Jan Hadrava: Spodziewaliśmy się trudnego spotkania

Po obiecującym początku meczu w Jastrzębiu drużyna AZS-u nie zdołała utrzymać wysokiego poziomu gry i ostatecznie wróciła bez punktów. O przyczynach tej porażki, problemach, które pojawiły się w kolejnych setach, a także o przygotowaniach do nadchodzących play-offów opowiada atakujący zespołu, Jan Hadrava.

Marzena Janik: AZS wyjechał z Jastrzębia bez punktów, chociaż pierwszy set zapowiadał zupełnie inny przebieg wydarzeń. Co stało się z waszą grą od drugiej partii?

Jan Hadrava: Niestety przy jednej z serii w drugim secie nie zrobiliśmy side-out’u. Później w ogóle zaczęliśmy popełniać w tym meczu błędy. W trzecim secie trzy razy wpadliśmy w siatkę. Było dużo takich małych szczegółów i generalnie brakowało nam jakości, żeby to spotkanie wygrać. Nie chcę powiedzieć, że Jastrzębie zagrało o wiele lepiej, ale kontrolowali grę. Przez cały czas mieli dwa – trzy punkty do przodu. Wygrali i spełnili jeden ze swoich celów, czyli wejście do play-offów, tak jak my. Teraz musimy się przygotować na trudne spotkanie, które mamy w następny weekend. Po to walczyliśmy i trenowaliśmy, żeby dojść do tego etapu rozgrywek. Mam nadzieję, że pójdzie nam jak najlepiej i szybko zapomnimy o tej porażce.

W którym elemencie Jastrzębianie najbardziej utrudnili wam życie i nie pozwolili zagrać tej najlepszej siatkówki?

Myślę, że w zagrywce. Lepiej i skuteczniej serwowali. Ryzykowali, chociaż w pierwszym secie im się to nie opłacało. Później niestety zrobili kilka serii przy dobrej zagrywce. Łatwiej było im w obronie czy w kontrze. Trzeba naprawdę to przeanalizować i poprawić. Nie ma na to dużo czasu, ale musimy jak najlepiej przygotować się do kolejnego spotkania w play-offach.

Czy blok gospodarzy też okazał się elementem, który nie pozwolił wam się dobić do ich boiska?

Moim zdaniem to nie był dzisiaj problem, żebyśmy walczyli z blokiem przeciwnika. Walczyliśmy raczej ze swoimi błędami i swoją niedokładnością.

Z jakim nastawieniem przyjechaliście na mecz w Jastrzębiu? Spodziewaliście się trudnego spotkania czy mieliście nadzieję na wygraną?

Nastawialiśmy się tak i tak. Chcieliśmy wygrać, ale spodziewaliśmy się trudnego spotkania. Oni walczyli o play-offy, a my chcieliśmy wygrać, żeby jak najlepiej się do nich przygotować. Nie ma co ukrywać, że jedziemy do Rzeszowa. Tydzień temu graliśmy z nimi, ale z drugiej strony chcieliśmy zrobić jak najwięcej, żeby móc zacząć u siebie w domu.

Podczas meczu panowała atmosfera siatkarskiego święta. Zapytam więc, czy do was docierał doping tej niewielkiej grupy, która za wami przyjechała?

Na pewno. Chciałem bardzo podziękować, że przyjechali i wspierali nas tutaj tak, jak przez cały sezon. Mam nadzieję, że możemy na nich liczyć w kolejnych spotkaniach.

Jak można podsumować fazę zasadniczą w wykonaniu AZS-u?

Ja myślę, że bardzo dobrze, bo zakończyliśmy ją na piątym miejscu. Przez cały czas byliśmy w czołówce. Dzięki temu udało nam się awansować do półfinału Pucharu Polski, także traktujemy to bardzo dobrze, ale teraz to jest za nami. Zaczynamy po prostu od zera. Play-offy to zupełnie inny poziom i inne nastawienie. Mam nadzieję, że właśnie to pokażemy w kolejnych meczach.

Na zakończenie: jaki cel stawiacie sobie na rundę play-off?

Teraz nie ma co stawiać celów, bo chcemy awansować do kolejnej fazy. Niczego innego nie oczekuję.

Rozmawiała Marzena Janik.

Źródło: Informacja własna

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej