Asseco Resovia Rzeszów odkryła kolejną kartę przed sezonem 2026/2027. Nowym trenerem zespołu został Gheorghe Crețu, który zastąpi na stanowisku Massimo Bottiego. Dla rumuńskiego szkoleniowca będzie to powrót do klubu, który prowadził już w sezonie 2018/2019. Tym razem oczekiwania są jasne – Resovia ma wreszcie wrócić do walki o medale mistrzostw Polski. Crețu doskonale zna PlusLigę, a największe klubowe sukcesy odnosił z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.
Transfer, na który czekano
Informacje o możliwym powrocie Gheorghe Crețu do Rzeszowa pojawiały się już wcześniej. Teraz klub oficjalnie potwierdził, że to właśnie Rumun przejmie drużynę po Massimo Bottim i poprowadzi ją w sezonie 2026/2027.
58-letni szkoleniowiec należy do najbardziej rozpoznawalnych trenerów pracujących w ostatnich latach w polskiej lidze. Zanim rozpoczął karierę na ławce trenerskiej, sam występował na środku siatki. Pierwsze doświadczenia szkoleniowe zdobywał w Austrii, prowadząc SVS Sokol oraz hotVolleys Wien. Później jego kariera nabrała międzynarodowego rozpędu – pracował m.in. we Włoszech, Rosji i Katarze.
Polscy kibice znają go jednak przede wszystkim z pracy w PlusLidze. Po raz pierwszy Asseco Resovię objął w trakcie sezonu 2018/2019. Jego pierwsza przygoda z Rzeszowem nie przyniosła oczekiwanych sukcesów, ale kolejne lata pokazały pełnię jego trenerskich możliwości.
Wielki sezon z ZAKSĄ
Największe sukcesy w klubowej karierze Crețu związane są z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. W sezonie 2021/2022 Rumun przejął zespół stojący przed niezwykle trudnym zadaniem – miał utrzymać go na szczycie po wcześniejszych wielkich sukcesach.
Efekt przerósł oczekiwania.
Pod jego wodzą ZAKSA zdobyła mistrzostwo Polski, Puchar Polski oraz Ligę Mistrzów. Kędzierzynianie byli wówczas niezwykle dobrze zorganizowaną drużyną, potrafiącą radzić sobie z presją w najważniejszych momentach sezonu.
Crețu wyrobił sobie opinię szkoleniowca wymagającego, bardzo mocno zaangażowanego w pracę z zawodnikami i potrafiącego budować zespół nie tylko pod względem taktycznym, ale również mentalnym.
Później ponownie pojawił się w PlusLidze. W sezonie 2024/2025 prowadził PGE GiEK Skrę Bełchatów, próbując wyciągnąć maksimum z zespołu znajdującego się w zupełnie innym miejscu niż dominująca kilka lat wcześniej Skra.
Teraz ponownie podejmie się jednego z najbardziej wymagających zadań w polskiej klubowej siatkówce.
Bogate doświadczenie reprezentacyjne
Crețu może pochwalić się także bogatym doświadczeniem w pracy z reprezentacjami narodowymi. W swojej karierze prowadził kadry Rumunii, Estonii i Słowenii.
Szczególnie udany okazał się okres pracy ze Słoweńcami. W 2023 roku wraz z nimi sięgnął po brązowy medal mistrzostw Europy, potwierdzając, że potrafi osiągać sukcesy również na poziomie reprezentacyjnym.
Od 2025 roku odpowiada natomiast za reprezentację Serbii. Jego doświadczenie jest więc ogromne – Crețu zna zarówno realia codziennej pracy klubowej, jak i presję największych turniejów międzynarodowych.
Resovia ma skład, którym można powalczyć
Przed sezonem 2026/2027 w Rzeszowie ponownie doszło do zmian kadrowych, ale Crețu nie będzie musiał budować drużyny całkowicie od podstaw. W zespole pozostają zawodnicy, którzy mogą stanowić bardzo mocny fundament nowego projektu.
Wśród nich są Marcin Janusz, Paweł Zatorski, Artur Szalpuk, Karol Butryn, Klemen Čebulj oraz Danny Demyanenko.
Już same te nazwiska pokazują, że nowy szkoleniowiec otrzymuje do dyspozycji zespół o dużym potencjale. Co istotne, część zawodników Crețu zna z wcześniejszej współpracy. Może to znacznie ułatwić rozpoczęcie pracy i wprowadzenie jego systemu gry.
Duże znaczenie będzie miała zwłaszcza współpraca z Marcinem Januszem. Obaj doskonale znają się z pamiętnego sezonu 2021/2022 w ZAKSIE, zakończonego potrójnym sukcesem. Jeżeli w Rzeszowie uda się odtworzyć podobne porozumienie pomiędzy trenerem i rozgrywającym, może to być jeden z najważniejszych elementów nowej Resovii.
Medalowa klątwa do przełamania
W Rzeszowie od lat nie brakuje ani dużych nazwisk, ani wysokiego budżetu, ani ogromnych oczekiwań. Brakuje natomiast tego, czego kibice pragną najbardziej – powrotu na podium mistrzostw Polski.
Kolejne sezony miały być tymi przełomowymi. Resovia regularnie budowała bardzo mocne składy, jednak w decydujących momentach nie była w stanie przekuć potencjału kadrowego w medal PlusLigi.
Także poprzednia kampania pozostawiła niedosyt. Rzeszowianie byli blisko sukcesu w Pucharze Polski, ale również tam nie udało się postawić ostatniego kroku.
Teraz klub ponownie próbuje znaleźć rozwiązanie. Postawienie na Crețu wydaje się ruchem bardzo konkretnym – zamiast szkoleniowca, który dopiero będzie poznawał realia ligi, Resovia wybrała trenera doskonale znającego polskie rozgrywki, zawodników i presję towarzyszącą pracy w Rzeszowie.
Bez Europy, więc cała uwaga na PlusLigę
Istotnym elementem sezonu 2026/2027 będzie również brak Asseco Resovii w europejskich pucharach. Z jednej strony jest to konsekwencja wcześniejszych wyników i z pewnością nie odpowiada ambicjom klubu. Z drugiej – może okazać się atutem w rywalizacji krajowej.
Rzeszowianie będą mogli skoncentrować się przede wszystkim na PlusLidze oraz krajowych rozgrywkach pucharowych. Mniejsza liczba spotkań oznacza więcej czasu na trening, regenerację i przygotowanie zespołu do najważniejszych pojedynków.
Dla Crețu, który słynie z dużej dbałości o szczegóły i przygotowanie taktyczne, może mieć to szczególne znaczenie.
Prezes wierzy w Crețu
Wybór rumuńskiego szkoleniowca skomentował prezes Asseco Resovii Piotr Maciąg, który podkreślił przede wszystkim doświadczenie, charakter i znajomość części zawodników przez nowego trenera.
– Jestem przekonany, że powrót Gheorghe Crețu do Asseco Resovii Rzeszów będzie ważnym impulsem dla naszego zespołu. To szkoleniowiec o ogromnym doświadczeniu, który wielokrotnie udowadniał swoją wartość zarówno na poziomie klubowym, jak i reprezentacyjnym. Jest trenerem o wyrazistym charakterze, doskonałym przygotowaniu taktycznym i umiejętności budowania zespołu. Dodatkowym atutem jest fakt, że miał już okazję pracować z częścią naszych zawodników, dzięki czemu doskonale zna ich możliwości. Wierzę, że jego wiedza, charyzma i doświadczenie pomogą nam skutecznie rywalizować o czołowe lokaty w PlusLidze – powiedział Piotr Maciąg.
Czy Crețu odczaruje Rzeszów?
Powrót Gheorghe Crețu jest jednym z najciekawszych ruchów trenerskich przed sezonem 2026/2027. Rumun wraca do miejsca, które zna, ale zastaje je w zupełnie innych okolicznościach niż podczas swojej pierwszej kadencji.
Tym razem przychodzi do Rzeszowa jako trener z mistrzostwem Polski, Pucharem Polski i triumfem w Lidze Mistrzów w CV. Wie, jak wygrywać w PlusLidze i jak przygotować zespół do najważniejszych spotkań sezonu.
Resovia z kolei po raz kolejny ma skład, który na papierze pozwala myśleć o najwyższych lokatach. Nie będzie też obciążona rywalizacją w Europie. Wszystko to sprawia, że trudno będzie uciec od dużych oczekiwań.
W Rzeszowie nie potrzeba już kolejnego „projektu na przyszłość”. Potrzebny jest wynik. Gheorghe Crețu ma być trenerem, który wreszcie przełoży potencjał Resovii na medal PlusLigi.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: materiały klubowe / informacja własna
