Joanna Lelonkiewicz: Zagrałyśmy jeden z najlepszych meczów w tym sezonie

PGE Budowlani Łódź sprawili jedną z największych niespodzianek turnieju finałowego, eliminując w półfinale obrończynie Pucharu Polski z Rzeszowa. Zwycięstwo 3:1 było efektem ogromnej determinacji, konsekwencji i zespołowej gry, w której każdy element funkcjonował na wysokim poziomie. O trudnym półfinale, sportowym rewanżu oraz możliwym finale rozmawiamy z Joanną Lelonkiewicz, środkową PGE Budowlanych Łódź.

Zuzanna Żeleźnik: Ogromne gratulacje. Wygrywacie 3:1 z Rzeszowiankami, które broniły tutaj zeszłorocznego Pucharu Polski. Tym razem to Wy wychodzicie zwycięsko z tego starcia. Jak podsumujesz ten mecz?

Joanna Lelonkiewicz: To był mecz z kategorii najcięższych w całym sezonie. Mierzyłyśmy się z bardzo trudnym rywalem, z którym niedawno przegrałyśmy w lidze, więc doskonale wiedziałyśmy, że mamy lekcję do odrobienia. Czułyśmy ogromny niedosyt po tamtym spotkaniu i miałyśmy świadomość, że Rzeszowianki są w naszym zasięgu. Dzisiejszy mecz był wielką walką — nie było po naszej stronie żadnych straconych piłek. Każda dołożyła dużo serca, emocji i determinacji. Dzięki temu zagrałyśmy jeden z najlepszych meczów w tym sezonie.

Właśnie o tym mówisz — świetna gra na zagrywce, w bloku, bardzo dobra organizacja gry. Trudno było dziś „wbić” Wam piłkę w boisko. To chyba komplet elementów wykorzystanych niemal perfekcyjnie.
To prawda. Poza drobnymi problemami w przyjęciu w drugim secie, tak naprawdę nie było elementu, który wyraźnie by nam dziś nie funkcjonował. Czułyśmy się silne i pewne siebie. Nawet jeśli pojedyncze akcje nam nie wychodziły i nie wszystko było idealne, potrafiłyśmy szybko o tym zapomnieć i iść dalej. Z każdą kolejną akcją wszystko zaczynało układać się po naszej myśli.

Wspomniałaś o drugim secie, który przegrałyście. Co tam się wydarzyło? Chwilowy przestój, mocniejszy fragment Developresu?
To była chwilowa niemoc, krótki przestój. Najważniejsze jest to, że nie wpłynęło to na nasze morale ani nastawienie. Po przegranym secie wyszłyśmy na kolejnego nadal bardzo zmotywowane i skoncentrowane. Potrafiłyśmy szybko wrócić na właściwe tory.

Przed nami drugi półfinał. Będziesz śledzić to spotkanie? Masz swojego faworyta, z kim chciałabyś zagrać w finale?
Całym sercem jestem za BKS-em Bielsko-Biała. To z nimi zdobyłam swój pierwszy Puchar Polski, więc bardzo mocno im kibicuję. Uważam, że wykonali w tym sezonie kawał świetnej pracy i w pełni zasługują na to, by znaleźć się w finale. Dlatego typuję, że to właśnie z nimi spotkamy się jutro.

Jaki wynik obstawiasz tego półfinału?

Pozwolę sobie na obstawienie wyniku 3:1, ze względu na to że Kalisz jest bardzo waleczną drużyną, miałyśmy okazję poznać ich w meczach sparingowych i zrobiły na mnie naprawdę pozytywne wrażenie. 

 

Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. PGE Budowlani Łódź

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej