Igor Ciemachowski: Mam nadzieję, że uda nam się pokazać, że ten występ to nie był przypadek

Złoty medal w turnieju eliminacji Mistrzostw Polski w Poznaniu był dla Igora Ciemachowskiego i Kacpra Taudula nie tylko sportowym sukcesem, ale także zwieńczeniem niezwykle wymagającego turnieju. Po emocjonujących meczach rozgrywanych często dużym zmęczeniu duet sięgnął po zwycięstwo, udowadniając charakter i świetne przygotowanie mentalne. O kulisach triumfu, współpracy z nowym partnerem oraz planach na dalszą część sezonu z Igorem Ciemachowskim rozmawia Marzena Janik.

Marzena Janik: Zacznę od gratulacji, ponieważ po emocjonującym meczu wygraliście turniej w Poznaniu. Jakie odczucia towarzyszyły wam w związku ze zwycięstwem?

Igor Ciemachowski: Dziękuję. Na pewno byliśmy niesamowicie szczęśliwi. Niedziela nie była dla nas łatwa, bo sobotnia porażka z parą Podborończyński/Lorenc, zrzuciła nas na prawą stronę turniejowej drabinki, więc musieliśmy rozegrać o jedno spotkanie więcej niż nasi przeciwnicy z finału. Wszystkie niedziele mecze kończyliśmy tie-brekami, stąd pod koniec finału zmęczenie dawało się już we znaki.  Jesteśmy z siebie dumni, że zachowaliśmy skupienie i koncentrację do samego końca przy takich okolicznościach. Dodatkowo okazało się że oboje mamy urodziny prawie w tym samym dniu (ja 9, Kacper 10 czerwca) więc życzyliśmy sobie medalu w Poznaniu i jak widać się spełniło (uśmiech).

Mecz finałowy przyniósł dużo emocji i zwrotów akcji. Co było kluczem do pokonania rywali?

Finał był dla nas zaskoczeniem, bo funkcjonowało w nim coś co było naszą najsłabszą stroną przez cały turniej, mianowicie blok. Oboje gramy na pozycji broniącego i przez cały weekend, poza meczem finałowym było to naszym mankamentem, a nagle w finale okazało się,  że każdy z nas całkiem nieźle poradził sobie w tym bloku.

Jak oceniasz poziom rywalizacji w rozgrywkach, w których wzięło udział aż kilkadziesiąt par męskich?

Poziom turnieju był bardzo wysoki, same eliminacje do turnieju głównego pokazywały już,  że to nie będzie łatwy turniej. W tym roku pojawiły się nowe pary, dochodzą kolejni młodzi zawodnicy, którzy włączają się do rywalizacji o najwyższe cele, więc tym bardziej cieszymy się ze złota.

Razem z Kacprem Taudulem wystąpiliście po raz pierwszy w takim zestawieniu. Jak układała się wasza współpraca podczas całego turnieju?

Z każdym kolejnym meczem współpraca się poprawiała, szybko nauczyliśmy się czego każdy z nas może oczekiwać od partnera. Kacper to młody, utalentowany i bardzo elastyczny zawodnik. Dobrze funkcjonowaliśmy też pod kątem mentalnym wspierając się i nakręcając do walki.

Czy jest jakiś moment, który najbardziej zapadł Ci w pamięć podczas całej rywalizacji?

Nie mam jednego takiego momentu, ale na pewno w głowie zostały wszystkie niedzielne mecze, w których byliśmy bardzo skoncentrowani i pokazaliśmy naprawdę kawał dobrej siatkówki, a po zakończeniu każdego z nich następował wybuch radości.

Jakie są Twoje plany na dalszą część sezonu plażowego?


Źródło: Informacja własna

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej