ŁKS przełamał derbową niemoc! Wiewióry lepsze od mistrzyń Polski

Derby Łodzi tym razem dla ŁKS-u Commercecon. Wiewióry pokonały PGE Budowlanych Łódź 3:1 i potwierdziły bardzo dobrą dyspozycję prezentowaną od okresu przygotowawczego. Dwa pierwsze sety zdecydowanie należały do zespołu Adriana Chylińskiego. Mistrzynie Polski odpowiedziały efektownym zwycięstwem w trzeciej partii, ale na więcej rywalki już im nie pozwoliły. MVP spotkania została Magdalena Jurczyk.

Łódzkie derby od lat należą do najbardziej wyczekiwanych spotkań TAURON Ligi Kobiet. Tym razem dodatkowego smaczku dodawał im fakt, że PGE Budowlani przystępowali do rywalizacji jako obrońcy mistrzowskiego tytułu, natomiast ŁKS już podczas przygotowań do sezonu pokazywał, że po transferach może ponownie włączyć się do walki o najwyższe cele.

W poprzednim sezonie derbowe pojedynki nie układały się po myśli Wiewiór. Tym razem role się odwróciły. ŁKS od pierwszych piłek narzucił rywalkom własne warunki, a po chwilowym kryzysie w trzeciej partii potrafił szybko odzyskać kontrolę nad spotkaniem.

Zdecydowanie lepiej w spotkanie weszły nominalne przyjezdne. Już na początku zagrywką zapunktowała Oleksandra Milenko, a po kolejnym skutecznym ataku Suvi Kokkonen ŁKS prowadził 4:0. Budowlani potrzebowali czasu, aby odnaleźć swój rytm. Sygnał do odrabiania strat dała Martyna Grajber-Nowakowska, ale po drugiej stronie siatki Kokkonen mogła liczyć na duże wsparcie Elles Dambrink. Wiewióry grały swobodnie i szybko ponownie powiększyły przewagę. Przy stanie 11:6 miały już pięć punktów zapasu. Gospodynie próbowały odpowiedzieć przede wszystkim za sprawą Rodiki Buterez, ale pojedyncze udane akcje nie wystarczały, by zatrzymać dobrze funkcjonujący zespół ŁKS-u. Kiedy Magdalena Jurczyk wykorzystała piłkę przechodzącą, na tablicy pojawił się wynik 14:8 dla Wiewiór i Maciej Biernat zdecydował się przerwać grę. Budowlani szukali sposobu na odwrócenie losów partii, a Maja Storck starała się poderwać zespół do walki, jednak tego dnia Szwajcarka nie prezentowała swojej najlepszej dyspozycji. ŁKS nie wypuścił wypracowanej przewagi. Nawet kilka niewykorzystanych zagrywek nie zachwiało grą zespołu Adriana Chylińskiego. Wiewióry kontrolowały końcówkę i wygrały pierwszego seta 25:19.

Druga partia rozpoczęła się podobnie. Mocnym atakiem otworzyła ją Milenko, a niedługo później Sonia Stefanik zatrzymała blokiem Storck. Przy wyniku 7:3 dla ŁKS-u mistrzynie Polski ponownie znalazły się w trudnej sytuacji. Katarzyna Wenerska próbowała zmieniać rozkład ataku i coraz częściej uruchamiała Paulinę Majkowską. Budowlani zaczęli zmniejszać dystans, a po skutecznej akcji Buterez przegrywali już tylko 8:9. Dobrze spisywała się także Grajber-Nowakowska, która unikała błędów i dawała swojej drużynie stabilność. Po drugiej stronie siatki chwilę słabości miała Kokkonen, ale ŁKS dysponował tego dnia większą liczbą ofensywnych argumentów. Ciężar zdobywania punktów przejęła Dambrink i Wiewióry ponownie zaczęły odjeżdżać rywalkom. Saša Planinšec próbowała odpowiedzieć środkiem, lecz przy stanie 18:13 dla ŁKS-u sytuacja Budowlanych stawała się coraz trudniejsza. Końcówka ponownie należała do Wiewiór. Przyjezdne nie pozwoliły mistrzyniom Polski na kolejny powrót i konsekwentnie zmierzały do objęcia dwusetowego prowadzenia. Ostatni punkt zdobyła Jurczyk, a ŁKS wygrał 25:18 i znalazł się o jedną partię od derbowego zwycięstwa.

Budowlani znaleźli się pod ścianą, ale trzecia odsłona pokazała zupełnie inne oblicze zespołu Macieja Biernata. Ważnym impulsem okazało się pojawienie Cataliny Zadorojnai, która zastąpiła Storck i szybko dała gospodyniom dodatkową jakość w ofensywie. Mistrzynie Polski ruszyły zdecydowanie. Po bloku Planinšec na Kokkonen zrobiło się już 7:2. Adrian Chyliński próbował reagować zmianami i na boisku pojawiła się Regiane Bidias, jednak rozpędzonych Budowlanych trudno było zatrzymać. Przewaga rosła błyskawicznie. Przy stanie 12:4 gospodynie miały już osiem punktów zapasu, a ŁKS nie przypominał zespołu, który tak pewnie kontrolował dwie pierwsze partie. Wiewióry miały problemy ze skończeniem akcji, natomiast Budowlani wykorzystywali praktycznie każdą okazję. Bardzo dobrze po wejściu na parkiet prezentowała się również Aleksandra Kazała. Przy wyniku 19:7 losy seta były właściwie rozstrzygnięte. ŁKS nie zdołał już nawiązać walki, a ostatnią piłkę skończyła Zadorojnai. Budowlani zwyciężyli aż 25:14 i dali wyraźny sygnał, że derby jeszcze się nie skończyły.

Wysoka porażka nie zachwiała jednak Wiewiórami. W czwartej partii ŁKS wrócił do gry, którą prezentował na początku spotkania. Karla Antunović ponownie mogła swobodniej prowadzić grę zespołu, Milenko dołożyła asa serwisowego, a Dambrink była groźna w różnych elementach. Do wcześniejszej skuteczności wróciła również Kokkonen. W efekcie ŁKS odzyskał inicjatywę i prowadził 10:7. Budowlani nie zamierzali jednak rezygnować. Dobrze spisująca się Zadorojnai pomogła gospodyniom zbliżyć się na 12:13 i przez chwilę wydawało się, że mistrzynie Polski mogą ponownie przejąć kontrolę. Wiewióry nie pozwoliły rywalkom zrobić kolejnego kroku. Zamiast remisu nastąpiło następne przyspieszenie ŁKS-u. Przy stanie 19:15 przewaga przyjezdnych była już wyraźna, a kolejne przerwy i zmiany po stronie Budowlanych nie przynosiły oczekiwanego efektu. ŁKS konsekwentnie zmierzał po trzy punkty. Symboliczny był również sposób, w jaki Wiewióry zakończyły derby. Ostatni punkt blokiem zdobyła kapitan zespołu Anna Obiała. ŁKS wygrał czwartą partię 25:18, a całe spotkanie 3:1.

ŁKS potwierdza wysokie aspiracje

Derbowe zwycięstwo jest kolejnym sygnałem, że przebudowany ŁKS może być w tym sezonie bardzo groźny. Wiewióry miały wyraźną przewagę w pierwszych dwóch setach, a jeszcze ważniejsza była ich reakcja po trzeciej partii. Po wysokiej porażce 14:25 nie pozwoliły mistrzyniom Polski rozpędzić się na dobre i natychmiast wróciły do swojej gry.

W ofensywie ciężar rozkładał się na kilka zawodniczek. Ważne role odgrywały Milenko, Kokkonen i Dambrink, natomiast na środku bardzo dobre spotkanie rozegrała Magdalena Jurczyk. To właśnie ona została wybrana MVP łódzkich derbów.

Budowlani pokazali swój potencjał przede wszystkim w trzeciej partii. Bardzo dobre zmiany dały Zadorojnai i Kazała, ale gospodyniom zabrakło regularności. Po efektownym secie nie były w stanie utrzymać podobnego poziomu w czwartej odsłonie.

Dla ŁKS-u zwycięstwo ma także znaczenie prestiżowe. Wiewióry przełamały derbową niemoc z poprzedniego sezonu i pokonały aktualne mistrzynie Polski. Początek nowych rozgrywek pokazuje, że zespół Adriana Chylińskiego ma argumenty, by ponownie poważnie myśleć o walce o ligowe podium.

PGE Budowlani Łódź – ŁKS Commercecon Łódź 1:3

(19:25, 18:25, 25:14, 18:25)

MVP: Magdalena Jurczyk

PGE Budowlani Łódź: Grajber-Nowakowska, Wenerska, Planinšec, Buterez, Storck, Majkowska, Łysiak (libero) oraz Kazała, Zadorojnai.

ŁKS Commercecon Łódź: Antunović, Milenko, Dambrink, Stefanik, Kokkonen, Jurczyk, Pawłowska (libero) oraz Bidias, Nowakowska, Szymańska, Obiała.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. TAURON Liga Kobiet

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej