Mistrzostwa Europy siatkarzy 2026 wkraczają w decydującą fazę. W walce o złoto pozostały już tylko cztery reprezentacje – Polska, Słowenia, Francja oraz sensacyjna Finlandia. Biało-Czerwoni w piątek, 25 września o godz. 17:00 zmierzą się ze Słoweńcami, natomiast cztery godziny później rozpocznie się drugi półfinał, w którym Francuzi zagrają z rewelacją turnieju – Finlandią.
Po kilku tygodniach rywalizacji mistrzostwa Europy przenoszą się do Mediolanu, gdzie rozstrzygnie się walka o medale. W najlepszej czwórce znalazła się reprezentacja Polski, która broni tytułu wywalczonego trzy lata temu. Biało-Czerwoni są już na miejscu i przygotowują się do kolejnego spotkania ze Słowenią.
Drugi półfinał ma zdecydowanie bardziej niespodziewaną obsadę. Obecność Francuzów trudno uznać za zaskoczenie, ale ich rywalem będzie Finlandia. Zespół Olliego Kunnariego dokonał w ćwierćfinale czegoś, czego przed turniejem spodziewało się niewielu – wyeliminował gospodarzy i jednego z największych faworytów mistrzostw, reprezentację Włoch.
Polska – Słowenia. Znów spotkają się w półfinale mistrzostw Europy
Biało-Czerwoni na miejsce decydującej części turnieju mogli udać się stosunkowo wcześnie. Swój ćwierćfinał rozegrali już we wtorek i bardzo pewnie pokonali reprezentację Niemiec 3:0. Choć pierwsza partia zakończyła się dopiero wynikiem 25:23, dwie kolejne Polacy wygrali po 25:17.
Podopieczni Nikoli Grbicia po raz drugi z rzędu przeszli więc rundę fazy pucharowej bez straty seta. W 1/8 finału w trzech partiach pokonali Łotwę, a następnie w takim samym stosunku wyeliminowali Niemców. Polska ponownie znalazła się tym samym w strefie medalowej mistrzostw Europy.
Teraz historia zatoczy kolejne koło. Po raz czwarty z rzędu Polska i Słowenia spotkają się na etapie półfinału mistrzostw Europy. Dla Biało-Czerwonych jest to rywal doskonale znany i jednocześnie wyjątkowo niewygodny.
Słoweńcy do najlepszej czwórki turnieju dotarli po zwycięstwie nad Belgią. Wcześniej w 1/8 finału pokazali bardzo dużą siłę, rozbijając Serbię 3:0. Drużyna prowadzona przez Fabio Soliego po raz kolejny potwierdziła więc, że w mistrzostwach Europy potrafi być niezwykle groźna.
Polacy będą mieli za sobą dodatkowy dzień odpoczynku. Po wtorkowym ćwierćfinale z Niemcami mogli spokojnie przenieść się do Mediolanu i rozpocząć przygotowania do walki o finał.
Finlandia dokonała niemożliwego. Włosi poza turniejem
Jeżeli jednak szukać największej historii ćwierćfinałów, trzeba przenieść się do Turynu. Finlandia pokonała Włochy 3:2 i wyrzuciła z mistrzostw jednego z głównych kandydatów do złota.
Początek nie zapowiadał jeszcze sensacji. Włosi wygrali pierwszego seta 25:21, ale Finowie odpowiedzieli w niezwykle zaciętej drugiej partii. Zwyciężyli 28:26, a następnie poszli za ciosem, całkowicie dominując w trzeciej odsłonie – 25:16.
Gospodarze zdołali doprowadzić do tie-breaka po zwycięstwie 25:20, ale w decydującej partii Finlandia wytrzymała ogromną presję. Włosi prowadzili jeszcze 12:10. Ostatnie pięć punktów spotkania zdobyli jednak Finowie, wygrywając 15:13 i rozpoczynając wielkie świętowanie.
Włochy – Finlandia 2:3
(25:21, 26:28, 16:25, 25:20, 13:15)
To bez wątpienia największa sensacja tegorocznej fazy pucharowej. Włosi przystępowali do ćwierćfinału jako jedyna reprezentacja, która fazę grupową zakończyła bez porażki. W 1/8 finału pewnie pokonali Danię 3:0, a przed własną publicznością mieli kontynuować marsz w kierunku medalu.
Finowie napisali jednak zupełnie inny scenariusz. Co ciekawe, już poprzednią rundę przeszli po ogromnych emocjach – w 1/8 finału pokonali Grecję dopiero po tie-breaku 15:13. Teraz ponownie potrzebowali pięciu setów, ale tym razem nagrodą jest miejsce w najlepszej czwórce Europy.
Francja zrobiła swoje. Teraz zmierzy się z rewelacją mistrzostw
Rywalem Finów będzie reprezentacja Francji. Trójkolorowi w ćwierćfinale trafili na Rumunię, która wcześniej sprawiła jedną z największych niespodzianek turnieju, eliminując Ukrainę.
Francuzi nie pozwolili jednak na kolejną sensację. Zrealizowali swoje zadanie i zameldowali się w półfinale. Teraz przed nimi rywal, który teoretycznie miał być zdecydowanie mniej wymagający niż Włosi, ale po tym, czego Finlandia dokonała w Turynie, nikt nie powinien już traktować zespołu Olliego Kunnariego jako przypadkowego uczestnika strefy medalowej.
Finowie mają za sobą dwa kolejne pięciosetowe pojedynki w fazie pucharowej. Najpierw wyeliminowali Grecję, później dokonali sensacji przeciwko Włochom. W piątek spróbują zrobić kolejny krok i awansować do finału mistrzostw Europy.
Cztery drużyny, dwa miejsca w finale
Przed rozpoczęciem półfinałów sytuacja jest niezwykle ciekawa. Polska broni mistrzowskiego tytułu i do strefy medalowej dotarła po dwóch zwycięstwach 3:0 w fazie pucharowej. Słowenia ponownie znalazła się wśród najlepszych zespołów kontynentu i po raz kolejny stanie Biało-Czerwonym na drodze w kluczowym meczu mistrzostw Europy.
Francja również pozostaje w walce o najważniejsze trofeum, ale największą niewiadomą jest Finlandia. Wyeliminowanie Włoch sprawiło, że Finowie przestali być jedynie ciekawostką tego turnieju. Są już jego największą rewelacją i od finału dzieli ich tylko jedno zwycięstwo.
W piątek poznamy dwie reprezentacje, które dzień później zagrają o mistrzostwo Europy. Przegranym pozostanie walka o brąz.
Półfinały mistrzostw Europy siatkarzy 2026
Piątek, 25 września – Mediolan
Polska – Słowenia, godz. 17:00
Biało-Czerwoni bronią tytułu i po raz czwarty z rzędu spotkają się ze Słowenią w półfinale mistrzostw Europy.
Finlandia – Francja, godz. 21:00
Największa rewelacja turnieju po wyeliminowaniu Włoch spróbuje sprawić kolejną sensację w starciu z Francuzami.
Oba półfinały zostaną rozegrane w piątek, 25 września. Spotkanie Polski ze Słowenią rozpocznie się o godz. 17:00, natomiast Finlandia i Francja wyjdą na boisko o godz. 21:00.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: CEV, informacja własna
