Metalkas Pałac Bydgoszcz odniósł trzecie zwycięstwo w sezonie TAURON Ligi Kobiet, pokonując przed własną publicznością #VolleyWrocław 3:2. Choć gospodynie były zdecydowanymi faworytkami spotkania, osłabione licznymi kontuzjami wrocławianki postawiły im bardzo trudne warunki i dwukrotnie doprowadzały do wyrównania. Ostatecznie o losach meczu zadecydował tie-break, w którym więcej zimnej krwi zachowały bydgoszczanki. Bohaterką spotkania została Wiktoria Makarewicz, zdobywczyni 31 punktów i statuetki MVP. Dla zespołu z Wrocławia był to szósty przegrany mecz w sezonie, ale wywalczony punkt może okazać się niezwykle cenny w walce o poprawę sytuacji w tabeli.
Początek spotkania przebiegał zdecydowanie pod dyktando gospodyń, które od pierwszych piłek narzuciły rywalkom swoje warunki gry. Bydgoszczanki rozpoczęły od prowadzenia 3:0, a po skutecznych akcjach Gabrieli Dębowskiej i Emilii Pinczewskiej powiększyły przewagę do 9:3. Wrocławianki, które przyjechały do Bydgoszczy w mocno okrojonym składzie, miały duże problemy z zatrzymaniem rozpędzonych przeciwniczek. Pałac prezentował się znacznie lepiej w ofensywie, a szczególnie skuteczna była Wiktoria Makarewicz, która regularnie kończyła kolejne ataki. Gospodynie szybko wypracowały wysoką przewagę, prowadząc 13:6, a następnie 17:8. Podopieczne Dominika Żukowskiego próbowały odpowiadać za sprawą Antonii Stautz i Mai Malczewskiej, jednak nie potrafiły znaleźć sposobu na zatrzymanie dobrze dysponowanych bydgoszczanek. W grze Pałacu widoczna była większa swoboda, a także skuteczność w wykorzystywaniu okazji do zdobywania punktów. Gospodynie osiągnęły w pierwszym secie 52 procent skuteczności ataku, podczas gdy wrocławianki zaledwie 32 procent. W końcówce przewaga miejscowych pozostawała bezpieczna. Przy stanie 24:16 piłkę setową wywalczyła Emilia Pinczewska, a choć przyjezdne zdołały jeszcze zdobyć punkt, ostatnie słowo należało do Marty Pol, która zakończyła partię skutecznym atakiem. Pałac zwyciężył 25:17, obejmując prowadzenie 1:0 i sprawiając wrażenie zespołu, który będzie w stanie szybko rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść.
Druga odsłona przyniosła zupełnie inny obraz rywalizacji. Wrocławianki poprawiły organizację gry, zaczęły skuteczniej wykorzystywać swoje okazje i przede wszystkim nie pozwalały gospodyniom na budowanie wysokiej przewagi. Początkowo oba zespoły walczyły punkt za punkt, a na skuteczne ataki bydgoszczanek odpowiadały przede wszystkim Antonia Stautz i Sara Wąsiakowska. Pałac próbował przejąć inicjatywę, ale przyjezdne prezentowały znacznie większą determinację niż w pierwszym secie. W środkowej części partii gospodynie zdołały uzyskać niewielką przewagę, prowadząc między innymi 16:14, jednak zawodniczki #VolleyWrocław nie pozwoliły rywalkom na spokojne rozegranie końcówki. Ważne punkty zdobywała Stautz, a przyjezdne potrafiły również wykorzystać błędy przeciwniczek. Po skutecznym ataku Marty Łyczakowskiej na tablicy wyników pojawił się remis 19:19, co zapowiadało emocjonującą końcówkę. Przy stanie 21:21 żadna z drużyn nie mogła być pewna zwycięstwa. Bydgoszczanki starały się wykorzystywać skuteczność Makarewicz i Aliny Bartkowskiej-Kluzy, jednak wrocławianki konsekwentnie odpowiadały. Po kolejnych wymianach wynik wynosił 23:23, a o losach seta miały zadecydować pojedyncze akcje. W decydującym momencie skutecznym atakiem popisała się Antonia Stautz, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 24:23. Następnie Karolina Hochołowska posłała asa serwisowego, kończąc partię wynikiem 25:23. Osłabione wrocławianki doprowadziły do remisu 1:1, udowadniając, że mimo ogromnych problemów kadrowych nie zamierzają łatwo oddać zwycięstwa.
Trzeci set rozpoczął się od bardzo dobrej gry Wiktorii Makarewicz, która zdobyła dwa pierwsze punkty dla gospodyń. Bydgoszczanki szybko objęły prowadzenie 4:1, jednak wrocławianki ponownie pokazały, że potrafią odrabiać straty. Przyjezdne poprawiły grę w bloku, a skuteczne akcje Natalii Dróżdż i Mai Malczewskiej pozwoliły im doprowadzić do wyrównania. Zawodniczki #VolleyWrocław nie ograniczały się jedynie do obrony i coraz odważniej szukały swoich szans w ofensywie. Po udanym bloku na Alinie Bartkowskiej-Kluzie objęły nawet prowadzenie 11:10, co po raz kolejny postawiło gospodynie w trudnej sytuacji. Pałac musiał zwiększyć skuteczność, aby nie dopuścić do kolejnej niespodzianki. Ważną rolę ponownie odegrała Makarewicz, która regularnie zdobywała punkty w ataku, a wsparcie zapewniały jej również Bartkowska-Kluza i Pinczewska. W środkowej części partii gospodynie zaczęły stopniowo odzyskiwać inicjatywę. Bydgoszczanki poprawiły organizację gry i coraz skuteczniej wykorzystywały problemy przeciwniczek ze zdobywaniem punktów w ofensywie. Po skutecznym bloku Pinczewskiej prowadziły 17:14, a następnie powiększyły przewagę do 20:14. Wrocławianki nie zamierzały jednak rezygnować i rozpoczęły odrabianie strat. Dobre akcje Antonii Stautz oraz as serwisowy Marii Kaplanskiej pozwoliły przyjezdnym zmniejszyć dystans do dwóch punktów przy stanie 20:18. Gospodynie zachowały jednak koncentrację, a kolejne skuteczne ataki Makarewicz przybliżały je do zwycięstwa. Po bloku Bartkowskiej-Kluzy Pałac miał piłkę setową przy stanie 24:20. Wrocławianki zdołały jeszcze obronić pierwszą okazję, ale decydujący punkt zdobyła Emilia Pinczewska. Bydgoszczanki zwyciężyły 25:21 i ponownie objęły prowadzenie w meczu, tym razem 2:1.
Czwarta partia rozpoczęła się od wyrównanej walki, ale tym razem to przyjezdne szybciej zaczęły przejmować inicjatywę. Wrocławianki prezentowały się bardzo ambitnie, a ich gra była zdecydowanie bardziej uporządkowana niż na początku spotkania. Po pierwszych wymianach objęły prowadzenie 5:3, pokazując, że mimo zmęczenia i bardzo ograniczonych możliwości zmian wciąż mają siły, aby walczyć o doprowadzenie do tie-breaka. Bydgoszczanki próbowały odpowiadać skutecznymi atakami Makarewicz i Bartkowskiej-Kluzy, jednak rywalki nie pozwalały im na przejęcie kontroli nad setem. Przyjezdne dobrze radziły sobie w defensywie, a kolejne skuteczne akcje Antonii Stautz, Joanny Garncarz i Sary Wąsiakowskiej pozwalały im utrzymywać przewagę. W środkowej części partii #VolleyWrocław prowadził już 14:10, zmuszając gospodynie do odrabiania strat. Pałac stopniowo poprawiał swoją grę, jednak wrocławianki wciąż pozostawały na prowadzeniu. Przy stanie 20:18 dla przyjezdnych sytuacja nadal była otwarta, a każda kolejna akcja nabierała ogromnego znaczenia. W końcówce wrocławianki wykorzystały swoje szanse i po skutecznych atakach Joanny Garncarz wypracowały cztery piłki setowe przy stanie 24:20. Wydawało się, że zakończenie partii będzie już tylko formalnością, jednak bydgoszczanki nie zamierzały się poddawać. Gospodynie zdobyły trzy kolejne punkty, zmniejszając stratę do zaledwie jednego oczka i wywołując nerwowość po stronie rywalek. Wrocławianki nie wykorzystały trzech pierwszych piłek setowych, ale przy czwartej zachowały więcej spokoju. Skuteczny atak Garncarz zakończył partię wynikiem 25:23, a #VolleyWrocław doprowadził do remisu 2:2. Dla osłabionego zespołu oznaczało to zdobycie kolejnego punktu do ligowej tabeli, a przede wszystkim potwierdzenie ogromnej determinacji i charakteru zawodniczek, które mimo licznych przeciwności potrafiły doprowadzić do piątego seta.
Decydująca partia rozpoczęła się od lepszej gry gospodyń, które wiedziały, że nie mogą pozwolić sobie na kolejne przestoje. Bydgoszczanki szybko objęły prowadzenie 3:1, starając się od początku narzucić przeciwniczkom swoje warunki. Wrocławianki próbowały odpowiadać skutecznymi akcjami w ofensywie, jednak Pałac prezentował się znacznie pewniej niż w poprzednim secie. Gospodynie konsekwentnie wykorzystywały swoje szanse, a ważne punkty zdobywały Wiktoria Makarewicz i Sara Wąsiakowska po stronie przyjezdnych. Po skutecznym bloku Makarewicz bydgoszczanki prowadziły 8:6, zachowując niewielką, ale bardzo istotną przewagę. Wrocławianki nie zamierzały rezygnować, jednak gospodynie utrzymywały inicjatywę. Kolejne skuteczne akcje pozwoliły Pałacowi powiększyć prowadzenie do 10:7. Przyjezdne starały się jeszcze odwrócić losy spotkania, ale coraz większe znaczenie miała skuteczność bydgoszczanek w najważniejszych momentach. Makarewicz nadal stanowiła największe zagrożenie w ofensywie, a wsparcie zapewniały jej koleżanki z zespołu. W końcówce gospodynie zachowały więcej zimnej krwi i nie pozwoliły przeciwniczkom na doprowadzenie do remisu. Ostatecznie Pałac zwyciężył 15:11, wygrywając całe spotkanie 3:2. Bydgoszczanki mogły cieszyć się z trzeciego zwycięstwa w sezonie, choć z pewnością nie spodziewały się, że rywalizacja z tak mocno osłabionym przeciwnikiem będzie wymagała aż pięciu setów.
Indywidualna klasa Makarewicz i ogromny charakter wrocławianek
Spotkanie Metalkasu Pałacu Bydgoszcz z #VolleyWrocław było pojedynkiem, w którym zdecydowany faworyt musiał zmierzyć się z niezwykle ambitną postawą osłabionego przeciwnika. Przed pierwszym gwizdkiem trudno było spodziewać się tak wyrównanej rywalizacji, zwłaszcza biorąc pod uwagę sytuację kadrową zespołu z Wrocławia. Przyjezdne przystąpiły do meczu bez kilku podstawowych zawodniczek, w tym rozgrywającej Marleny Kowalewskiej i atakującej Anastazji Hryshchuk. W składzie znalazła się wprawdzie Dominika Sobolska-Tarasova, jednak nie była zdolna do gry. W praktyce oznaczało to, że trener Dominik Żukowski miał do dyspozycji zaledwie dziewięć zawodniczek.
W takich okolicznościach wywalczenie punktu na trudnym terenie w Bydgoszczy należy uznać za wartościowy rezultat. Wrocławianki pokazały dużą determinację, a przede wszystkim potrafiły podnieść się po wyraźnie przegranym pierwszym secie. Zespół, który w premierowej partii miał ogromne problemy ze skutecznością ataku, w kolejnych odsłonach prezentował się zdecydowanie lepiej i dwukrotnie doprowadzał do wyrównania.
Na szczególne wyróżnienie zasłużyła Antonia Stautz, która była jedną z liderek ofensywy przyjezdnych. Niemiecka przyjmująca zdobyła 19 punktów i wielokrotnie brała na siebie odpowiedzialność za kończenie ważnych akcji. Istotną rolę odegrały również Sara Wąsiakowska, Joanna Garncarz oraz pozostałe zawodniczki, które musiały radzić sobie z ogromnym obciążeniem wynikającym z ograniczonych możliwości rotacji.
Dla Dominika Żukowskiego był to szczególny mecz. Szkoleniowiec, który po pięciu kolejnych porażkach zastąpił Wojciecha Kurczyńskiego, rozpoczął pracę w roli pierwszego trenera #VolleyWrocław od spotkania ze swoim byłym zespołem. Jeszcze w poprzednim sezonie prowadził bowiem Metalkas Pałac Bydgoszcz, dlatego doskonale znał specyfikę drużyny, z którą przyszło mu rywalizować. Choć jego debiut nie zakończył się zwycięstwem, postawa wrocławianek mogła dać powody do umiarkowanego optymizmu przed kolejnymi spotkaniami.
Po stronie gospodyń zdecydowanie najważniejszą postacią była Wiktoria Makarewicz. Przyjmująca Pałacu rozegrała znakomite spotkanie, zdobywając aż 31 punktów, w tym 29 atakiem, jeden blokiem i jeden zagrywką. Jej skuteczność w ofensywie wyniosła 47 procent, a regularność w zdobywaniu punktów miała kluczowe znaczenie dla końcowego sukcesu bydgoszczanek. Makarewicz wielokrotnie kończyła trudne akcje, szczególnie w momentach, kiedy gospodynie potrzebowały przełamania. Jej postawa została doceniona statuetką MVP.
Nie można jednak pominąć faktu, że Pałac miał w tym spotkaniu spore problemy z utrzymaniem odpowiedniej regularności. Po zdecydowanie wygranym pierwszym secie gospodynie pozwoliły rywalkom wrócić do gry, a następnie dwukrotnie oddawały im inicjatywę. Szczególnie czwarta partia pokazała, że bydgoszczanki nie zawsze potrafiły skutecznie reagować na dobrą grę przeciwniczek.
Ostatecznie o zwycięstwie Pałacu zadecydowała większa skuteczność w tie-breaku oraz indywidualna dyspozycja Makarewicz. Gospodynie zdobyły dwa punkty, ale z pewnością mogą odczuwać niedosyt związany z utratą jednego oczka w starciu z tak mocno osłabionym przeciwnikiem.
Wrocławianki natomiast wciąż pozostają bez zwycięstwa w obecnym sezonie TAURON Ligi Kobiet. Po sześciu rozegranych spotkaniach mają na koncie trzy punkty, jednak ich postawa w Bydgoszczy pokazała, że nawet w niezwykle trudnych okolicznościach potrafią rywalizować z bardziej doświadczonymi i dysponującymi szerszym składem przeciwniczkami.
Mecz w Bydgoszczy był więc nie tylko kolejnym zwycięstwem Metalkasu Pałacu, ale również dowodem na to, że determinacja i zespołowy charakter mogą pozwolić na wyrównaną walkę nawet w obliczu ogromnych problemów kadrowych.
Metalkas Pałac Bydgoszcz – #VolleyWrocław 3:2
(25:17, 23:25, 25:21, 23:25, 15:11)
MVP: Wiktoria Makarewicz
Metalkas Pałac Bydgoszcz: Bartkowska-Kluza, Dębowska, Łyczakowska, Makarewicz, Pinczewska, Pol, Jagła (libero) oraz Hewelt, Ziółkowska (libero).
#VolleyWrocław: Dróżdż, Garncarz, Hochołowska, Malczewska, Stautz, Wąsiakowska, Mazur (libero) oraz Kaplanska.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. TAURON Liga Kobiet
