ME siatkarek 2026 – dzień 4: Polki igrały z ogniem! Łotwa postraszyła faworytki, wielkie powroty w innych grupach

Czwarty dzień mistrzostw Europy przyniósł biało-czerwonym zdecydowanie więcej problemów, niż ktokolwiek mógł zakładać. Polska pokonała Łotwę 3:1, ale zwycięstwo rodziło się w ogromnych bólach. Nie był to zresztą jedyny mecz pełen zwrotów akcji. Rumunia odrobiła dwa sety przeciwko Azerbejdżanowi, a Chorwacja dokonała jeszcze większej sztuki – ze stanu 0:2 wróciła do gry i pokonała Słowację.

W innych spotkaniach faworytki były zdecydowanie bardziej bezwzględne. Serbia nie dała szans Bułgarii, Ukraina rozbiła Austrię, Francja odprawiła Czarnogórę, a Holandia wygrała bez straty seta z Portugalią.

Grupa A: Łotyszki napędziły Polkom strachu

Polska – Łotwa 3:1

(25:19, 23:25, 25:22, 26:24)

Miało być szybko i przyjemnie, tymczasem Polki musiały bardzo mocno zapracować na drugie zwycięstwo.

Pierwszy set zakończył się zgodnie z planem – 25:19. W drugim Łotyszki wykorzystały jednak problemy biało-czerwonych i zwyciężyły 25:23.

Jeszcze goręcej zrobiło się w kolejnych partiach. Polki wygrały trzecią 25:22, choć musiały odrabiać duże straty, a w czwartej do samego końca groził im tie-break.

Ostatecznie biało-czerwone zwyciężyły 26:24. Trzy punkty zostały zdobyte, ale spotkanie pokazało, że nawet zdecydowanie niżej notowanego przeciwnika nie można lekceważyć.

Turcja – Węgry 3:0

(26:24, 25:21, 25:14)

Turczynki także miały moment problemów. Węgry były o krok od wygrania pierwszej partii, ale gospodynie wytrzymały nerwową końcówkę i zwyciężyły 26:24.

Później różnica zaczęła być coraz bardziej widoczna. Drugi set Turcja wygrała 25:21, a trzeci już zdecydowanie – 25:14.

Grupa B: Ukraina się przełamała, Serbia nie zwalnia

Ukraina – Austria 3:0

(25:15, 25:16, 25:12)

Ukrainki wreszcie doczekały się zwycięstwa. Austria nie była w stanie nawiązać wyrównanej walki, a z każdym kolejnym setem przewaga Ukrainy rosła.

Po wcześniejszych trudnych spotkaniach trzy punkty bez straty seta miały dla Ukrainek ogromne znaczenie.

Serbia – Bułgaria 3:0

(25:18, 25:14, 25:20)

Serbia ponownie zaprezentowała siłę. Bułgarki ani przez moment nie były w stanie na dłużej przejąć kontroli nad spotkaniem.

Najbardziej jednostronny był drugi set, wygrany przez Serbki 25:14. Kolejne zwycięstwo bez straty seta potwierdziło, że Serbia jest jednym z najmocniejszych zespołów grupy B.

Grupa C: Azerbejdżan przetrwał wielki powrót Rumunii

Holandia – Portugalia 3:0

(25:21, 25:18, 25:23)

Holenderki zrobiły to, czego od nich oczekiwano. Portugalia próbowała walczyć, szczególnie w pierwszym i trzecim secie, ale nie wystarczyło to do zdobycia choćby partii.

Azerbejdżan – Rumunia 3:2

(25:21, 25:23, 15:25, 22:25, 15:8)

Jedno z najbardziej interesujących spotkań dnia. Azerbejdżan prowadził już 2:0 i wydawało się, że za chwilę dopisze trzy punkty.

Rumunki nie zamierzały jednak składać broni. Wygrały trzecią i czwartą partię, doprowadzając do tie-breaka.

Decydujący set ponownie należał do Azerbejdżanu. Gospodynie zwyciężyły 15:8 i ocaliły wygraną, choć straciły pierwszy punkt.

Grupa D: Chorwacki powrót z 0:2

Chorwacja – Słowacja 3:2

(25:27, 19:25, 25:21, 25:22, 15:11)

Jeżeli ktoś po dwóch setach skreślił Chorwatki, bardzo szybko musiał zmienić zdanie.

Słowacja prowadziła 2:0 i była o jedną partię od zwycięstwa. Chorwatki odwróciły jednak losy meczu. Wygrały dwa kolejne sety, a w tie-breaku zachowały więcej zimnej krwi.

To był jeden z najbardziej efektownych powrotów pierwszej części turnieju.

Czarnogóra – Francja 0:3

(19:25, 21:25, 17:25)

Francuzki uniknęły podobnych komplikacji. Czarnogóra starała się utrzymywać kontakt, ale w każdym secie Francja miała przewagę w najważniejszym momencie.

Kolejne zwycięstwo 3:0 potwierdziło bardzo dobrą dyspozycję Francuzek.

Polki wygrały, ale dostały ważne ostrzeżenie

Czwarty dzień był dla biało-czerwonych przede wszystkim lekcją. Zwycięstwo za trzy punkty oczywiście cieszy, ale Łotwa pokazała, że brak koncentracji może zostać bardzo szybko wykorzystany.

Polki pozostały niepokonane, podobnie jak Turczynki. Coraz wyraźniej było więc widać, że bezpośrednie spotkanie obu drużyn może zadecydować o pierwszym miejscu w grupie.