Mistrzynie świata triumfują w Memoriale Agaty Mróz-Olszewskiej

Reprezentacja Polski siatkarek zakończyła Memoriał Agaty Mróz-Olszewskiej porażką. W najważniejszym spotkaniu turnieju biało-czerwone uległy Włoszkom 0:3. Mistrzynie świata od początku narzuciły Polkom trudne warunki, a choć podopieczne Stefano Lavariniego miały swoje szanse – szczególnie w drugim secie – nie zdołały przedłużyć spotkania. Tym samym Włoszki z kompletem zwycięstw wygrały zawody w Koszalinie, natomiast reprezentacja Polski zakończyła ostatni sprawdzian przed mistrzostwami Europy na drugim miejscu.

Spotkanie Polski z Włochami było nieformalnym finałem Memoriału Agaty Mróz-Olszewskiej. Obie reprezentacje przystępowały do niego po dwóch zwycięstwach i było jasne, że bezpośrednia konfrontacja rozstrzygnie kwestię pierwszego miejsca. W przeciwieństwie do wcześniejszych spotkań trener Julio Velasco nie zdecydował się już na tak wiele eksperymentów. Włoszki od początku wyglądały na bardzo skoncentrowane, choć pierwsze minuty nie zapowiadały jeszcze ich zdecydowanej dominacji. Do stanu 7:7 biało-czerwone utrzymywały kontakt z rywalkami. Później sytuacja zmieniła się diametralnie. Ogromne problemy polskiemu przyjęciu sprawiła Alessia Orro, która zanotowała bardzo dobrą serię w polu serwisowym. Włoszki odskoczyły na 11:7, a biało-czerwone zaczęły mieć coraz większe problemy ze skutecznym wyprowadzeniem pierwszej akcji. Nie był to również najlepszy początek Magdaleny Stysiak. Liderka polskiej ofensywy miała problemy ze skończeniem części ataków, a bez jej punktów reprezentacji Polski trudno było dotrzymać kroku rozpędzonym rywalkom. Mistrzynie świata nie zamierzały zwalniać. Przewaga rosła w błyskawicznym tempie i w pewnym momencie wynosiła już dziewięć punktów – 19:10. Polki nie znalazły sposobu na odwrócenie losów seta. W ostatniej akcji Włoszki zatrzymały blokiem Julię Szczurowską i wygrały zdecydowanie 25:16.

Druga partia przyniosła zdecydowanie najwięcej emocji, choć początkowo nic tego nie zapowiadało. Polki ponownie bardzo źle weszły w seta. Włoszki szybko objęły prowadzenie 7:2 i konsekwentnie zwiększały dystans. Przy stanie 14:5 sytuacja biało-czerwonych wydawała się wręcz beznadziejna. Stefano Lavarini szukał rozwiązania, dokonując zmian i próbując znaleźć zawodniczki, które będą w stanie odmienić obraz spotkania. I znalazł. Znakomite wejście zanotowała Paulina Damaske. Polska przyjmująca dała zespołowi ogromny impuls, przede wszystkim swoją zagrywką. Włoskie przyjęcie zaczęło się chwiać, pojawiły się okazje do kontrataków, a przewaga rywalek zaczęła topnieć. Biało-czerwone odrobiły aż dziewięć punktów i doprowadziły do remisu 16:16. Nagle zupełnie jednostronny wcześniej set rozpoczął się właściwie od nowa. Polki poszły za ciosem. Julia Orzoł dała gospodyniom prowadzenie 19:17 i wydawało się, że biało-czerwone mogą dokonać spektakularnego zwrotu. Wtedy jednak mistrzynie świata pokazały swoją klasę. Włoszki zachowały spokój, poprawiły skuteczność i ponownie zaczęły wykorzystywać swoje szanse w kontratakach. Polska przewaga zniknęła równie szybko, jak wcześniej została zbudowana. Końcówka należała już do zespołu Julio Velasco. Ostatni punkt zdobyła Paola Egonu, kończąc drugiego seta wynikiem 25:21. Włoszki prowadziły już 2:0, ale dla reprezentacji Polski ogromna pogoń w tej partii była dowodem, że nawet w bardzo trudnej sytuacji potrafi przeciwstawić się mistrzyniom świata.

Polki chciały wykorzystać dobry fragment z poprzedniej odsłony, jednak trzeci set ponownie rozpoczął się pod dyktando Włoszek. Rywalki szybko wypracowały czteropunktową przewagę – 8:4. Biało-czerwone miały problemy przede wszystkim ze skutecznością ofensywną. Przy stanie 12:7 mistrzynie świata znajdowały się już w komfortowej sytuacji i mogły konsekwentnie realizować swój plan. Polska drużyna nie zamierzała jednak oddawać meczu bez walki. Stefano Lavarini próbował kolejnych rozwiązań, a jego zawodniczki szukały możliwości zmniejszenia strat. Nie wszystkie przynosiły oczekiwany efekt. Problemy ze skutecznością miała między innymi Julita Piasecka, która dzień wcześniej przeciwko Francji była jedną z ważniejszych postaci zespołu. Po drugiej stronie siatki coraz większe znaczenie miała natomiast ofensywna siła Włoszek. Paola Egonu oraz Ekaterina Antropova sprawiały polskiemu blokowi wiele problemów i pozwalały swojej reprezentacji utrzymywać bezpieczny dystans. W końcówce ciężar gry próbowała jeszcze wziąć na siebie Magdalena Stysiak. Biało-czerwone walczyły o przedłużenie meczu, jednak przewaga wypracowana przez Włoszki okazała się zbyt duża. Mistrzynie świata zwyciężyły 25:20 i zakończyły spotkanie w trzech setach.

Damaske dała sygnał trenerowi

Mimo porażki Stefano Lavarini może wyciągnąć z tego spotkania kilka istotnych wniosków przed mistrzostwami Europy. Jednym z największych pozytywów było wejście Pauliny Damaske. Przyjmująca pojawiła się na parkiecie w niezwykle trudnym momencie, kiedy Polska przegrywała w drugim secie aż 5:14.

Nie tylko nie przestraszyła się odpowiedzialności, ale swoją zagrywką całkowicie odmieniła przebieg partii. To właśnie przy jej serwisie Polki rozpoczęły imponujący pościg, który zakończył się remisem 16:16. Takie wejścia zawodniczek rezerwowych mogą mieć ogromne znaczenie podczas długiego turnieju mistrzowskiego. Dobre momenty miała również Julia Orzoł, natomiast zdecydowanie więcej można oczekiwać od Magdaleny Stysiak. W meczu z przeciwnikiem światowej klasy Polkom zabrakło przede wszystkim regularności w ataku oraz stabilności w przyjęciu.

Włoszki najlepsze w Koszalinie, Polska druga

Porażka 0:3 oznacza, że reprezentacja Polski zakończyła Memoriał Agaty Mróz-Olszewskiej na drugim miejscu. Triumfatorkami zostały Włoszki, które przeszły przez zawody bez porażki.

Dla biało-czerwonych turniej był przede wszystkim ostatnim poważnym sprawdzianem przed mistrzostwami Europy. Wcześniejsze spotkania pozwoliły Stefano Lavariniemu na eksperymenty i sprawdzenie większej liczby zawodniczek, natomiast konfrontacja z Włoszkami pokazała, nad którymi elementami trzeba jeszcze pracować.

Najbardziej niepokoić mogą przestoje. W pierwszym secie Polki straciły kontakt z rywalkami po stanie 7:7, a w drugim pozwoliły Włoszkom odskoczyć aż na 14:5. Na poziomie mistrzostw Europy odrabianie tak dużych strat przeciwko najlepszym reprezentacjom może być niezwykle trudne.

Z drugiej strony reakcja w drugiej partii pokazała charakter zespołu. Odrobienie dziewięciu punktów przeciwko mistrzyniom świata i objęcie prowadzenia 19:17 było najlepszym fragmentem reprezentacji Polski w tym spotkaniu.

Ostatnie odpowiedzi przed mistrzostwami Europy

Memoriał w Koszalinie miał przede wszystkim dać Stefano Lavariniemu odpowiedzi przed najważniejszą imprezą sezonu. Polska zakończyła turniej na drugim miejscu, a starcie z Włoszkami pokazało zarówno potencjał zespołu, jak i elementy wymagające poprawy.

Biało-czerwone potrafiły znakomicie reagować na trudne sytuacje, a zawodniczki wchodzące z ławki dawały drużynie potrzebną energię. Jednocześnie przeciwko reprezentacji ze światowego topu zabrakło stabilności i skuteczności przez całego seta. Włoszki bezlitośnie wykorzystywały każdy dłuższy przestój Polek.

Teraz czasu na poprawki pozostaje już niewiele. Memoriał Agaty Mróz-Olszewskiej był ostatnim turniejowym testem, a kolejne spotkania będą już rozgrywane o znacznie większą stawkę.

Polska – Włochy 0:3

(16:25, 21:25, 20:25)

Końcowa klasyfikacja Polek: 2. miejsce w Memoriale Agaty Mróz-Olszewskiej

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. PZPS