Pierwszy tie-break sezonu i niespodzianka w Opolu! Chemik wyszarpał zwycięstwo brązowym medalistkom

Pierwsza kolejka TAURON Ligi Kobiet przyniosła już spore emocje. Brązowe medalistki poprzedniego sezonu, siatkarki UNI Opole, rozpoczęły nowe rozgrywki od niespodziewanej porażki przed własną publicznością. LOTTO Chemik Police prowadził już 2:0, później zupełnie stracił kontrolę nad spotkaniem, ale w tie-breaku zdołał ponownie odnaleźć właściwy rytm. Policzanki zwyciężyły 3:2, wywożąc z Opola dwa punkty. MVP spotkania została Julia Orzoł.

Od pierwszych akcji w grze obu zespołów było widać inauguracyjne nerwy. Premierową wymianę zakończyła Maja Koput, ale żadna z drużyn długo nie potrafiła przejąć zdecydowanej inicjatywy. Pola Janicka starała się urozmaicać grę Chemika, natomiast po stronie UNI ważną postacią była doświadczona Katarzyna Zaroślińska-Król. Wynik długo oscylował wokół remisu – 5:5, a następnie 9:9. Dopiero w środkowej części seta przyjezdne zaczęły budować niewielką przewagę. Przy stanie 11:13 trener Bartłomiej Dąbrowski poprosił o czas, ale jego zawodniczki nie zdołały zatrzymać rozpędzającego się Chemika. Agata Milewska dołożyła asa serwisowego i zrobiło się 13:16. Opolanki próbowały jeszcze odrobić straty, lecz policzanki zachowały więcej spokoju w decydujących akcjach. Ostatnie słowo należało do Natalii Mędrzyk, której skuteczny atak dał Chemikowi zwycięstwo 25:21 i prowadzenie 1:0.

Druga odsłona była bardziej wyrównana, a gospodynie zaczęły prezentować się zdecydowanie lepiej. Coraz swobodniej grę prowadziła Gabriela Makarowska-Kulej, a dobrym rozwiązaniem okazywało się uruchamianie Natalii Kecher. UNI zdołało wypracować trzypunktową przewagę 15:12 i wydawało się, że tym razem może przejąć kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Chemik nie spanikował jednak w trudniejszym momencie. Policzanki cierpliwie odrabiały straty, poprawiły grę w najważniejszej części seta i doprowadziły do zaciętej końcówki. Opolanki miały swoje szanse na doprowadzenie do remisu w meczu, ale ponownie więcej zimnej krwi zachowały przyjezdne. Podobnie jak w pierwszym secie decydującą akcję skończyła Natalia Mędrzyk. Chemik wygrał 25:23 i po dwóch partiach sensacyjnie prowadził na terenie brązowych medalistek Polski już 2:0.

Trzecia partia kompletnie zmieniła obraz spotkania. Postawione pod ścianą Opolanki wyszły na boisko zdecydowanie bardziej agresywne i od pierwszych akcji narzuciły rywalkom swoje warunki. Nadal ważną rolę odgrywała Katarzyna Zaroślińska-Król, a coraz większy wkład w grę miały również Andriana Pavlyk, Vasja Filipović i Sydney Palazzolo. Po skutecznym bloku Natalii Kecher gospodynie prowadziły już 7:2. Chemik próbował odpowiedzieć – asem serwisowym popisała się Oliwia Sieradzka – ale był to tylko chwilowy przebłysk. UNI całkowicie zdominowało rywalki w każdym elemencie, a różnica rosła w błyskawicznym tempie. Przy stanie 18:9 wydarzyło się coś, czego trudno było się spodziewać po dwóch pierwszych setach. Policzanki nie zdobyły już ani jednego punktu! Opolanki zakończyły partię serią siedmiu kolejnych akcji i rozbiły przeciwniczki 25:9. Z wyniku 0:2 zrobiło się 1:2, a gospodynie wyraźnie odzyskały wiarę w odwrócenie losów meczu.

Chemik nie zdołał otrząsnąć się po bardzo wysokiej porażce i także w czwartej partii inicjatywa szybko znalazła się po stronie gospodarzy. Policzanki próbowały szukać swoich szans za sprawą Poli Janickiej, a w defensywie pracowała Nowak. Aktywna pozostawała również Julia Orzoł, ale rozpędzone UNI nie zamierzało zwalniać. Opolanki szybko odskoczyły na 10:4, a po asie serwisowym Gabrieli Makarowskiej-Kulej prowadziły już 14:7. Chemik miał coraz większe problemy ze skutecznym przeciwstawieniem się gospodyniom, które grały z zupełnie inną energią niż na początku spotkania. Przewaga UNI była bezpieczna, a przyjezdne nie były w stanie nawiązać walki w końcówce. Ostatni punkt zdobyła Natalia Kecher, pieczętując zwycięstwo Opolanek 25:15. Po czterech setach był remis 2:2 i już pierwszy dzień nowych rozgrywek przyniósł kibicom pierwszego tie-breaka sezonu.

Po dwóch bardzo jednostronnych setach decydująca partia wreszcie przyniosła wyrównaną walkę. Chemik musiał przede wszystkim zapomnieć o dwóch poprzednich odsłonach, w których zdobył łącznie zaledwie 24 punkty, natomiast UNI chciało wykorzystać rozpęd i dokończyć wielki powrót od stanu 0:2. Tym razem żadna z drużyn nie była jednak w stanie zbudować takiej przewagi jak wcześniej. Gra toczyła się na styku, a każdy błąd nabierał ogromnego znaczenia. Policzanki odzyskały skuteczność, której kompletnie brakowało im w trzecim i czwartym secie, a jedną z kluczowych postaci była Julia Orzoł. W samej końcówce to Chemik zachował więcej spokoju. Przyjezdne wytrzymały presję, wykorzystały swoją szansę i zwyciężyły 15:13. Po pięciosetowym spotkaniu mogły więc cieszyć się z dwóch pierwszych punktów w sezonie, podczas gdy UNI za efektowny powrót od 0:2 musiało zadowolić się jednym.

Falstart medalistek, cenna wygrana przebudowanego Chemika

Dla UNI Opole nie była to inauguracja, jakiej oczekiwano. Brązowe medalistki poprzedniego sezonu przegrały dwa pierwsze sety, później w imponującym stylu wróciły do spotkania, ale nie zdołały postawić kropki nad „i”. Szczególnie efektowne było zwycięstwo 25:9 w trzeciej partii, po którym wydawało się, że gospodynie całkowicie przejęły kontrolę nad meczem.

LOTTO Chemik Police może natomiast wyjechać z Opola z dużą satysfakcją. Mocno przebudowany zespół Przemysława Kawki rozpoczął sezon od zwycięstwa na trudnym terenie i pokazał odporność w tie-breaku po dwóch bardzo słabych setach. Bohaterką spotkania została Julia Orzoł, która otrzymała pierwszą w tym sezonie statuetkę MVP.

UNI Opole – LOTTO Chemik Police 2:3

(21:25, 23:25, 25:9, 25:15, 13:15)

MVP: Julia Orzoł

UNI Opole: Pavlyk, Filipović, Zaroślińska-Król, Palazzolo, Makarowska-Kulej, Kecher, Łyduch (libero) oraz Kępa, Zegan.

LOTTO Chemik Police: Milewska, Mędrzyk, Sieradzka, Orzoł, Koput, Janicka, Nowak (libero) oraz Przybyło, Bogucka (libero), Wójcik, Mieszała, Ziołnowska, Bagniak, Partyka.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, Tauron Liga Kobiet

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej