Reprezentacja Polski rozpoczęła zmagania w Lidze Narodów 2026 od przekonującego zwycięstwa. W swoim pierwszym meczu turnieju rozgrywanego w chińskim Linyi biało-czerwoni pokonali Kubę 3:0 i od razu pokazali, że nawet w mocno odmienionym składzie pozostają zespołem, z którym trzeba się liczyć. Dla wielu zawodników było to pierwsze poważne przetarcie w seniorskiej kadrze, jednak podopieczni Nikoli Grbicia poradzili sobie z tym wyzwaniem bardzo dobrze.
Przed rozpoczęciem turnieju nie brakowało pytań o formę polskiej reprezentacji. Serbski szkoleniowiec zdecydował się dać odpocząć kilku liderom drużyny, a szansę otrzymali młodsi zawodnicy. W wyjściowym składzie znaleźli się Jan Firlej, Bartosz Gomułka, Michał Gierżot, Aleksander Śliwka, Bartłomiej Lemański, Jakub Majchrzak oraz libero Maksymilian Granieczny. Dla części z nich był to debiut lub jeden z pierwszych występów w rozgrywkach Ligi Narodów.
Od pierwszych akcji spotkania Polacy narzucili rywalom własne warunki gry. Bardzo dobrze funkcjonowało przyjęcie, a skuteczna zagrywka i blok szybko pozwoliły wypracować bezpieczną przewagę. Kubańczycy mieli problemy z odnalezieniem rytmu i nie potrafili odpowiedzieć na dobrze zorganizowaną grę biało-czerwonych. Przewaga naszego zespołu rosła z każdą kolejną akcją, a pierwsza partia zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem 25:16.
Drugi set miał nieco bardziej wyrównany przebieg. Polacy nadal kontrolowali wydarzenia na boisku, jednak rywale momentami potrafili zmniejszyć straty. Po asie serwisowym Bartosza Gomułki biało-czerwoni prowadzili 6:3, a później utrzymywali kilkupunktową przewagę. W pewnym momencie Kuba zbliżyła się na jeden punkt, jednak po czasie wziętym przez Nikolę Grbicia polska drużyna wróciła do skutecznej gry. Dobra postawa w bloku i skuteczność w końcówce sprawiły, że również druga odsłona padła łupem Polaków, którzy zwyciężyli 25:20.
Najwięcej emocji przyniósł trzeci set. Polacy rozpoczęli go znakomicie i szybko objęli prowadzenie 10:3. Wydawało się, że spotkanie zmierza do bardzo szybkiego końca, jednak w pewnym momencie do gry naszych siatkarzy wkradło się rozluźnienie. Kubańczycy wykorzystali kilka błędów i zaczęli odrabiać straty. Przewaga stopniała niemal do minimum, a wynik przez chwilę utrzymywał się na styku. W decydujących fragmentach meczu biało-czerwoni odzyskali jednak koncentrację. Skutecznie kończyli akcje, dobrze funkcjonowali w kontrataku i nie dopuścili do nerwowej końcówki. Ostatecznie zwyciężyli 25:21, pieczętując wygraną 3:0.
Pozytywnym sygnałem dla sztabu szkoleniowego była nie tylko sama wygrana, ale również styl, w jakim została osiągnięta. Polacy dobrze prezentowali się w przyjęciu, ograniczali liczbę błędów własnych i skutecznie punktowali blokiem. Trener Grbić mógł także sprawdzić kilku zmienników i przyjrzeć się zawodnikom, którzy walczą o miejsce w reprezentacji na dalszą część sezonu.
Najwięcej punktów dla Polski zdobyli Bartosz Gomułka (15), Jakub Majchrzak (12) oraz Michał Gierżot (9). Kolejnym rywalem biało-czerwonych będzie reprezentacja Słowenii, która powinna postawić znacznie trudniejsze warunki niż Kuba. Po takim początku można jednak z optymizmem patrzeć na dalszą część turnieju i kolejne występy młodej drużyny Nikoli Grbicia.
POLSKA – KUBA 3:0
(25:16, 25:20, 25:21)
Polska: Jan Firlej, Michał Gierżot, Bartosz Gomułka, Bartłomiej Lemański, Jakub Majchrzak, Aleksander Śliwka – Maksymilian Granieczny (libero) – Marcel Bakaj, Bartosz Firszt, Adrian Markiewicz, Alaksiej Nasewicz, Bartosz Zych, Jakub Ciunajtis (libero).
Kuba: Julio Cardenas, Nivaldo Dias, David Fiel, Julio Gomez, Alejandro Gonzalez, Alexis Wilson – Yonder Garcia (libero) – Bryan Camino, Andreu Flores, Daniel Martinez, Bryan Martinez, Thiago Mendoza, Christian Thondike.
Autor: Karolina Przybylska
Źródło: Informacja własna
