Klaudia Łyduch: Jesteśmy podekscytowane tym, że ten medal jest tak blisko

Siatkarki UNI Opole są o krok od zapisania się w historii klubu. Po dwóch zwycięstwach nad BKS-em BOSTIK ZGO Bielsko-Biała zespół z Opola prowadzi 2:0 w rywalizacji o brązowy medal TAURON Ligi i już tylko jedna wygrana dzieli go od podium mistrzostw Polski. W obu spotkaniach ogromną rolę odegrała organizacja gry w defensywie, a jednym z filarów drużyny była libero Klaudia Łyduch. W rozmowie opowiada o spokoju, który dał zespołowi przewagę, sile systemu blok-obrona, atmosferze w szatni i emocjach towarzyszących walce o historyczny sukces.

Zuzanna Żeleźnik: Klaudia, dwa mecze i dwa zwycięstwa – czy spodziewałyście się aż tak pewnego przebiegu rywalizacji o brązowy medal? 

Klaudia Łyduch: Zdawałyśmy sobie sprawę z tego, że te mecze będą trudne dla obu drużyn, nie tylko fizycznie, ale również psychicznie. Uważam, że pierwszy mecz wykonaniu obu drużyn nie był na tym poziomie do jakiego przyzwyczaiłyśmy kibiców w trakcie sezonu. Na nasze szczęście byłyśmy skuteczniejsze w końcówkach setów, co przeważyło na końcowy wynik. Drugi mecz za to nasza drużyna zagrała rewelacyjnie. Cieszymy się, że prowadzimy w tej rywalizacji 2:0 i liczymy, że zdobędziemy brązowy krążek w trzech spotkaniach. 

Dzisiejszy mecz zakończył się w trzech setach, a od początku wyglądałyście na zespół całkowicie kontrolujący sytuację. Co było kluczem do takiej dominacji? 

Myślę, że kluczowy był spokój. Dzięki niemu byłyśmy pewne siebie we wszystkich elementach siatkarskich i nie popełniałyśmy niepotrzebnych błędów. Niestety tego zabrakło w pierwszym meczu, przez co ciężej nam było wygrać tamto spotkanie.

W pierwszym secie bardzo szybko zbudowałyście wysoką przewagę. Czy czułaś już wtedy, że BKS może mieć problem, żeby wrócić do spotkania? 

Bielsko jest bardzo waleczną drużyną, dlatego ani na moment nie można dopuścić myśli, że „teraz już będzie łatwo”. Naszym celem na każdy kolejny punkt oraz set było postawienie swoich warunków gry, aby zawodniczki BKS nie mogły rozwinąć skrzydeł. 

Jako libero miałaś sporo pracy w obronie i przyjęciu. Jak oceniasz funkcjonowanie drugiej linii UNI w tym meczu? 

Uważam, że jesteśmy bardzo dobrze poukładane w systemie blok-obrona. Ufamy sobie na boisku i w sytuacji kiedy blok nie wyłapie wszystkiego na siatce, dziewczyny z pierwszej linii wiedzą, że mogą liczyć na obronę. W obu spotkaniach było od groma bardzo długich wymian, co pokazuje, że ciężko jest się dobić do parkietu po naszej stronie siatki. 

W trzecim secie pojawiło się sporo długich wymian. Czy właśnie takie akcje najbardziej budują drużynę mentalnie w tak ważnych spotkaniach? 

Na pewno mają ogromny wpływ na budowanie pewności siebie zespołu, ponieważ dają poczucie, że potrafimy wyjść obronna ręką nawet z najtrudniejszych sytuacji. Pokazuje to też dojrzałość drużyny, ponieważ te przedłużone akcje czasami wynikają z cierpliwego oddania piłki przeciwnikowi, zamiast popełnienia błędu. 

Hanna Hellvig została MVP, ale cały zespół wyglądał dziś bardzo pewnie. Czy czujesz, że to był jeden z najbardziej kompletnych meczów UNI w tym sezonie? 

Hanna niejednokrotnie w tym sezonie prezentowała światowy poziom i cieszę się, że w tych dwóch meczach o brązowy medal została doceniona. Często w meczach była taką cichą bohaterka i kończyła szalenie ciężkie piłki. Wszystko funkcjonowało bardzo dobrze u nas, przede wszystkim zagrywka, która ułożyła nam grę. 

BKS to drużyna z dużą jakością ofensywną. Co udało się zrobić, że tak skutecznie ograniczyłyście ich liderki? 

Jesteśmy dobrze przygotowane taktycznie oraz jak już wspominałam wcześniej, świetnie gramy w bloku i obronie. Myślę, że właśnie dlatego, nawet tak niebezpiecznej ofensywnie zawodniczce jaką jest np. Kertu Laak, ekstremalnie ciężko jest zdobywać punkty. 

Z perspektywy libero – bardziej satysfakcjonuje Cię idealne przyjęcie czy spektakularna obrona w takim meczu? 

Spektakularna obrona 

Jesteście już o krok od historycznego brązowego medalu. Czy w szatni czuć już ekscytację, czy raczej pełną koncentrację przed ostatnim krokiem? 

Na pewno jesteśmy podekscytowane tym, że ten medal jest tak blisko. Niczego jednak jeszcze nie zdobyłyśmy, więc raczej pierwszoplanowa jest koncentracja na celu a ta ekscytacja pojawia się jedynie z tyłu głowy. 

Jak zachować chłodną głowę przed kolejnym spotkaniem, gdy cel jest już tak blisko? 

Myślę, że kluczowe będzie skupienie się na sobie i na każdej kolejnej piłce. Nie możemy wychodzić myślami zbyt daleko, tylko skupić się na tym co tu i teraz. 

Co Twoim zdaniem najbardziej wyróżnia UNI Opole w tej końcówce sezonu? 

Waleczność i wiara. W ćwierćfinale bardzo ciężkie 3 spotkania z Mielcem. Pierwsze na swojej hali, przed własną publicznością niestety przegrane. Ale nie pękłyśmy i zameldowałyśmy się w półfinale. W Łodzi gładko przegrałyśmy z Budowlanymi, lecz drugi mecz półfinałowy, choć przegrany to pokazałyśmy zupełnie inną twarz i walczyłyśmy do samego końca. 

Kibice z Opola znów licznie Was wspierali. Co chciałabyś im przekazać po takim występie? 

Jesteśmy bardzo wdzięczne, że tak nas wspierają. Czujemy ich ogromne wsparcie i nawet jeśli w niektórych meczach powinęła nam się noga, oni nie tracili wiary. Cieszymy się, że naszą dobrą grą możemy im się odwdzięczyć za to zaangażowanie. 

Rozmawiała: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. UNI Opole

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej