W ramach 5. kolejki PlusLigi Barkom Każany Lwów odniósł efektowne zwycięstwo nad PGE Projektem Warszawa. Choć na papierze to stołeczny zespół uchodził za faworyta, rzeczywistość na parkiecie w Elblągu okazała się zupełnie inna. Lwowianie, prowadzeni przez Lukasa Kampę, zagrali dojrzale, skutecznie i z ogromnym zaangażowaniem, nie pozwalając rywalom na zbyt wiele. Mecz zakończył się w trzech setach, a MVP został Ilia Kowalow, który łączył skuteczność w ataku z kapitalną pracą w obronie i bloku.
Spotkanie rozpoczęło się od nieznacznej przewagi warszawian. Bartosz Bednorz posłał asa serwisowego na 3:1, co miało być sygnałem do ofensywy gości. Projekt utrzymywał delikatną kontrolę nad wynikiem, prowadząc 14:11, lecz z czasem w jego grze zaczęły pojawiać się błędy własne – zwłaszcza w polu zagrywki i przy rozegraniu. Gospodarze skrzętnie z tego korzystali, a w ataku świetnie prezentował się Mousse Gueye, który mocno uderzał po przekątnej. Warszawianie w końcówce mieli jeszcze wynik po swojej stronie (23:21), ale nie potrafili zamknąć seta. Po dwóch błędach w ataku i nieskutecznym zagraniu Bartosza Gomułki Barkom odwrócił losy partii, wygrywając 25:23.
W drugiej odsłonie emocji również nie brakowało. Obie drużyny raz po raz myliły się w polu serwisowym, a tempo gry było dalekie od ideału. Gospodarze jako pierwsi złapali rytm, gdy Lukas Kampa popisał się asem serwisowym. Z kolei Wasyl Tupczij utrzymywał skuteczność w ataku, wykorzystując błędy warszawskiego bloku. Projekt miał problemy z finalizacją akcji – wiele piłek wracało na ich stronę, a ustawienie z Linusem Weberem w roli lidera nie przynosiło oczekiwanych efektów. Po błędzie przy wystawie Kozłowskiego gospodarze prowadzili 15:12 i nie zamierzali zwalniać. W końcówce Weber poderwał jeszcze swój zespół, zdobywając kilka punktów z rzędu i doprowadzając do wyniku 22:21. Jednak to znowu Barkom lepiej wytrzymał presję. Skuteczna zagrywka Tupczija i punktowy blok na Semeniuku dały lwowianom prowadzenie 2:0.
Trzeci set rozpoczął się od przewagi Barkomu – 5:2 po znakomitym serwisie Kampy i bloku Kowalowa. Warszawianie starali się odrabiać straty, a Jakub Kochanowski prezentował skuteczną grę na środku siatki. Jednak błędy serwisowe oraz słabsze przyjęcie utrudniały im złapanie rytmu. Lwowianie konsekwentnie wykorzystywali każdą okazję, a Lorenzo Pope imponował wszechstronnością – kończył ataki, bronił trudne piłki i napędzał drużynę emocjonalnie. Na tablicy wyników pojawiło się 20:17 dla gospodarzy. W końcówce Projekt jeszcze raz poderwał się do walki, doprowadzając do remisu 23:23 po świetnej obronie Wojtaszka. Ostatnie słowo należało jednak do duetu Pope – Gueye. Senegalski środkowy, wcześniej skuteczny w ataku, tym razem zakończył mecz dwoma asami serwisowymi, przypieczętowując sensacyjne, lecz w pełni zasłużone zwycięstwo Barkomu 3:0.
Barkom Każany Lwów vs PGE Projekt Warszawa 3:0
(25:23, 25:23, 26:24)
MVP: Ilia Kowalow
Barkom Każany Lwów: Kovalov, Pope, Tupchii, Gueye, Shchurov, Kampa, Pampushko (libero) oraz Rohozhyn, Firkal, Kuts.
PGE Projekt Warszawa: Weber, Tillie, Kochanowski, Semeniuk, Bednorz, Firlej, Wojtaszek (libero) oraz Gomułka, Kozłowski, Koppers, Kłos.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga