Podsumowanie 4 kolejki TAURON Ligi Kobiet

Czwarta kolejka TAURON Ligi Kobiet sezonu 2026/2027 przyniosła kilka niezwykle interesujących rozstrzygnięć, a największą niespodziankę sprawiła MOYA Radomka Radom, która pokonała na wyjeździe PGE Budowlanych Łódź 3:1. Radomianki przegrywały już 0:1, ale zdołały odwrócić losy rywalizacji i sięgnąć po niezwykle cenne trzy punkty. Duże powody do zadowolenia miał również ŁKS Commercecon Łódź, który po przegranym pierwszym secie pokonał BKS ZGO Bielsko-Biała 3:1, przełamując niekorzystną serię bezpośrednich spotkań. Pierwsze zwycięstwo w sezonie odniósł NETLAND MKS Kalisz, pewnie pokonując #VolleyWrocław 3:0. Bez straty seta swoje mecze zakończyły także UNI Opole oraz KS DevelopRes Rzeszów, natomiast LOTTO Chemik Police potrzebował czterech partii, aby pokonać Sokoła & Hagric Mogilno. DevelopRes i Chemik utrzymały status niepokonanych drużyn, a indywidualnie na szczególne wyróżnienie zasłużyły Aleksandra Dudek, Elles Dambrink, Jelena Vulin, Andriana Pavlyk oraz Martyna Łazowska. Oto podsumowanie wszystkich sześciu spotkań 4. kolejki TAURON Ligi Kobiet!

Sokół & Hagric Mogilno – LOTTO Chemik Police 1:3

(20:25, 20:25, 25:23, 16:25)

MVP: Julia Orzoł

Sokół & Hagric Mogilno: Stachowicz, Drużkowska, Nowak, Durul, Świętoń, Cygan, Pajdak (libero), Kubas (libero) oraz Zakościelna, Martinez, Ejsmont, Kowalska.

LOTTO Chemik Police: Janicka, Medrzyk, Koput, Sieradzka, Orzoł, Ziołnowska, Nowak (libero), Bogucka (libero) oraz Przybyło, Partyka.

LOTTO Chemik Police podtrzymał zwycięską serię na początku sezonu, pokonując na wyjeździe Sokoła & Hagric Mogilno 3:1. Policzanki przystępowały do spotkania jako faworytki, ale gospodynie zamierzały wykorzystać atut własnej hali i sprawić niespodziankę. Pierwsza partia rozpoczęła się od wyrównanej rywalizacji, jednak z czasem przyjezdne zaczęły przejmować inicjatywę. Chemik skuteczniej wykorzystywał swoje możliwości ofensywne i potrafił wypracować przewagę, której nie oddał już do końca seta, zwyciężając 25:20. Podobny przebieg miała druga odsłona. Mogilnianki próbowały dotrzymywać kroku przeciwniczkom, ale policzanki zachowywały większą regularność w najważniejszych fragmentach gry. Drugi set również zakończył się wynikiem 25:20 dla Chemika, który objął prowadzenie 2:0 i znalazł się o krok od czwartego zwycięstwa w sezonie. Gospodynie nie zamierzały jednak rezygnować z walki. W trzeciej partii poprawiły skuteczność, lepiej radziły sobie w ofensywie i potrafiły utrzymywać kontakt punktowy z rywalkami. Końcówka przyniosła sporo emocji, a więcej zimnej krwi zachowały zawodniczki Sokoła, które zwyciężyły 25:23 i przedłużyły spotkanie. W czwartej odsłonie Chemik nie pozwolił już przeciwniczkom na podobny scenariusz. Przyjezdne zdecydowanie poprawiły swoją grę, szybko przejęły inicjatywę i systematycznie powiększały przewagę. Mogilnianki miały coraz większe problemy z zatrzymaniem ofensywy rywalek, a policzanki konsekwentnie zmierzały po komplet punktów. Ostatecznie wygrały 25:16, zamykając spotkanie wynikiem 3:1. Statuetkę MVP otrzymała Julia Orzoł, która zdobyła 21 punktów i odegrała ważną rolę w zwycięstwie swojej drużyny. Bardzo dobrze zaprezentowała się również Natalia Medrzyk, zdobywczyni 19 oczek, a Oliwia Sieradzka dołożyła 15 punktów. Po stronie Sokoła najskuteczniejsza była Melis Durul, która zdobyła 16 punktów, natomiast Karolina Drużkowska zakończyła spotkanie z dorobkiem 15 oczek. Chemik dzięki wygranej utrzymał status jednej z dwóch niepokonanych drużyn w rozgrywkach, natomiast Sokół, mimo ambitnej postawy w trzecim secie, musiał pogodzić się z kolejną porażką.

NETLAND MKS Kalisz – #VolleyWrocław 3:0

(25:18, 25:18, 25:18)

MVP: Jelena Vulin

NETLAND MKS Kalisz: Zaborowska, Rodić, Kubacka, Vulin, Kuligowska, Lewandowska, Bodasińska (libero), Łuszyńska (libero) oraz Wilczek.

#VolleyWrocław: Kaplanska, Sobolska-Tarasova, Hochołowska, Stautz, Dróżdż, Wąsiakowska, Mazur (libero) oraz Garncarz, Frankevych, Malczewska.

NETLAND MKS Kalisz odniósł pierwsze zwycięstwo w sezonie, pokonując przed własną publicznością #VolleyWrocław 3:0. Dla beniaminka było to niezwykle ważne spotkanie, ponieważ po trzech porażkach kaliszanki potrzebowały przełamania i pierwszych ligowych punktów. Gospodynie od początku zaprezentowały się bardzo dobrze, narzucając przeciwniczkom własne warunki gry i skutecznie wykorzystując swoje możliwości ofensywne. Pierwsza partia rozpoczęła się od prowadzenia MKS-u 2:0, ale wrocławianki szybko odpowiedziały i potrafiły nawet wyjść na 8:5. Kaliszanki odzyskały jednak inicjatywę, poprawiły skuteczność w ataku i bloku, a następnie odwróciły wynik na 13:10. Z każdą kolejną akcją przewaga gospodyń rosła, a premierową odsłonę skutecznym atakiem zakończyła Anna Lewandowska, ustalając wynik na 25:18. W drugim secie MKS ponownie dobrze rozpoczął rywalizację, szybko obejmując prowadzenie 7:3. Wrocławianki zdołały jednak odrobić straty i doprowadzić do remisu 10:10, ale gospodynie odpowiedziały kolejną serią skutecznych akcji. Bardzo dobrze prezentowały się Jelena Vulin i Zuzanna Kuligowska, a kaliszanki ponownie wypracowały bezpieczną przewagę. Drugą partię zakończyła Sonia Kubacka, a MKS zwyciężył identycznym wynikiem 25:18. Trzecia odsłona była kolejnym pokazem skutecznej gry gospodyń, które szybko odskoczyły na 5:1, a następnie 9:4. Wrocławianki próbowały zmniejszać straty, ale kaliszanki konsekwentnie utrzymywały przewagę. Skuteczne ataki Vulin, Kuligowskiej i Lewandowskiej oraz dobra gra blokiem pozwalały MKS-owi kontrolować wydarzenia na parkiecie. Ostatecznie gospodynie wygrały trzecią partię 25:18, zamykając całe spotkanie bez straty seta. Największą bohaterką została Jelena Vulin, która zdobyła 20 punktów, w tym dwa zagrywką i trzy blokiem, i odebrała statuetkę MVP. Bardzo dobrze zaprezentowała się również Zuzanna Kuligowska, zdobywczyni 14 punktów, a Isidora Rodić i Anna Lewandowska dołożyły odpowiednio 12 i 10 oczek. Dla MKS-u było to niezwykle cenne zwycięstwo, pozwalające przełamać niekorzystną serię i odzyskać pewność siebie przed kolejnymi spotkaniami.

BKS ZGO Bielsko-Biała – ŁKS Commercecon Łódź 1:3

(26:24, 18:25, 20:25, 15:25)

MVP: Elles Dambrink

BKS ZGO Bielsko-Biała: Szewczyk, Wasilewska, Podlaska, Vos, Miilen, Abramajtys, Adamek (libero) oraz Piotrowska, Gajer, Nowakowska, Borowczak.

ŁKS Commercecon Łódź: Kokkonen, Dambrink, Antunović, Obiała, Milenko, Jurczyk, Pawłowska (libero) oraz Nowakowska, Stefanik.

ŁKS Commercecon Łódź odniósł niezwykle ważne zwycięstwo, pokonując na wyjeździe BKS ZGO Bielsko-Biała 3:1 i przełamując serię kolejnych ligowych porażek z tym przeciwnikiem. Spotkanie rozpoczęło się od bardzo wyrównanej rywalizacji, a oba zespoły długo walczyły punkt za punkt. Pierwsza partia dostarczyła kibicom wielu emocji, ponieważ żadna z drużyn nie potrafiła wypracować rozstrzygającej przewagi. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowały bielszczanki, które zwyciężyły po grze na przewagi 26:24. Łodzianki nie zamierzały jednak rezygnować z walki. W drugiej odsłonie zdecydowanie poprawiły skuteczność w ofensywie i zaczęły przejmować inicjatywę. Bardzo dobrze prezentowała się Elles Dambrink, która regularnie kończyła kolejne ataki i stanowiła najważniejsze ogniwo ofensywy przyjezdnych. Ważną rolę odgrywała również Suvi Kokkonen, której skuteczność pozwalała ŁKS-owi utrzymywać przewagę. Łodzianki wygrały drugiego seta 25:18, doprowadzając do remisu 1:1. Trzecia partia ponownie przebiegała pod dyktando przyjezdnych, które konsekwentnie wykorzystywały swoje możliwości i nie pozwalały bielszczankom na odzyskanie inicjatywy. BKS próbował odpowiadać na kolejne akcje przeciwniczek, ale ŁKS zachowywał większą skuteczność w najważniejszych momentach i zwyciężył 25:20. W czwartej odsłonie przewaga łodzianek była już bardzo wyraźna. Przyjezdne od początku kontrolowały wydarzenia na parkiecie, a gospodynie miały coraz większe problemy z zatrzymaniem ich ofensywy. ŁKS wygrał 25:15, przypieczętowując triumf 3:1. Największą bohaterką spotkania została Elles Dambrink, która zdobyła aż 25 punktów i odebrała statuetkę MVP. Znakomicie zaprezentowała się również Suvi Kokkonen, osiągając 64-procentową skuteczność w ataku, a Anna Pawłowska imponowała w przyjęciu, osiągając 78-procentową skuteczność. Zwycięstwo miało dla ŁKS-u szczególne znaczenie, ponieważ pozwoliło przełamać długą serię niepowodzeń w rywalizacji z BKS-em.

UNI Opole – Metalkas Pałac Bydgoszcz 3:0

(26:24, 25:22, 25:19)

MVP: Andriana Pavlyk

UNI Opole: Makarowska-Kulej, Mulka, Pavlyk, Wieczorek, Kępa, Piotrowska (libero), Łyduch (libero) oraz Zaroślińska-Król, Połeć, Kecher, Palazzolo, Filipović.

Metalkas Pałac Bydgoszcz: Kołakowska, Łyczakowska, Jagła (libero), Ziółkowska (libero), Bartkowska-Kluza, Pinczewska, Dębowska oraz Hewelt, Pol, Dulska, Wróbel, Makarewicz.

UNI Opole odniosło przekonujące zwycięstwo przed własną publicznością, pokonując Metalkas Pałac Bydgoszcz 3:0. Spotkanie rozpoczęło się od bardzo wyrównanej rywalizacji, a obie drużyny długo utrzymywały kontakt punktowy. Bydgoszczanki próbowały narzucić przeciwniczkom własne warunki, ale gospodynie skutecznie odpowiadały na kolejne akcje. Premierowa odsłona dostarczyła sporo emocji, ponieważ o jej losach zadecydowała dopiero gra na przewagi. Więcej skuteczności zachowały opolanki, które zwyciężyły 26:24 i objęły prowadzenie 1:0. W drugiej partii UNI zaczęło prezentować się coraz pewniej. Gospodynie poprawiły skuteczność w ofensywie, a bardzo dobrze dysponowana Andriana Pavlyk regularnie zdobywała punkty i stanowiła najważniejsze ogniwo ataku zespołu. Pałac próbował dotrzymywać kroku przeciwniczkom, ale opolanki potrafiły utrzymywać niewielką przewagę i skutecznie rozstrzygać najważniejsze akcje. Drugi set zakończył się zwycięstwem UNI 25:22. W trzeciej odsłonie gospodynie ponownie przejęły inicjatywę i konsekwentnie zmierzały po komplet punktów. Bydgoszczanki próbowały jeszcze odwrócić losy rywalizacji, ale nie potrafiły znaleźć sposobu na dobrze funkcjonującą ofensywę przeciwniczek. UNI zwyciężyło 25:19, zamykając spotkanie bez straty seta. Największą bohaterką została Andriana Pavlyk, która zdobyła 21 punktów i odebrała statuetkę MVP. Bardzo dobrze zaprezentowała się również Vasja Filipović, która dołożyła po dwa punkty blokiem i zagrywką. Opolanki dzięki zwycięstwu dopisały do swojego dorobku kolejne trzy punkty, natomiast Pałac musiał pogodzić się z porażką, mimo ambitnej walki szczególnie w pierwszych dwóch setach.

PGE Budowlani Łódź – MOYA Radomka Radom 1:3

(25:16, 22:25, 20:25, 18:25)

MVP: Aleksandra Dudek

PGE Budowlani Łódź: Wenerska, Kazała, Grajber-Nowakowska, Zadorojnai, Siuda, Łysiak (libero), Drosdowska (libero) oraz Lelonkiewicz, Molenda, Storck, Majkowska, Herasymchuk, Buterez, Planinšec.

MOYA Radomka Radom: Petrenkó, Niemtseva, Molchanova, Matusiak, Dudek, Zhylinska, Marszałkowicz (libero) oraz Stronias, Garita, Fedyk, Gierszewska.

Największą niespodziankę czwartej kolejki sprawiła MOYA Radomka Radom, która pokonała na wyjeździe PGE Budowlanych Łódź 3:1. Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z oczekiwaniami miejscowych kibiców, ponieważ mistrzynie Polski od pierwszych akcji prezentowały się bardzo dobrze i szybko zaczęły budować przewagę. Radomianki miały problemy ze skutecznym przeciwstawieniem się ofensywie gospodyń, a Budowlani konsekwentnie wykorzystywali swoje możliwości. Premierowa odsłona zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem łodzianek 25:16 i wydawało się, że gospodynie są na najlepszej drodze do kolejnego ligowego triumfu. Druga partia przyniosła jednak zupełnie inny obraz gry. Radomka poprawiła skuteczność w ataku, zaczęła lepiej funkcjonować na siatce i potrafiła utrzymywać kontakt punktowy z rywalkami. Bardzo dobrze prezentowała się Aleksandra Dudek, która regularnie kończyła ważne piłki i pomagała swojej drużynie odzyskiwać pewność siebie. W końcówce więcej spokoju zachowały przyjezdne, które zwyciężyły 25:22, doprowadzając do remisu 1:1. Trzecia odsłona ponownie przebiegała pod dyktando Radomki, która coraz skuteczniej wykorzystywała słabsze momenty mistrzyń Polski. Ważną rolę odgrywała również Kateryna Zhylinska, imponująca skutecznością w bloku. Radomianki zwyciężyły 25:20 i objęły prowadzenie 2:1. W czwartej partii przyjezdne nie zamierzały wypuszczać szansy na sensacyjne zwycięstwo. Budowlani próbowali jeszcze odwrócić losy rywalizacji, ale Radomka zachowywała większą skuteczność i konsekwentnie budowała przewagę. Ostatecznie radomianki wygrały 25:18, przypieczętowując triumf 3:1. Największą bohaterką spotkania została Aleksandra Dudek, która zdobyła 20 punktów i odebrała statuetkę MVP. Znakomicie zaprezentowała się również Kateryna Zhylinska, zdobywczyni 15 punktów, w tym pięciu blokiem. Ważną rolę odegrała także Brigitta Petrenkó, która dobrze kierowała grą zespołu. Radomka odniosła niezwykle cenne zwycięstwo, przełamując serię niepowodzeń w starciach z Budowlanymi i sprawiając jedną z największych niespodzianek początku sezonu.

ITA TOOLS STAL Mielec – KS DevelopRes Rzeszów 0:3

(21:25, 19:25, 19:25)

MVP: Martyna Łazowska

ITA TOOLS STAL Mielec: Andersson, Sobiczewska, Adamczyk, Moszyńska, Bączyńska, Bińczycka, Dąbrowska (libero) oraz Ociepa, Grabowska, Jovanović, Twardoch.

KS DevelopRes Rzeszów: Jansen, Łazowska, Centka-Tietianiec, Mims, Bukovska, Kotar, Pancewicz (libero) oraz Jankowska.

KS DevelopRes Rzeszów potwierdził wysoką dyspozycję na początku sezonu, pokonując na wyjeździe ITA TOOLS STAL Mielec 3:0. Derby Podkarpacia rozpoczęły się od ambitnej postawy gospodyń, które starały się przeciwstawiać faworyzowanym rywalkom i utrzymywać kontakt punktowy. Rzeszowianki potrafiły jednak zachować większą skuteczność w najważniejszych momentach, a dobrze funkcjonująca ofensywa pozwalała im stopniowo przejmować inicjatywę. W premierowej odsłonie DevelopRes wypracował wyraźną przewagę, prowadząc już 22:13, ale mielczanki nie zamierzały rezygnować z walki. Dobra postawa w bloku i skuteczne akcje Aleksandry Bączyńskiej pozwoliły gospodyniom zmniejszyć straty do dwóch punktów (21:23). Rzeszowianki zachowały jednak spokój, a punktowy blok Taylor Mims zakończył pierwszą partię wynikiem 25:21. Drugi set przyniósł bardziej wyrównaną rywalizację. Mielczanki długo dotrzymywały kroku przeciwniczkom, a oba zespoły walczyły punkt za punkt do stanu 15:15. W drugiej części odsłony skuteczniejsze okazały się jednak przyjezdne. Dobra organizacja gry Martyny Łazowskiej oraz skuteczność Uliany Kotar na środku siatki pozwoliły DevelopResowi przejąć inicjatywę i wypracować przewagę. W trzeciej partii rzeszowianki ponownie kontrolowały przebieg spotkania, choć gospodynie próbowały jeszcze odrabiać straty. Po skutecznym ataku Weroniki Sobiczewskiej mielczanki zbliżyły się do rywalek na dwa punkty (9:11), a później po akcji Magdaleny Ociepy przegrywały 15:17. DevelopRes szybko jednak odzyskał inicjatywę, a skuteczny blok Laury Jansen pozwolił powiększyć przewagę do 22:15. Przyjezdne nie pozwoliły już gospodyniom na odwrócenie losów spotkania i zwyciężyły 25:19, zamykając całe derby bez straty seta. Statuetkę MVP otrzymała Martyna Łazowska, która bardzo dobrze poprowadziła grę zespołu i dołożyła cztery punkty. Najskuteczniejszą zawodniczką DevelopResu była Taylor Mims z dorobkiem 13 oczek, natomiast Laura Jansen zdobyła 10 punktów, Marta Bukovska 10, a Uliana Kotar dziewięć. Po stronie Stali najwięcej punktów zdobyła Aleksandra Adamczyk – 14, a Aleksandra Bączyńska i Weronika Sobiczewska dołożyły odpowiednio 12 i 11 oczek. DevelopRes dzięki zwycięstwu pozostał niepokonany i potwierdził, że należy do najważniejszych kandydatów do walki o najwyższe lokaty.

Sensacja w Łodzi, pierwsza wygrana Kalisza i niepokonane liderki. Czwarta kolejka pełna emocji!

Czwarta kolejka TAURON Ligi Kobiet pokazała, że początek sezonu 2026/2027 może przynieść wiele niespodziewanych rozstrzygnięć. Największe powody do zadowolenia miały zawodniczki MOYA Radomki Radom, które pokonały na wyjeździe mistrzynie Polski z PGE Budowlanych Łódź 3:1. Po zdecydowanie przegranym pierwszym secie radomianki potrafiły całkowicie odmienić przebieg spotkania, wygrywając trzy kolejne partie. Najważniejszą postacią była Aleksandra Dudek, zdobywczyni 20 punktów i statuetki MVP. Bardzo dobrze zaprezentowała się również Kateryna Zhylinska, która dołożyła 15 oczek, w tym pięć blokiem. Zwycięstwo Radomki pokazało, że drużyna potrafi skutecznie przeciwstawiać się nawet najbardziej wymagającym przeciwniczkom.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje również ŁKS Commercecon Łódź, który po przegranym pierwszym secie odwrócił losy rywalizacji z BKS-em ZGO Bielsko-Biała. Łodzianki wygrały trzy kolejne partie i przełamały długą serię ligowych porażek z bielszczankami. Znakomite spotkanie rozegrała Elles Dambrink, która zdobyła 25 punktów i została MVP. Bardzo dobrze zaprezentowała się także Suvi Kokkonen, osiągając 64-procentową skuteczność w ataku, a Anna Pawłowska zapewniała stabilność w przyjęciu.

Jednym z najważniejszych wydarzeń kolejki było pierwsze zwycięstwo NETLAND MKS-u Kalisz. Beniaminek pokonał #VolleyWrocław 3:0, wygrywając wszystkie sety identycznym wynikiem 25:18. Największą bohaterką spotkania została Jelena Vulin, która zdobyła 20 punktów i odebrała statuetkę MVP. Dla kaliszanek był to niezwykle ważny rezultat, pozwalający przełamać serię porażek i zdobyć pierwsze ligowe punkty.

Bardzo dobrze zaprezentowało się również UNI Opole, które pokonało Metalkas Pałac Bydgoszcz 3:0. Najwięcej emocji przyniosła pierwsza partia, zakończona zwycięstwem gospodyń 26:24. W kolejnych setach opolanki potrafiły skutecznie kontrolować przebieg rywalizacji, a najważniejszą postacią spotkania była Andriana Pavlyk, zdobywczyni 21 punktów i statuetki MVP.

Na czele ligowej rywalizacji pozostają KS DevelopRes Rzeszów i LOTTO Chemik Police. Rzeszowianki pewnie pokonały Stal Mielec 3:0, a bardzo dobre spotkanie rozegrała Martyna Łazowska, która została MVP derbowego pojedynku. Policzanki potrzebowały czterech setów, aby pokonać Sokoła & Hagric Mogilno, ale ostatecznie również sięgnęły po komplet punktów. Oba zespoły pozostają niepokonane, potwierdzając wysokie aspiracje na początku sezonu.

Indywidualnie czwarta seria spotkań należała przede wszystkim do zawodniczek, które potrafiły wziąć na siebie odpowiedzialność w najważniejszych momentach. Elles Dambrink zdobyła aż 25 punktów, Aleksandra Dudek poprowadziła Radomkę do sensacyjnego zwycięstwa nad mistrzyniami Polski, a Jelena Vulin była najważniejszą postacią pierwszego triumfu MKS-u Kalisz. Na uznanie zasłużyły również Andriana Pavlyk, Kateryna Zhylinska, Suvi Kokkonen i Martyna Łazowska.

Czwarta kolejka pokazała, że walka o miejsca w czołówce może być niezwykle wyrównana, a nawet zespoły uznawane za faworytów nie mogą pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji. Radomka udowodniła, że potrafi sprawiać niespodzianki, ŁKS przełamał niekorzystną serię, a Kalisz wreszcie doczekał się pierwszego zwycięstwa. DevelopRes i Chemik utrzymały natomiast status niepokonanych drużyn. Wszystko wskazuje na to, że kolejne tygodnie przyniosą jeszcze więcej emocji, a rywalizacja o ligowe punkty będzie nabierać tempa.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna