Siatkarki ŁKS-u Commercecon Łódź mają za sobą bardzo udany weekend. Łódzkie Wiewióry triumfowały w IV Memoriale im. Michała Cichego, wygrywając oba rozegrane spotkania. W półfinale pokonały czeski TJ Ostrava 3:1, a w niedzielnym finale nie straciły nawet seta w starciu z NETLAND MKS-em Kalisz. Łodzianki zdominowały również nagrody indywidualne – aż cztery statuetki trafiły do zawodniczek ŁKS-u.
Okres przygotowawczy do nowego sezonu wchodzi w coraz ważniejszą fazę. Zespoły stopniowo odzyskują reprezentantki, które wcześniej uczestniczyły w rozgrywkach międzynarodowych, a trenerzy mają coraz więcej możliwości pracy w docelowych składach. Dla ŁKS-u Commercecon pierwszym poważniejszym sprawdzianem przed własną publicznością był IV Memoriał im. Michała Cichego.
Podopieczne Adriana Chylińskiego wykorzystały tę okazję bardzo dobrze. W dwóch spotkaniach straciły zaledwie jednego seta, a w finale zdecydowanie pokonały zespół z Kalisza.
Cztery sety z TJ Ostrava. Kokkonen liderką ŁKS-u
Pierwszym przeciwnikiem Łódzkich Wiewiór była czeska drużyna TJ Ostrava. Gospodynie znakomicie rozpoczęły sobotni półfinał i w premierowej odsłonie zdecydowanie narzuciły rywalkom swoje warunki. ŁKS zwyciężył 25:16, ale Czeszki nie zamierzały łatwo oddawać miejsca w finale.
Druga partia była znacznie bardziej wyrównana. Tym razem w końcówce więcej spokoju zachowały zawodniczki z Ostrawy, które zwyciężyły 25:23 i doprowadziły do remisu 1:1.
Na tym skończyły się jednak problemy łodzianek. W kolejnych dwóch setach przewaga zespołu Adriana Chylińskiego była już bardzo wyraźna. Trzecia odsłona zakończyła się wynikiem 25:17, a w czwartej ŁKS pozwolił przeciwniczkom zdobyć zaledwie 12 punktów.
Pierwszoplanową postacią spotkania była Suvi Kokkonen, która zdobyła 20 punktów. Ważną rolę odegrały również zagrywki Anny Obiały i Karli Antunović. Zwycięstwo 3:1 otworzyło gospodyniom drogę do niedzielnego finału.
ŁKS Commercecon Łódź – TJ Ostrava 3:1
(25:16, 23:25, 25:17, 25:12)
Kalisz nie zatrzymał Łódzkich Wiewiór
Rywalem ŁKS-u w walce o trofeum został NETLAND MKS Kalisz, który w swoim półfinale bardzo pewnie pokonał Enea Klub Sportowy Piła 3:0.
Łodzianki od pierwszych akcji finału pokazały jednak, że przed własną publicznością zamierzają zakończyć turniej zwycięstwem. W premierowej odsłonie szybko przejęły inicjatywę i przez większą część seta kontrolowały wydarzenia na boisku. Kaliszanki próbowały odpowiadać, ale nie były w stanie doprowadzić do nerwowej końcówki. Ostatnią piłkę skończyła Maja Szymańska, a ŁKS wygrał 25:19.
Zdecydowanie więcej emocji przyniosła druga partia. MKS znacznie mocniej postawił się gospodyniom i długo pozostawał w walce o doprowadzenie do remisu. W najważniejszym momencie łodzianki mogły jednak liczyć na Oleksandrę Milenko, której mocne i regularne zagrywki pomogły przechylić szalę na stronę ŁKS-u. Wiewióry zwyciężyły 25:23 i znalazły się o jednego seta od turniejowego triumfu.
Druga odsłona przyniosła również ważny moment z punktu widzenia budowania zespołu na nowy sezon. W barwach ŁKS-u po raz pierwszy pojawiła się Elles Dambrink, która dołączyła do drużyny po zakończeniu obowiązków reprezentacyjnych.
Dambrink zadebiutowała, ŁKS zdominował trzecią partię
Po dwóch stosunkowo wyrównanych setach trzecia odsłona finału miała już zdecydowanie bardziej jednostronny przebieg. Łodzianki nie zamierzały przedłużać spotkania i szybko przejęły pełną kontrolę.
Bardzo dobrze funkcjonował przede wszystkim blok. Ważne punkty zdobywała w tym elemencie Magdalena Jurczyk, a MKS miał coraz większe problemy ze znalezieniem skutecznego sposobu na łódzką defensywę.
Przewaga gospodyń rosła, a kaliszanki nie były już w stanie wrócić do gry. ŁKS zwyciężył aż 25:15, a ostatni punkt finału zdobyła atakiem debiutująca Dambrink.
Łódzkie Wiewióry mogły więc świętować pierwsze przedsezonowe trofeum. Co równie ważne dla sztabu szkoleniowego, finał zakończyły bez straty seta.
ŁKS Commercecon Łódź – NETLAND MKS Kalisz 3:0
(25:19, 25:23, 25:15)
TJ Ostrava na najniższym stopniu podium
W niedzielę rozegrano również spotkanie o trzecie miejsce. TJ Ostrava szybko otrząsnął się po półfinałowej porażce z ŁKS-em i nie pozwolił Enea KS Piła na wygranie choćby jednej partii.
Najbardziej jednostronny był pierwszy set, zakończony wynikiem 25:14. W dwóch kolejnych pilanki prezentowały się lepiej, ale za każdym razem końcówki należały do czeskiego zespołu. Ostrava dwukrotnie zwyciężyła 25:22 i zakończyła memoriał na trzeciej pozycji.
IV Memoriał im. Michała Cichego – wyniki
19 września – półfinały
ŁKS Commercecon Łódź – TJ Ostrava 3:1
(25:16, 23:25, 25:17, 25:12)
NETLAND MKS Kalisz – Enea Klub Sportowy Piła 3:0
(25:14, 25:21, 25:15)
20 września
Mecz o 3. miejsce:
TJ Ostrava – Enea Klub Sportowy Piła 3:0
(25:14, 25:22, 25:22)
Finał:
ŁKS Commercecon Łódź – NETLAND MKS Kalisz 3:0
(25:19, 25:23, 25:15)
Cztery nagrody indywidualne dla ŁKS-u
Turniejowe zwycięstwo Łódzkich Wiewiór znalazło swoje odzwierciedlenie także podczas ceremonii wręczenia nagród indywidualnych. Cztery wyróżnienia trafiły do zawodniczek gospodarzy.
MVP turnieju – Anna Pawłowska
Najlepsza przyjmująca – Suvi Kokkonen
Najlepsza rozgrywająca – Karla Antunović
Najlepsza środkowa – Magdalena Jurczyk
Szczególnie cenne było wyróżnienie dla Pawłowskiej. Libero została uznana za najlepszą zawodniczkę całego memoriału, choć na tej pozycji trudno zdobywać tak widoczne w statystykach punkty jak atakujące czy przyjmujące.
Magdalena Jurczyk: „Mamy naprawdę fajną drużynę i stać nas na wiele”
Mimo turniejowego zwycięstwa zawodniczki ŁKS-u podkreślają, że zespół znajduje się dopiero na początku wspólnej pracy w pełnym składzie. Magdalena Jurczyk zwróciła uwagę zarówno na wynik, jak i pierwszą możliwość zaprezentowania się przed łódzkimi kibicami.
– Bardzo fajnie było zagrać po raz pierwszy w Łodzi przed naszymi kibicami. Pokazałyśmy się z dobrej strony i cieszymy się ze zwycięstwa. Trenujemy w pełnym składzie dopiero od niecałego tygodnia, dlatego potrzebujemy jeszcze chwili, żeby się w pełni zgrać. Wierzę jednak, że z każdym meczem nasza gra będzie wyglądać coraz lepiej, bo mamy w tym roku naprawdę fajną drużynę i stać nas na wiele – zaznaczyła środkowa.
Jurczyk podkreśliła również, że kolejnym etapem przygotowań będzie zdecydowanie trudniejszy sprawdzian.
– Przed nami turniej w Twardogórze, gdzie poprzeczka zawieszona będzie jeszcze wyżej. Na początek zagramy z zespołem z Turcji. Mam nadzieję, że znów awansujemy do finału i przywieziemy do Łodzi kolejne trofeum.
Anna Pawłowska: „Chcemy zbudować prawdziwą jedność”
Podobnie do zwycięstwa podchodziła Anna Pawłowska. MVP memoriału zwróciła uwagę przede wszystkim na budowanie zespołu i wzajemnych relacji na boisku.
– Ten turniej stworzył solidny fundament na przyszłość pod budowę kolektywu w naszej drużynie. Dopiero od niedawna trenujemy w pełnym zestawieniu, dlatego potrzebujemy jeszcze czasu, by w pełni się zgrać. Chcemy dobrze poczuć się na boisku w każdym momencie – zarówno wtedy, gdy mecz układa się po naszej myśli, jak i w trudniejszych chwilach. Zależy nam na zbudowaniu prawdziwej jedności – podsumowała libero.
Pawłowska zaznaczyła jednocześnie, że zdobycie trofeum nie zmienia planów przygotowawczych zespołu.
– Cieszymy się ze zwycięstwa, ale od nowego tygodnia wracamy do ciężkiej pracy. Przed nami kolejny turniej, który będzie dla nas twardą weryfikacją w starciach z bardzo wymagającymi rywalami.
Elles Dambrink z pierwszym występem w Łodzi
Memoriał miał szczególne znaczenie również dla Elles Dambrink. Holenderska atakująca po powrocie z reprezentacji dopiero rozpoczyna wspólną pracę z nowym zespołem. W finale otrzymała pierwszą szansę występu w barwach ŁKS-u i od razu mogła świętować zdobycie trofeum.
– Mój debiut traktowałam poniekąd jak pierwszy trening, dlatego jestem naprawdę zadowolona z tego, jak dobrze czujemy się na boisku razem z Karlą. Oczywiście nasza gra może wyglądać jeszcze dużo lepiej, ale na ten moment jestem bardzo usatysfakcjonowana – przyznała Dambrink.
Holenderka zwróciła także uwagę na atmosferę stworzoną przez łódzkich kibiców.
– Przed przyjazdem słyszałam już sporo historii o kibicach ŁKS-u i muszę przyznać, że wszystkie okazały się prawdziwe. Tworzą fantastyczną, głośną atmosferę, która z pewnością bardzo pomoże nam w kolejnych meczach.
Teraz zdecydowanie trudniejszy sprawdzian
Triumf w IV Memoriale im. Michała Cichego jest dla ŁKS-u bardzo dobrym sygnałem, ale zespół dopiero zaczyna pracować w pełnym zestawieniu. Powrót Dambrink daje Adrianowi Chylińskiemu kolejną ważną opcję ofensywną, a turniej w Łodzi pokazał, że drużyna już teraz potrafi dobrze funkcjonować w wielu elementach.
Na prawdziwą ocenę możliwości Wiewiór przyjdzie jednak czas później. Przed rozpoczęciem rywalizacji ligowej czeka je jeszcze jeden bardzo mocny sprawdzian.
Ostatnim, a zarazem najbardziej wymagającym turniejem ŁKS-u przed startem sezonu będą Giganci Siatkówki w Twardogórze. Tam poziom rywalizacji ma być zdecydowanie wyższy, a już w pierwszym spotkaniu łodzianki zmierzą się z zespołem z Turcji.
Memoriał Michała Cichego zakończyły jednak w najlepszy możliwy sposób – z pucharem, czterema nagrodami indywidualnymi i kompletem zwycięstw.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Tauron Liga Kobiet
