Wiewióry pokonały UNI Opole po czterech setach

W zaległym spotkaniu 12. kolejki TAURON Liga siatkarki ŁKS Commercecon Łódź zmierzyły się w Sport Arenie z UNI Opole. Spotkanie rozpoczęło się od bardzo wyrównanego seta, który po grze na przewagi padł łupem przyjezdnych. W kolejnych dwóch partiach zdecydowanie lepiej prezentowały się jednak gospodynie, które przejęły kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Czwarta odsłona dostarczyła ogromnych emocji, lecz ostatecznie to łodzianki mogły cieszyć się z triumfu 3:1.

Początek meczu należał do przyjezdnych. Katarzyna Zaroślińska-Król od pierwszych akcji była bardzo aktywna w ataku, a po skutecznym uderzeniu Katarzyny Połeć UNI prowadziło już 5:1. Chwilę później blok Gabrieli Makarowskiej-Kulej powiększył przewagę do 8:3. Tak wyraźne prowadzenie uśpiło jednak czujność opolanek. ŁKS stopniowo odrabiał straty, a sygnał do pogoni dała Mariana Brambilla. Po asie Uxue Guereki przewaga gości nadal była minimalna, lecz łodzianki coraz pewniej funkcjonowały w ofensywie. Gospodynie doprowadziły do remisu 13:13, a końcówka seta była niezwykle wyrównana. UNI prowadziło jeszcze 17:14, ale blok Anny Obiałej pozwolił ŁKS-owi wrócić do gry. O losach partii zdecydowała długa gra na przewagi. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowały opolanki, które wygrały 30:28 i objęły prowadzenie w meczu.

Drugi set miał zupełnie inny przebieg. Łodzianki szybko narzuciły swoje warunki gry. Bardzo skuteczna była Regiane Bidias, a gospodynie objęły prowadzenie 6:3. Choć czas wzięty przez trenera Bartłomieja Dąbrowskiego pozwolił UNI doprowadzić do remisu 8:8, był to jedynie chwilowy moment wyrównanej gry. ŁKS ponownie przyspieszył, a kolejne skuteczne akcje Bidias pozwoliły zbudować przewagę 13:9. Kluczowy fragment seta należał do Mariany Brambilli. Przyjmująca błyszczała w polu serwisowym i doprowadziła do serii punktów, która praktycznie rozstrzygnęła losy partii. Opolanki miały ogromne problemy z przyjęciem, a przewaga gospodarzy wzrosła aż do 20:9. W końcówce punktowała jeszcze Hanna Hellvig, jednak ostatnie słowo należało do Soni Stefanik. ŁKS wygrał wyraźnie 25:15 i doprowadził do remisu w meczu.

Trzecia odsłona rozpoczęła się wyrównanie. Oba zespoły szły punkt za punkt do stanu 6:6. Wtedy inicjatywę zaczęły przejmować łodzianki. Po bloku Angeliki Gajer było już 10:6, co zmusiło trenera UNI do kolejnej przerwy. Opolanki próbowały wrócić do gry, lecz coraz większe problemy miała Gabriela Makarowska-Kulej z rozgrywaniem piłek pod presją. Hellvig starała się utrzymywać zespół w kontakcie punktowym, ale to gospodynie kontrolowały przebieg seta. Asem serwisowym popisała się Natalia Kecher, jednak przewaga ŁKS-u utrzymywała się na bezpiecznym poziomie. W końcówce skutecznością błysnęły Angelika Gajer oraz Weronika Centka-Tietianiec. Choć dobre wejście z ławki zanotowała Elan McCall, łodzianki nie oddały prowadzenia i zwyciężyły 25:21, obejmując prowadzenie 2:1.

Czwarta partia od początku była bardzo wyrównana. ŁKS wiedział, że ma realną szansę zamknąć spotkanie w czterech setach, ale UNI nie zamierzało rezygnować z walki o tie-break. Katarzyna Zaroślińska-Król ponownie była liderką ofensywy opolanek, jednak po kolejnym skutecznym bloku Anny Obiałej na tablicy wyników pojawił się remis po 14. W kolejnych akcjach Angelika Gajer chętnie korzystała z Brambilli, a gospodynie zaczęły budować przewagę. Przy stanie 23:19 wydawało się, że ŁKS spokojnie zakończy spotkanie. UNI jednak pokazało charakter i doprowadziło do remisu 24:24. Końcówka ponownie rozstrzygała się na przewagi. W decydujących momentach najwięcej zimnej krwi zachowała Weronika Centka-Tietianiec, która skutecznym atakiem zakończyła mecz i przypieczętowała zwycięstwo łodzianek.

ŁKS Commercecon Łódź vs UNI Opole 3:1

(28:30, 25:15, 25:21, 27:25)

MVP: Regiane Bidias

 

ŁKS Commercecon Łódź: Brambilla, Bidias, Obiała, Gajer, Stefanik, Centka-Tietianiec, Pawłowska (libero) oraz Szczyrba, Fayad, Hryszczuk.

UNI Opole: Guereca, Hellvig, Zaroślińska-Król, Połeć, Makarowska-Kulej, Kecher, Łyduch (libero) oraz McCall, Mulka, Paluszkiewicz, Kępa.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Tauron Liga

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej