ME siatkarzy 2026 – dzień 2: Polacy zaczęli z przytupem. Faworyci bez wpadek, Niemcy odwrócili mecz z Turcją

Drugi dzień mistrzostw Europy siatkarzy 2026 przyniósł zdecydowanie więcej grania niż inauguracja. Do rywalizacji wkroczyli m.in. broniący tytułu Polacy, mistrzowie świata Włosi oraz Francuzi. Biało-czerwoni rozpoczęli turniej dokładnie tak, jak oczekiwali kibice – pewnie pokonali Portugalię 3:0 i potrzebowali zaledwie 69 minut, aby zapisać na swoim koncie pierwszy komplet punktów.

Bez straty seta swoje pierwsze mecze wygrały również Francja, Finlandia i Włochy. Więcej emocji przyniosły spotkania Izraela z Ukrainą oraz Turcji z Niemcami. W obu przypadkach zwycięzcy potrzebowali czterech partii. Szczególnie ciekawie było w starciu turecko-niemieckim – Turcy wygrali pierwszego seta, ale później trzy kolejne należały już do Niemców.

Grupa B – Polska rozpoczęła obronę tytułu, Ukraina z kompletem punktów

Polska – Portugalia 3:0

(25:12, 25:18, 25:20)

Biało-czerwoni nie mogli wymarzyć sobie znacznie lepszego początku mistrzostw. Już pierwszy set pokazał różnicę pomiędzy zespołami. Polacy szybko narzucili swój rytm, wywierali presję zagrywką i nie pozwolili Portugalczykom rozwinąć skrzydeł. Wynik 25:12 był najlepszym dowodem dominacji obrońców tytułu.

W drugiej partii Portugalczycy postawili nieco większy opór, ale reprezentacja Polski nadal kontrolowała wydarzenia na boisku. Podopieczni Nikoli Grbicia zwyciężyli 25:18 i znaleźli się o seta od pierwszych trzech punktów w turnieju.

Najwięcej walki było w trzeciej odsłonie. Portugalia próbowała przedłużyć spotkanie, ale również tym razem w najważniejszych fragmentach Polacy byli skuteczniejsi. Wygrana 25:20 przypieczętowała zwycięstwo 3:0. Całe spotkanie trwało tylko 69 minut.

Dla biało-czerwonych był to bardzo dobry początek obrony mistrzowskiego tytułu – bez straty seta, bez niepotrzebnych nerwów i z pełną kontrolą nad spotkaniem. Kolejnym rywalem Polaków będzie Izrael.

Izrael – Ukraina 1:3

(22:25, 19:25, 25:22, 19:25)

Ukraińcy również rozpoczęli turniej od zdobycia kompletu punktów, choć ich spotkanie z Izraelem było znacznie bardziej wymagające. Pierwszy set długo pozostawał otwarty, ale w końcówce więcej spokoju zachowała Ukraina, zwyciężając 25:22.

W drugiej partii przewaga Ukraińców była już wyraźniejsza. Wygrali 25:19 i wydawało się, że mecz może zakończyć się w trzech setach. Izraelczycy nie zamierzali jednak rezygnować. W trzeciej odsłonie odwrócili role i zwyciężyli 25:22, przedłużając spotkanie.

Ukraina nie pozwoliła jednak rywalom doprowadzić do tie-breaka. Czwarty set ponownie zakończył się wynikiem 25:19 i tym samym Ukraińcy dołączyli do Polski oraz Bułgarii – po pierwszych spotkaniach wszystkie trzy zespoły miały na koncie po trzy punkty.

Grupa C – Finlandia wykorzystała atut własnej hali

Finlandia – Dania 3:0

(25:22, 25:17, 25:20)

Finowie bardzo dobrze rozpoczęli turniej rozgrywany przed własną publicznością w Tampere. Najbardziej wyrównany był pierwszy set. Duńczycy długo utrzymywali kontakt i próbowali sprawić gospodarzom problemy, ale końcówkę lepiej rozegrali Finowie, zwyciężając 25:22.

Druga partia przebiegała już zdecydowanie bardziej po myśli gospodarzy. Finlandia szybko przejęła kontrolę i wygrała 25:17. Dania próbowała odpowiedzieć w trzeciej odsłonie, jednak również tym razem nie była w stanie doprowadzić do nerwowej końcówki.

Finowie zamknęli spotkanie wynikiem 25:20 i rozpoczęli mistrzostwa od bardzo cennego zwycięstwa 3:0. Komplet punktów bez straty seta to dla gospodarzy znakomity kapitał przed kolejnymi, znacznie trudniejszymi spotkaniami grupowymi.

Grupa D – Francja bez straty seta, Niemcy odwrócili losy spotkania

Francja – Szwajcaria 3:0

(25:23, 31:29, 25:21)

Wynik 3:0 może sugerować jednostronne spotkanie, ale Szwajcarzy naprawdę mocno postawili się Francuzom. Już pierwszy set był wyrównany i zakończył się minimalnym zwycięstwem Trójkolorowych 25:23.

Prawdziwa walka rozpoczęła się jednak w drugiej odsłonie. Szwajcaria miała swoje okazje, aby doprowadzić do remisu w meczu, ale długa gra na przewagi ostatecznie zakończyła się zwycięstwem Francuzów 31:29. Był to bez wątpienia jeden z najbardziej emocjonujących setów drugiego dnia turnieju.

Przegrana w takich okolicznościach kosztowała Szwajcarów sporo sił. W trzeciej partii Francja kontrolowała już sytuację znacznie pewniej i zwyciężyła 25:21, zamykając spotkanie w trzech setach. Francuzi zdobyli komplet punktów, choć Szwajcarzy pokazali, że w tej grupie mogą jeszcze sprawić rywalom sporo problemów.

Turcja – Niemcy 1:3

(25:23, 22:25, 21:25, 19:25)

Turcy rozpoczęli znakomicie. Pierwszy set był bardzo wyrównany, ale w końcówce to właśnie oni zachowali więcej zimnej krwi i wygrali 25:23. Niemcy znaleźli się więc pod presją już na początku swojego pierwszego spotkania w turnieju.

Odpowiedź była jednak bardzo dobra. Druga partia również długo pozostawała otwarta, lecz tym razem końcówkę na swoją korzyść rozstrzygnęli Niemcy – 25:22. Od tego momentu coraz wyraźniej przejmowali inicjatywę.

Trzeci set zakończył się ich zwycięstwem 25:21, a w czwartym przewaga była jeszcze większa. Niemcy wygrali 25:19 i po przegranej premierowej odsłonie odpowiedzieli trzema zwycięskimi partiami z rzędu. Dzięki temu rozpoczęli mistrzostwa od kompletu punktów i od razu włączyli się do walki o czołowe miejsca w bardzo interesującej grupie D.

Grupa A – Włosi wygrali nie tylko ze Szwecją, ale i z pogodą

Włochy – Szwecja 3:0

(25:22, 25:21, 25:17)

Na zakończenie dnia do gry wkroczyli mistrzowie świata. Spotkanie Włoch ze Szwecją miało wyjątkową oprawę – rozegrano je na Piazza del Plebiscito w Neapolu, przed około sześcioma tysiącami kibiców. Rywalizację komplikowała jednak pogoda. Deszcz najpierw opóźnił rozpoczęcie meczu, a następnie wymuszał kolejne przerwy w grze.

W pierwszym secie Szwedzi nie przestraszyli się faworytów i długo pozostawali w kontakcie, ale końcówka należała do Italii – 25:22. Podobny przebieg miała druga partia. Włosi nie zdominowali przeciwników, lecz w decydujących akcjach ponownie okazali się skuteczniejsi, wygrywając 25:21.

Dopiero w trzeciej odsłonie przewaga mistrzów świata stała się wyraźniejsza. Włosi zwyciężyli 25:17 i zakończyli swój pierwszy występ w mistrzostwach wynikiem 3:0. Mimo nietypowych warunków wykonali więc zadanie bez straty seta i od razu objęli prowadzenie w grupie A.

Faworyci rozpoczęli bez potknięć

Drugi dzień mistrzostw Europy należał przede wszystkim do faworytów. Polska, Francja i Włochy rozpoczęły turniej od zwycięstw 3:0, potwierdzając swoje wysokie aspiracje. Bez straty seta dzień zakończyła również Finlandia, która znakomicie wykorzystała atut własnej hali.

Najwięcej pracy miały Ukraina i Niemcy. Ukraińcy pozwolili Izraelowi wygrać trzecią partię, ale nie dopuścili do tie-breaka. Niemcy natomiast znaleźli się w jeszcze trudniejszej sytuacji – przegrali pierwszego seta z Turcją, po czym całkowicie odwrócili przebieg spotkania i zwyciężyli 3:1.

Dla polskich kibiców najważniejsza wiadomość jest jednak jedna: biało-czerwoni rozpoczęli obronę mistrzostwa Europy dokładnie tak, jak powinni – szybko, pewnie i bez straty seta. Pierwszy krok został wykonany, ale prawdziwa walka o najważniejsze cele dopiero się rozpoczyna.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna