Reprezentacja Polski zagra o medal mistrzostw Europy 2026! Biało-Czerwoni w ćwierćfinale pokonali Niemców 3:0 (25:23, 25:17, 25:17) i zameldowali się w najlepszej czwórce turnieju. Podopieczni Nikoli Grbicia w pierwszym i trzecim secie musieli odrabiać straty i długo walczyli z rywalami punkt za punkt, ale w najważniejszych momentach zachowywali więcej spokoju. Najbardziej jednostronna była druga partia, w której Polacy całkowicie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Liderem Biało-Czerwonych był Wilfredo Leon, który zdobył 17 punktów.
Po bardzo pewnym zwycięstwie 3:0 nad Łotwą w 1/8 finału poprzeczka powędrowała zdecydowanie wyżej. Niemcy przyjechali na ćwierćfinał podbudowani kapitalnym powrotem w spotkaniu z Bułgarią. Podopieczni Massimo Bottiego przegrywali wówczas już 0:2, ale zdołali doprowadzić do tie-breaka i wyeliminować współgospodarzy mistrzostw. Polacy wiedzieli więc, że rywal potrafi wychodzić z bardzo trudnych sytuacji. Stawką wtorkowego spotkania był już awans do strefy medalowej i prawo gry w półfinale mistrzostw Europy.
Początek ćwierćfinału przyniósł dokładnie taką walkę, jakiej można było spodziewać się po spotkaniu dwóch mocnych zespołów. Obie drużyny dobrze przyjmowały, dlatego większość akcji kończyła się szybko po pierwszym rozegraniu, a żadna ze stron długo nie była w stanie wypracować większej przewagi. Polacy jako pierwsi zdołali odskoczyć – 9:6, ale Niemcy szybko odpowiedzieli. Ich ofensywę napędzał Moritz Reichert, dzięki któremu nasi zachodni sąsiedzi pozostawali w kontakcie – 13:12, 16:13. Po polskiej stronie grą mądrze dyrygował Marcin Komenda, który nie ograniczał się do skrzydeł i regularnie uruchamiał również środkowych. Pewnym punktem Biało-Czerwonych był Wilfredo Leon, swoje piłki kończył także Bartłomiej Bołądź, ale Niemcy nie pozwalali Polakom uciec – 18:17. W końcówce zrobiło się jeszcze bardziej nerwowo. Przy stanie 21:19 wciąż wszystko pozostawało otwarte, jednak Biało-Czerwoni zachowali więcej spokoju. Szymon Jakubiszak skutecznym atakiem doprowadził do piłki setowej – 24:22. Niemcy obronili pierwszą szansę, lecz chwilę później zepsuli zagrywkę. Polska wygrała 25:23 i zrobiła pierwszy krok w kierunku półfinału.
W drugiej odsłonie Polacy od początku wyglądali zdecydowanie pewniej. Świetnie funkcjonowała gra przez środek, a na prawym skrzydle niemal bezbłędny był Bartłomiej Bołądź – 7:3. Niemcy próbowali odpowiedzieć, a Jan Zimmermann coraz częściej uruchamiał swoich środkowych, przede wszystkim Antona Brehme i Tobiasa Kricka, jednak nie przynosiło to większej zmiany w obrazie spotkania. Biało-Czerwoni utrzymywali bezpieczny dystans – 10:6, 15:10. Leon nie ograniczał się do mocnych ataków i potrafił zaskoczyć rywali kiwką, Komenda bardzo dobrze rozdzielał piłki, a niemiecki blok miał coraz większe problemy z odczytaniem zamiarów polskiego rozgrywającego. Przy stanie 15:10 przewaga Biało-Czerwonych była już wyraźna, ale prawdziwy cios zadał rywalom Bartłomiej Lemański. Jego seria na zagrywce jeszcze bardziej powiększyła różnicę – 19:11. Niemcy nie znaleźli już sposobu na powrót do seta. Nikola Grbić mógł pozwolić sobie na zmiany, a przewaga jego zespołu pozostawała bezpieczna – 22:15. Ostatnią piłkę skończył Kamil Semeniuk, który przypieczętował zwycięstwo 25:17. Polaków od strefy medalowej dzielił już tylko jeden set.
Niemcy nie zamierzali jednak żegnać się z turniejem bez walki i zdecydowanie lepiej rozpoczęli trzecią partię. Bardzo dobrze zagrywał i atakował Erik Röhrs, a po kolejnych udanych akcjach podopieczni Massimo Bottiego prowadzili już 8:4. W trudnym momencie odpowiedzialność wziął na siebie Wilfredo Leon. Przyjmujący Biało-Czerwonych utrzymywał bardzo wysoką skuteczność, kończąc również trudne, sytuacyjne piłki, dzięki czemu Polska szybko zmniejszyła straty – 8:9. Blok na Röhrsie pozwolił doprowadzić do remisu, ale Niemcy cały czas bardzo mocno naciskali zagrywką i ponownie zbudowali przewagę – 13:10. Skuteczny na skrzydle był Tobias Brand, a Polacy musieli jeszcze raz ruszyć w pogoń – 14:11. Wtedy coraz mocniej do gry zaczął włączać się Tomasz Fornal. Jego zagrywka dała Biało-Czerwonym szansę na kontratak, który skończył znakomicie dysponowany Leon – 15:15. Od tego momentu sytuacja zaczęła się odwracać. Niemcy popełniali coraz więcej błędów, natomiast Polacy konsekwentnie wykorzystywali swoje szanse – 18:16, 21:17. Leon wciąż był niemal nie do zatrzymania, a przeciwnicy coraz wyraźniej tracili wiarę w możliwość przedłużenia spotkania. Jeden z ich błędów dał Biało-Czerwonym piłkę meczową, a ostatnie słowo należało do Szymona Jakubiszaka. Środkowy skończył kontratak, Polska wygrała 25:17 i rozpoczęła świętowanie awansu do półfinału mistrzostw Europy.
Polska znów zagra o medal
Pierwszy set pokazał, że Niemcy mogą sprawić Biało-Czerwonym sporo problemów. Trzeci rozpoczął się natomiast od czteropunktowego prowadzenia rywali. W obu przypadkach zespół Nikoli Grbicia potrafił jednak zachować spokój i przejąć kontrolę w najważniejszym momencie. Druga partia była już zdecydowanym pokazem siły reprezentacji Polski.
Pierwszoplanową postacią spotkania był Wilfredo Leon, który zdobył 17 punktów. Bardzo dobre zawody rozegrał także Bartłomiej Bołądź, autor 13 punktów. Szymon Jakubiszak dołożył 9, a Tomasz Fornal 7. Biało-Czerwoni ponownie pokazali przy tym, że ich siła nie opiera się wyłącznie na jednym zawodniku – Komenda skutecznie korzystał ze wszystkich stref, a w kluczowych momentach punkty dokładali także środkowi.
Polacy drugi kolejny mecz fazy pucharowej zakończyli bez straty seta. Po Łotwie także Niemcy nie zdołali urwać obrońcom tytułu ani jednej partii. Zwycięstwo oznacza, że Biało-Czerwoni znaleźli się w najlepszej czwórce mistrzostw Europy i pozostają w grze o obronę tytułu.
W półfinale reprezentacja Polski zmierzy się ze zwycięzcą ćwierćfinałowego spotkania Belgia – Słowenia.
Polska – Niemcy 3:0
(25:23, 25:17, 25:17)
Polska: Komenda, Lemański, Leon, Fornal, Bołądź, Jakubiszak, Popiwczak (libero) oraz Semeniuk, Granieczny (libero), Sasak, Firlej.
Niemcy: Reichert, Brehme, Zimmermann, Krick, Brand, Röhrs, Schott (libero) oraz Böhme, Torwie, Peter, Mohwinkel.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: CEV, informacja własna
