UKS Trójka Kobyłka inauguruje sezon. Adam Sowa: Zbudowałem z tą drużyną to, co chciałem zbudować

Już jutro meczem domowym UKS Trójka Kobyłka, czyli drużyna występująca w trzeciej lidze seniorów, rozpocznie sezon oraz rywalizację o pierwsze punkty w tabeli rozgrywek. Przeciwnikiem zespołu trenera Adama Sowy będzie ekipa KS Zawkrze Mława. Niewątpliwie to zespół gospodarzy będzie pretendentem do zainkasowania pełnej liczby punktów, tym bardziej biorąc pod uwagę szczegóły obozu przygotowawczego, o którym mowa poniżej.

W minionym roku UKS Trójka Kobyłka sezon przygotowawczy rozpoczęła od kompletowania składu. W tym roku obóz rozpoczęliście od treningów, mając już w składzie pewnych graczy. Czasu było więc sporo – nad czym głównie pracowaliście, ale i co wypracowaliście tak, że jest Pan pewien, iż będzie funkcjonowało bez zarzutu?

W większości skład ustalony był już pod koniec czerwca. Czekaliśmy na odpowiedzi paru chłopaków, czy zostają, czy odchodzą. Od połowy sierpnia rozpoczęliśmy sezon przygotowawczy i – niestety jak to bywa w zespołach amatorskich – nie było wszystkich dostępnych chłopaków i musieliśmy radzić sobie w troszeczkę okrojonym składzie, ale stopniowo wzrastała liczba siatkarzy biorących udział w treningach. Co wyćwiczyliśmy? Najbardziej skupialiśmy się na wytrzymałości, sile a głównie dbaliśmy o budowanie chłopaków tak, by krzywdy sobie nie zrobili, bo jednak ten okres bez treningu był długi. Trochę mniej skupialiśmy się na grze stricte siatkarskiej, ale do czasu. Następnie doszły odbicia, technika, poruszanie się po boisku. Czego jestem pewien? Gry w systemie blok-obrona. Gra w obronie jest dla mnie bardzo ważnym aspektem, tym bardziej ustawienie bloku tak, by był wytrenowany do perfekcji. Poświęciliśmy na to dużo czasu, efekty powinny się pojawić. Przestawiałem też drużynę w przyjęciu, do różnego rodzaju odbiorów zagrywki. Liga jest długa i myślę, że im głębiej w sezon, tym lepiej dotrzemy się z chłopakami i to będzie zupełnie inaczej wyglądało. Początki, pierwsze mecze mogą być nerwowe po długiej przerwie, czekamy więc na niedzielną inaugurację sezonu.

Jest Pan zadowolony z tego, jak siatkarze przepracowali okres przygotowawczy? Proszę tylko pamiętać o obiektywnej odpowiedzi..

Jestem zadowolony, ponieważ na szesnastu graczy w początkowym okresie przygotowawczym brało udział dwunastu zawodników, więc frekwencja była wzorowa. Mocno popracowaliśmy, szczególnie Mateusz Gawryś, trener przygotowania motorycznego, który dobitnie chłopaków potraktował. Momentami aż było mi ich szkoda (uśmiech). Uważam, że to będzie widać w sezonie, podczas którego sądzę, że będziemy dominowali nad zespołami słabszymi. Dominowali siłą, wytrzymałością. Na koniec dodam, że moim zdaniem to był bardzo dobry okres przygotowawczy naszego zespołu i uśmiecham się, kiedy pomyślę o tym, jak przepracowali go moi gracze.

Z drużyny z Kobyłki odszedł libero, Kacper Janulewicz, czy np. atakujący, Jakub Nieora. Doszliście do porozumienia m.in. z Patrykiem Pastewką, czy Bartłomiejem Bujniakiem. Jaki był więc klucz do skomponowania takiego zespołu?

Chciałem zostawić jak największą liczbę zawodników z poprzedniego sezonu, ponieważ uważam, że ten zespół był gotowy do awansu do drugiej ligi. Bardzo dobra, szeroka kadra, z efektywnie grającymi siatkarzami, dlatego zaproponowałem im przedłużenie tego, by postarać się po raz kolejny walczyć o grę w wyższej klasie rozgrywkowej. Niestety, nie udało się utrzymać libero i przyjmującego, ale w zamian zakontraktowaliśmy nowych, równie wartościowych graczy na tych pozycjach. Bartłomiej Bujniak np. zasilił szeregi rozgrywających, Patryk Pastewka i Artur Gromelski wspomogą drużynę w przyjęciu. Uważam, że to są duże wzmocnienia, na pewno nie osłabienia zespołu. Postanowiłem troszeczkę poszerzyć tę ławkę rezerwowych o rozgrywającego i przyjmujących, ponieważ wiem, że trzecia liga amatorska wiąże się z tym, że ludzie pracują, mają też swoje plany zawodowe, życie prywatne i wiem, że również potrzebują wolnego, więc taka rotacja zawodników będzie na każdej pozycji.

W składzie ma Pan do dyspozycji szesnastu graczy, więc można stwierdzić, że UKS Trójka ma długą ławkę. Stawia Pan na tzw. ‘’żelazny skład’’, czy szan gry otrzymają gracze, którzy w ubiegłym sezonie na boisku grali po prostu rzadko. Mam na myśli np. Jakuba Wujkowskiego, który na treningach prezentował się naprawdę imponująco.

Tak, jest to bardzo szeroki skład, a nie jestem trenerem trzymającym się jednej tzw. ‘’żelaznej szóstki’’, tym bardziej, że mam aż szesnastu siatkarzy. Każdy z graczy dostanie swoją szansę meczową w wyjściowym składzie. Zbudowaliśmy tak szeroki, bardzo dobry skład, że to, czy desygnuję do gry jednego, czy drugiego przyjmującego, nie będzie rzutowało i zmniejszało poziomu naszej gry. Mamy efektywnie grających rozgrywających, przyjmujących, atakujących, środkowych, więc ta rotacja będzie. Przekazałem tę decyzję też chłopaków, którzy to zaakceptowali. Podała Pani przykład Jakuba Wujkowskiego, który będzie teraz jednym z dwóch libero, więc z pewnością dam mu dużo więcej szans grania, niż otrzymywał ich od poprzedniego trenera w minionym sezonie.

Przejdźmy do sparingów. Macie za sobą grę w Żyrardowie, gdzie zagraliście z dwiema stołecznymi drużynami. UKS Plasem i KS Metrem. Pierwszy z nich wygraliście, ale już w drugim były kłopoty, i to spore, ponieważ padł wynik 0:3. W czym szukać przyczyny?

Tak, rozegraliśmy turniej w Żyrardowie. Dziękujemy gospodarzom za zaproszenie. Zagraliśmy tam dwa mecze: z juniorami UKS Plasu Warszawa i zawodnikami KS Metra Warszawa, którzy także zagrają w trzeciej lidze seniorów pod nazwą MUKS Volley Płock. Nie powinno się mówić, że wygrana przychodzi łatwo, ale skłamałbym, jeśli stwierdziłbym, że triumfowaliśmy po kłopotach. Nie, moja drużyna ograła rywali prostymi sposobami, dałem szansę pogrania każdemu z chłopaków. Do drugiej potyczki z Metrem wyszliśmy już trochę ‘’poważniej’’. Zagraliśmy bardzo dobre dwa sety, ale jestem zdania, że w większym stopniu to ja przyczyniłem się do przegranej, ponieważ wprowadzałem zmiany, rotowałem składem, mieszałem, choć myślę, że wyjdzie to zespołowi na dobre. Chciałem zobaczyć jak zespół będzie reagował na takie zmiany, dało mi to dużo do myślenia w sezonie. Sparingi bardzo dużo mi pokazały, jak drużyna reaguje, funkcjonuje na boisku przy zmianach i rotacjach.

W dniach 26-27.09 zagraliście trzy dodatkowe mecze kontrolne w ramach turnieju Live Sport Mazowsze Cup 2020. Pana drużyna triumfowała w spotkaniu z zespołem IŁ Capital Huragan Wołomin oraz z ekipą GKS Jaguar Wolanów, ale nie wygraliście nawet jednej partii w meczu z UKS Iskrą Warszawa (4:0). W jaki sposób podsumowałby Pan wspomniany wyżej turniej?

W pierwszym meczu turnieju w Wołominie zagraliśmy z zespołem Iskry Warszawa i mieliśmy niewątpliwie kłopoty z mobilizacją, ale zwróciłem na to uwagę i wnioski zostały wyciągnięte. Przyznam szczerze, że o tym meczu najmniej chciałbym się wypowiadać, ponieważ nie byłem wtedy w Wołominie, ponieważ zajmowałem się obowiązkami drugiego trenera kadry Mazowsza rocznik 2006. Zespół z Kobyłki poprowadził wówczas drugi szkoleniowiec, Kamil Majewski. Dwa kolejne mecze były już pod zupełnie innym skupieniem i nastawieniem meczowym. Rywalizacja z Wołominem była dla mnie bardzo ważna, ponieważ wywodzę się z wołomińskiej siatkówki. Mi bardzo zależało na tym, by wygrać ten mecz, chłopakom także. Zagraliśmy skutecznie trzy sety i w czwartej, dodatkowej partii daliśmy pograć wszystkim chłopakom. W meczu z Wolanowem wnioskuję, że drużyna dobrze wywiązała się z taktyki gry i popełniliśmy małą liczbę błędów własnych. Turniej pokazał jedno – że mamy owocną atmosferę w drużynie, którą widzą kibice, osoby współpracujące z zespołem. Jeżeli taką radość z gry oraz grę przełożymy na mecze ligowe to będę spał spokojnie (śmiech).

O pierwsze punkty do ligowej tabeli powalczycie u siebie z KS Zawkrze Mławą. Taktyka na wygraną już jest gotowa?

Tak, o pierwsze punkty powalczymy z zespołem z Mławy. Jest to zespół dla mnie ciekawy, gra otwartą siatkówkę, ale myślę, że większej taktyki nie będzie.

Przystąpić do meczu bez taktyki? Spotykam się z tym po raz pierwszy..

Taktyka będzie ustalana podczas meczu, choć cele postawię przed rywalizacją. Najważniejsze to skupienie się zespołu, atmosfera na boisku i w drużynie. Jeżeli nie zlekceważymy przeciwnika to powinniśmy spokojnie wygrać ten mecz. Szkoda, że odbędzie się przy pustych trybunach, ponieważ chciałbym przywitać się z kibicami. Tak samo jak drużyna, która wyczekuje gry dla sympatyków, choć słyszałem, że klub UKS Trójka Kobyłka ma w zamiarze przeprowadzić transmisję, więc serdecznie zapraszam wszystkich kibiców do śledzenia, ponieważ bez Was nie ma nas.

Na koniec ponownie poproszę o pełny obiektywizm. Widząc to, jak obecnie wygląda Pana drużyna, można spokojnie stwierdzić, że mocnym i zgranym zespołem doprowadzą do tego, co zgodnie twierdzą, czyli do awansu do wyższej klasy rozgrywkowej?

Tak, jestem spokojny o to, dlatego, że zbudowaliśmy mocny zespół, który jest już bardzo zgraną ekipą, ponieważ grają ze sobą praktycznie drugi sezon. Nie mówię tego na pokaz, czy tylko dlatego, że nie wypada inaczej, ale naprawdę panuje w drużynie świetna atmosfera, osobiście nieźle czuję się w tym gronie. Myślę, że moi siatkarze potwierdziliby, powiedzieliby to samo. Zbudowałem z tą drużyną to, co chciałem zbudować i teraz myślę, że przyjdzie tylko zdobywanie punktów ligowych, ogrywanie przeciwników i ten wymarzony cel awansu do drugiej ligi.

Z Adamem Sową rozmawiała Anna Frankowska.

Autor: Anna Frankowska/fot: Linda Prusińska

Źródło: Informacja własna

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej