zbyt wiele sił. Przy długim turnieju takie otwarcie jest niemal idealnym scenariuszem.

Grupa B: Serbia bez litości, Bułgaria wygrała po walce, Czechy z dobrym startem

Austria – Serbia 0:3

(17:25, 9:25, 21:25)

Serbia nie dała Austrii żadnych złudzeń. O ile pierwszy set jeszcze przez moment dawał Austriaczkom nadzieję na bardziej wyrównane spotkanie, o tyle druga partia była już prawdziwą demonstracją siły.

Wynik 25:9 mówi praktycznie wszystko. Serbki zdominowały rywalki w każdym elemencie i szybko ustawiły mecz pod siebie. W trzecim secie Austria zdołała nieco poprawić grę, ale nie na tyle, aby realnie zagrozić faworytkom.

To był występ, który od razu ustawił Serbię w roli jednego z głównych kandydatów do wygrania grupy.

Bułgaria – Ukraina 3:0

(25:23, 25:23, 25:20)

Ten wynik jest zdecydowanie bardziej jednostronny na papierze niż był w rzeczywistości. Dwa pierwsze sety rozstrzygały się w końcówkach i Ukrainki miały swoje szanse, by odmienić przebieg spotkania.

Bułgarki zachowały jednak więcej spokoju w kluczowych momentach. Dwukrotnie wygrały partie 25:23, a kiedy prowadziły już 2:0, łatwiej było im kontrolować wydarzenia na boisku.

Ukraina może żałować przede wszystkim pierwszych dwóch setów. Jedno lepsze rozegranie końcówki mogło sprawić, że spotkanie potoczyłoby się zupełnie inaczej.

Czechy – Grecja 3:1

(25:14, 23:25, 25:15, 25:20)

Gospodynie grupy rozpoczęły turniej bardzo dobrze. Czechy całkowicie zdominowały pierwszą partię, ale Greczynki pokazały charakter i odpowiedziały zwycięstwem w drugim secie.

Przy remisie 1:1 mogło się wydawać, że spotkanie zrobi się bardziej nerwowe, ale Czechy szybko odzyskały kontrolę. Trzecia partia ponownie była jednostronna, a w czwartej gospodynie już nie wypuściły wygranej z rąk.

Dla Czech to ważne zwycięstwo także z punktu widzenia walki o rozstawienie. Grecja natomiast pokazała, że nie zamierza być w tej grupie tylko tłem.

Grupa C: Azerbejdżan musiał się napracować

Azerbejdżan – Portugalia 3:1

(25:22, 23:25, 27:25, 25:20)

Azerbejdżan wygrał, ale nie był to spacerek. Portugalia pokazała, że potrafi grać odważnie i bez kompleksów. Po dwóch setach było 1:1, a kluczowe znaczenie miała trzecia partia.

To właśnie ona mogła ustawić cały mecz w jedną lub drugą stronę. Azerki wygrały dopiero 27:25 i to zwycięstwo wyraźnie je uspokoiło. W czwartej odsłonie gospodynie były już bardziej regularne i nie pozwoliły przeciwniczkom wrócić do gry.

Dla Azerbejdżanu najważniejsze są trzy punkty. Portugalia z kolei może wyciągnąć z tego meczu sporo pozytywów, szczególnie jeśli chodzi o odwagę w końcówkach.

Grupa D: Włochy i Francja zgodnie z planem, Szwecja także bez straty seta

Francja – Słowacja 3:0

(25:13, 25:21, 25:13)

Francuzki zaczęły mistrzostwa bardzo efektownie. Pierwszy i trzeci set były pod ich całkowitą kontrolą, a jedynie w drugiej odsłonie Słowacja była w stanie dłużej utrzymywać kontakt.

Francja prezentowała lepszą organizację gry i zdecydowanie większą regularność. Słowaczki miały pojedyncze dobre momenty, ale nie były w stanie utrzymać poziomu przez cały set.

To było bardzo pewne zwycięstwo i dobry sygnał przed kolejnymi spotkaniami.

Chorwacja – Włochy 0:3

(9:25, 22:25, 23:25)

Pierwszy set wyglądał jak zderzenie dwóch drużyn z różnych poziomów. Włoszki kompletnie zdominowały Chorwatki i wygrały aż 25:9.

Później obraz meczu jednak się zmienił. Chorwacja poprawiła przyjęcie, zaczęła odważniej atakować i w dwóch kolejnych partiach naprawdę mocno postawiła się faworytkom.

To jednak Włoszki zachowały więcej jakości w najważniejszych akcjach. Zwycięstwa 25:22 i 25:23 pokazują, że mimo trudniejszych momentów mistrzynie potrafiły domknąć spotkanie bez straty seta.

Dla Włoch to dobry początek, ale także sygnał, że nawet niżej notowane drużyny mogą wykorzystać chwilę słabości.

Szwecja – Czarnogóra 3:0

(25:13, 25:18, 25:23)

Szwecja również rozpoczęła turniej bardzo udanie. Dwa pierwsze sety były pod jej wyraźną kontrolą, a Czarnogóra dopiero w trzeciej partii była w stanie postawić poważniejszy opór.

Końcówka ostatniego seta była najbardziej interesującym fragmentem meczu, ale Szwedki nie pozwoliły sobie na utratę koncentracji.

Trzy punkty bez straty seta to dla nich bardzo dobry kapitał na początek turnieju.

Pierwszy dzień bez sensacji, ale z jasnymi sygnałami

Pierwszy dzień mistrzostw Europy nie przyniósł wyniku, który można byłoby określić mianem wielkiej sensacji. Najmocniejsze reprezentacje zgodnie zrobiły swoje, ale nie każda miała równie łatwą drogę do zwycięstwa.

Największe wrażenie zrobiły przede wszystkim Serbia i Turcja. Włoszki rozpoczęły od bardzo mocnego uderzenia, ale dwa kolejne sety przeciwko Chorwacji pokazały, że nie będą miały w turnieju samych łatwych spotkań.

Ciekawie wygląda także grupa B, gdzie Bułgaria zdobyła komplet punktów, choć Ukraina była bardzo blisko odwrócenia przebiegu pierwszych dwóch partii. Czechy natomiast rozpoczęły mistrzostwa od ważnego zwycięstwa przed własną publicznością.

Pierwszy dzień był dopiero rozgrzewką. Już w kolejnym do gry miała wejść reprezentacja Polski, a w innych grupach zapowiadały się pierwsze spotkania, które mogły znacząco wpłynąć na układ tabel.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna