Jastrzębianie niepokonani w Gdańsku

19496cWczoraj, Jastrzębski Węgiel pewnym zwycięstwem 2:0 nad PGE Skrą Bełchatów przypieczętował swoje zwycięstwo w historycznej pierwszej edycji PreZero Grand Prix. Trzecie miejsce w turnieju zajęła Gieksa, która również bez straty seta pokonała Indykpol AZS Olsztyn.

Mecz finałowy

Pierwsza partia spotkania lepiej zaczęła się dla jastrzębian. Serią dobrych zagrywek popisał się Stanisław Wawrzyńczyk (3:1). Bełchatowianie za sprawą dobrych zagrywek Bartosza Filipiaka szybko wyrównali wynik (3:3). Od tego momentu zespoły przez dłuższy czas grały punkt za punkt. Przed zamianą stron na nieznaczne, jednopunktowe prowadzenie wyszedł Jastrzębski Węgiel (8:7). Po wznowieniu gry inicjatywę na boisku przejęli podopieczni Luke’a Reynolds’a. Ręki w ataku nie zwalniał Michał Gierżot oraz Rafał Szymura (17:12). Do końca sytuację kontrolował zespół z Jastrzębia (21:15). Wygraną udanym atakiem przypieczętował Jakub Popiwczak (25:17).

PGE Skra bardzo szybko wyciągnęła wnioski z porażki. W drugiej partii siatkarze tej drużyny wzmocnili swoją zagrywkę (3:2). Zespół ze Śląska szybko odrobił straty, a po udanych atakach i blokach Michał Gierżota objął prowadzenie (8:6). Podopieczni Michała Mieszko Gogola robili, co tylko mogli, aby dotrzymać kroku rywalom. Na boisku pojawił się m.in. Karol Kłos, który zastąpił Norberta Hubera. Na niewiele się to zdało, bo jastrzębianie wystrzegali się prostych błędów (12:17). Co prawda, bełchatowianie w końcówce odrobiła kilka oczek (17:20) i (18:21). Jednak ostatnie słowo w tym starciu należało do siatkarzy Jastrzębskiego Węgla (25:20). Mecz zakończył błąd w polu serwisowym Filipiaka.

Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 2:0

(25:17, 25:20)

MVP: Jakub Popiwczak

Mecz o 3 miejsce

Pierwszego seta katowiczanie pewnie wygrali, choć do (7:7) gra była wyrównana. W połowie prowadzili (16:10) i tak wysoka przewaga pozwoliła im na prowadzenie spokojnej gry. Taki dystans utrzymywał się do końca – (18:12), (20:14) i (22:16). GKS dobrze prezentował się zarówno w defensywie jak i ataku. Piłka jak po sznurku chodziła w pierwszej akcji. Nie było problemu z jej skończeniem. Dobrze funkcjonował blok. Na lewym skrzydle brylował Sławomir Stolc.

Początek należał do GKS, który objął prowadzenie (3:0) i przewaga wynosząca 1-4 punkty utrzymała się przez cały. Olsztynianie wywierali presję i katowiczanie cały czas musieli być czujni. Bardzo dobre spotkanie rozgrywał Sławomir Stolc, który praktycznie nie mylił się w ataku. Zaatakował bodaj raz w siatkę i przewaga katowickiego zespołu zmalała do jednego punktu (13:12). Pod koniec partii GKS prowadził (22:18) oraz (23:20) i musiał mocno odpierać ataki ambitnie walczących siatkarzy Indykpolu AZS.

GKS Katowice – Indykpol AZS Olsztyn 2:0

(25:18, 25:23)

MVP: Sławomir Stolc

Klasyfikacja końcowa:

  1. Jastrzębski Węgiel
  2. PGE Skra Bełchatów
  3. GKS Katowice
  4. Indykpol AZS Olsztyn

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: Informacja prasowa/Fot. Piotr Sumara