Energa Trefl Gdańsk triumfatorem turnieju LOTTO Giganci Siatkówki w Wałbrzychu. W finale podopieczni Mariusza Sordyla sprawili sporą niespodziankę, pokonując mistrza Polski Aluron CMC Wartę Zawiercie 3:0. Tylko pierwszy set przyniósł wyrównaną walkę. W dwóch kolejnych gdańszczanie zdecydowanie zdominowali rywali. W meczu o trzecie miejsce Halkbank Ankara po pięciosetowym tureckim pojedynku pokonał Spor Toto.
Turniej w Wałbrzychu był jednym z ważniejszych sprawdzianów przed rozpoczęciem ligowej rywalizacji. W półfinałach Energa Trefl Gdańsk pokonał Spor Toto, natomiast Aluron CMC Warta Zawiercie okazała się lepsza od Halkbanku Ankara. W sobotę cztery zespoły wróciły na parkiet, aby rozstrzygnąć kwestię miejsc na podium.
Najpierw kibice obejrzeli pięciosetową walkę tureckich drużyn, zakończoną zwycięstwem Halkbanku. Później przyszedł czas na polski finał, w którym faworytem wydawała się Warta. Mistrzowie Polski nie znaleźli jednak sposobu na znakomicie dysponowany Trefl.
Turecki dreszczowiec o trzecie miejsce
Spotkanie Halkbanku Ankara ze Spor Toto rozpoczęło się lepiej dla tego drugiego zespołu. Spor Toto prowadziło 4:1, ale przewaga szybko zniknęła. Drużyna Radostina Stojczewa uporządkowała swoją grę i zaczęła przejmować inicjatywę. W końcówce rywale jeszcze próbowali wrócić do seta, a as serwisowy Baleana zmniejszył dystans do 18:20. Halkbank zachował jednak spokój i zwyciężył 25:21.
Prawdziwy maraton przyniosła druga odsłona. Początkowo wydawało się, że Halkbank może pójść za ciosem. Przy stanie 20:17 miał trzy punkty przewagi, ale Spor Toto nie zamierzało rezygnować. Rywale doprowadzili do wyrównania, a następnie rozpoczęła się niezwykle długa gra na przewagi.
Po stronie Halkbanku dużą odpowiedzialność za ofensywę brał Alejandro Fuentes, ale żadna z drużyn przez długi czas nie potrafiła wykorzystać swojej szansy. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Spor Toto. Wygrali aż 36:34 i doprowadzili do remisu 1:1.
W trzeciej partii Halkbank ponownie przejął inicjatywę. Tym razem zbudowanej przewagi już nie roztrwonił i pewnie zwyciężył 25:18. Spor Toto odpowiedziało jednak w kolejnej odsłonie niemal w identyczny sposób. Czwarty set zakończył się wynikiem 25:17 dla zespołu Nedima Özbeya i o trzecim miejscu musiał zdecydować tie-break.
Lepiej rozpoczął go Halkbank, który szybko odskoczył na 4:1. Spor Toto jeszcze raz pokazało charakter. Dobra gra w bloku pozwoliła zmniejszyć różnicę i przy stanie 8:9 sprawa zwycięstwa pozostawała całkowicie otwarta.
W decydujących akcjach na pierwszy plan wysunął się jednak Denislav Bardarow. Bułgarski przyjmujący brał na siebie odpowiedzialność w najważniejszych momentach i pomógł Halkbankowi zamknąć tie-breaka wynikiem 15:12. Zakończył spotkanie z 25 punktami i został wybrany MVP.
Halkbank Ankara – Spor Toto SK 3:2
(25:21, 34:36, 25:18, 17:25, 15:12)
MVP: Denislav Bardarow
Halkbank Ankara: Baltaci, Kurtulus, Bardarow, Yenipazar, Darlan, Aslan, Done (libero) oraz Karahan, Mergen, Fuentes
Spor Toto SK: Bubul, Ergun, Unver, Tayaz, Herrera, Balean, Aray (libero) oraz Siratca, Koc, Erginay, Biber, Senturk
Trefl postawił się mistrzom Polski
Finał rozpoczął się od wyrównanej walki. Przy stanie 6:6 trudno było wskazać drużynę, która mogłaby przejąć inicjatywę. Jako pierwsi niewielką przewagę zbudowali zawiercianie. Skuteczny blok dał Warcie prowadzenie 8:6, a kilka akcji później mistrzowie Polski odskoczyli na 13:10. Trefl szybko odpowiedział. Blok na Tomaszu Fornalu pozwolił gdańszczanom zbliżyć się na 12:13, a chwilę później bardzo ważną serię w polu serwisowym zanotował Piotr Orczyk. To właśnie przy jego zagrywkach Trefl odwrócił wynik i objął prowadzenie 15:14. Gdańszczanie zaczęli nabierać pewności. Kiedy długą wymianę skutecznym atakiem zakończył Aliaksei Nasevich, zrobiło się 18:15. Mistrzowie Polski nie zamierzali jednak odpuszczać. W końcówce Warta odrobiła straty, a kontra Kamila Rychlickiego doprowadziła do remisu 23:23. Rozpoczęła się gra punkt za punkt. Trefl miał kolejne okazje na zakończenie seta, ale Warta długo się broniła. Przy stanie 26:25 gdańszczanie otrzymali następną piłkę setową. Tym razem nie potrzebowali nawet wyprowadzać ataku – Patryk Niemiec posłał asa serwisowego i zakończył niezwykle ważną premierową partię wynikiem 28:26.
Jeżeli pierwszy set mógł zapowiadać długi i wyrównany finał, druga odsłona szybko zweryfikowała te przewidywania. Trefl rozpoczął ją znakomicie i niemal natychmiast odskoczył na 7:2. Warta próbowała zmniejszyć dystans, ale gdańszczanie nie pozwolili rywalom na trwałe przejęcie inicjatywy. Jedną z najgroźniejszych broni zespołu Mariusza Sordyla była zagrywka. Szczególnie duże problemy mistrzom Polski sprawiał w tym elemencie Niemiec. Zawiercianie mieli kłopoty z przyjęciem jego serwisów, a przewaga Trefla rosła. Przy stanie 16:9 sytuacja Warty stawała się już bardzo trudna. Trefl nie zamierzał zwalniać. Niemiec do świetnej zagrywki dołożył także efektowny blok, po którym zrobiło się 22:14. Gdańszczanie byli już całkowicie rozpędzeni i nie pozwolili przeciwnikom na powrót. Co znamienne, również ostatnia akcja seta rozpoczęła się od serwisu Niemca. Warta nie zdołała wyprowadzić skutecznej akcji, piłka wróciła na stronę Trefla, a przechodzącą wykorzystał Orczyk. Gdańszczanie zwyciężyli 25:17 i po dwóch partiach byli o krok od wygrania całego turnieju.
Kibice Warty mogli liczyć, że po przerwie ich zespół zareaguje, ale początek trzeciej partii ponownie należał do Trefla. Gdańszczanie grali z coraz większą swobodą, a w ofensywie nie zwalniał ręki Nasevich. Swoje punkty dokładał także Michał Gierżot. Przy prowadzeniu Trefla 12:7 było już widać, że mistrzowie Polski mają coraz większe problemy z zatrzymaniem dobrze funkcjonującego zespołu z Gdańska. Trefl złapał rytm i nie zamierzał oddawać inicjatywy. Zawiercian próbował jeszcze pobudzić Fornal, ale przewaga przeciwników była coraz większa. Kiedy reprezentant Polski zaatakował w aut, na tablicy pojawił się wynik 22:13 dla Trefla. Losy finału były właściwie przesądzone. Gdańszczanie spokojnie rozegrali ostatnie akcje, a kropkę nad „i” postawił Orczyk, kończąc atak z lewego skrzydła. Trefl wygrał trzecią partię aż 25:15, a całe spotkanie 3:0.
Aluron CMC Warta Zawiercie – Energa Trefl Gdańsk 0:3
(26:28, 17:25, 15:25)
MVP: Piotr Orczyk
Energa Trefl Gdańsk: Stępień, Niemiec, Nasewicz, Orczyk, M’Baye, Gierżot, Koykka (libero).
Aluron CMC Warta Zawiercie: Bieniek, Zniszczoł, Russell, Tavares, Bołądź, Fornal, Popiwczak (libero) oraz Rychlicki, Wright.
Trefl triumfatorem LOTTO Gigantów Siatkówki
Rozmiary finałowego zwycięstwa mogą robić wrażenie. Aluron CMC Warta Zawiercie przyjechała do Wałbrzycha jako mistrz Polski i po półfinałowym zwycięstwie nad Halkbankiem znalazła się w finale. W decydującym meczu tylko w pierwszej partii potrafiła jednak nawiązać z Treflem wyrównaną walkę.
Kluczowe znaczenie miała właśnie końcówka premierowej odsłony. Warta wróciła w niej do gry i doprowadziła do remisu 23:23, ale to gdańszczanie lepiej wytrzymali walkę na przewagi. Wygrana 28:26 wyraźnie ich napędziła.
W kolejnych setach przewaga zespołu Mariusza Sordyla nie podlegała już dyskusji. Trefl wywierał ogromną presję zagrywką, dobrze funkcjonował w bloku, a w ofensywie miał kilku zawodników zdolnych do kończenia najważniejszych piłek. Szczególnie widoczny był Nasevich, bardzo ważną rolę odegrał Niemiec, a Orczyk nie tylko pomógł odwrócić pierwszego seta swoją zagrywką, ale również zdobył ostatni punkt całego turnieju.
Dla Trefla zwycięstwo nad mistrzem Polski jest bardzo mocnym sygnałem przed rozpoczęciem sezonu TAURON Ligi. Gdańszczanie zakończyli wałbrzyski turniej dwoma zwycięstwami – najpierw pokonali Spor Toto, a następnie w finale nie oddali nawet seta Warcie Zawiercie.
Klasyfikacja LOTTO Gigantów Siatkówki 2026
- Energa Trefl Gdańsk
- Aluron CMC Warta Zawiercie
- Halkbank Ankara
- Spor Toto SK
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. LOTTO Giganci Siatkówki
