Aluron CMC Warta Zawiercie odniosła efektowne zwycięstwo w 3. kolejce TAURON Ligi, pokonując na wyjeździe PGE GiEK Skrę Bełchatów 3:0. Starcie dwóch zespołów z wysokimi aspiracjami zakończyło się zdecydowanym triumfem mistrzów Polski, którzy od początku narzucili gospodarzom własne warunki gry. Bełchatowianie, dotychczas niepokonani w sezonie 2026/2027, nie potrafili znaleźć skutecznej odpowiedzi na znakomicie funkcjonującą ofensywę przyjezdnych. Liderami Warty byli Kamil Rychlicki, Tomasz Fornal, Aaron Russell i Mateusz Bieniek, a statuetkę MVP otrzymał Fornal, który zakończył spotkanie z dorobkiem 13 punktów. Dla Skry była to pierwsza porażka w sezonie, natomiast zawiercianie potwierdzili, że pozostają jednym z najpoważniejszych kandydatów do walki o najwyższe cele.
PGE GiEK Skra Bełchatów przystępowała do spotkania z Aluron CMC Wartą Zawiercie z zamiarem podtrzymania zwycięskiej serii i potwierdzenia bardzo dobrej dyspozycji na początku sezonu. Gospodarze mieli za sobą trzy wygrane spotkania, w tym niezwykle cenny triumf nad PGE Projektem Warszawa oraz zwycięstwo bez straty seta nad GKS-em Katowice. Zawiercianie, którzy po nieudanej inauguracji rozgrywek zaczęli odzyskiwać właściwy rytm, przyjechali jednak do Bełchatowa z zamiarem pokazania swojej mistrzowskiej siły. Pierwsze akcje należały do przyjezdnych. Spotkanie skutecznym atakiem rozpoczął Mateusz Bieniek, a chwilę później Tomasz Fornal popisał się punktowym blokiem. Po kolejnym udanym zagraniu polskiego przyjmującego oraz bloku Kamila Rychlickiego Warta prowadziła już 4:1. Bełchatowianie próbowali szybko odpowiedzieć, a ważną rolę odgrywał Alan Souza, który skutecznie kończył ataki i potrafił zagrozić przeciwnikom zagrywką. Po jego asie serwisowym gospodarze zmniejszyli stratę do jednego punktu (4:5), a chwilę później Zouheir El Graoui również popisał się punktową zagrywką, doprowadzając do remisu 6:6. Wyrównanie nie trwało jednak długo. Zawiercianie ponownie zaczęli wykorzystywać swoje możliwości ofensywne, a skuteczne akcje Miłosza Zniszczoła, Tomasza Fornala i Kamila Rychlickiego pozwoliły im odzyskać przewagę. Bardzo dobrze funkcjonował również blok mistrzów Polski, który utrudniał gospodarzom kończenie kolejnych ataków. Po skutecznej akcji Rychlickiego i błędzie Mateusza Nowaka Warta prowadziła 14:10, wyraźnie przejmując inicjatywę. Skra próbowała jeszcze zmniejszyć straty, a Alan Souza pozostawał najważniejszym zawodnikiem ofensywnym gospodarzy. Przyjezdni nie pozwalali jednak bełchatowianom na odrobienie przewagi. Bardzo dobrze prezentował się Fornal, który skutecznie kończył kolejne ataki, natomiast Aaron Russell regularnie wykorzystywał okazje do zdobywania punktów w kontrataku. Po jego dwóch skutecznych akcjach przewaga Warty wzrosła do pięciu punktów (19:14). Końcówka premierowej odsłony była już zdecydowanym popisem mistrzów Polski. Skutecznie punktowali Bieniek, Fornal i Rychlicki, a asem serwisowym popisał się również Miguel Tavares. Przy stanie 23:15 zawiercianie byli już bardzo blisko zwycięstwa, a gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie ich ofensywy. Ostatni punkt zdobył Tomasz Fornal, który skutecznym atakiem zakończył pierwszą partię wynikiem 25:16. Warta objęła prowadzenie 1:0, pokazując zdecydowanie większą skuteczność i lepszą organizację gry.
Druga odsłona rozpoczęła się od znacznie bardziej wyrównanej rywalizacji. Bełchatowianie, którzy w premierowej partii mieli problemy ze skutecznym przeciwstawieniem się rywalom, poprawili swoją grę i zaczęli częściej wykorzystywać możliwości ofensywne. Początek należał do gospodarzy, którzy po skutecznych atakach Michała Szalachy i Alana Souzy objęli prowadzenie 2:0. Zawiercianie szybko jednak odpowiedzieli, a ważną rolę ponownie odgrywał Kamil Rychlicki, który regularnie kończył kolejne akcje. Warta stopniowo przejmowała inicjatywę, a po asie serwisowym Mateusza Bieńka oraz skutecznych zagraniach Aarona Russella wypracowała trzypunktową przewagę (7:4). Skra nie zamierzała jednak pozwolić przeciwnikom na powtórzenie scenariusza z pierwszego seta. Alan Souza skutecznie kończył kolejne ataki, a Antoine Pothron również zaczął częściej punktować. Ważną akcję blokiem zakończył brazylijski atakujący gospodarzy, doprowadzając do remisu 10:10. W kolejnych fragmentach partii oba zespoły walczyły o przejęcie inicjatywy. Zawiercianie ponownie zaczęli budować przewagę dzięki skutecznej grze Rychlickiego i Bieńka. Ważną rolę odegrał również Miłosz Zniszczoł, który najpierw popisał się punktowym blokiem, a następnie skutecznym atakiem ze środka. Przy stanie 16:14 Warta miała dwa punkty przewagi, jednak gospodarze nadal pozostawali w kontakcie i starali się doprowadzić do wyrównania. W decydującej części seta coraz większą odpowiedzialność za zdobywanie punktów brał na siebie Tomasz Fornal. Polski przyjmujący skutecznie kończył kolejne ataki, a po jego dwóch udanych akcjach zawiercianie prowadzili 20:17. Skra próbowała jeszcze odwrócić losy partii, a ważne punkty zdobywali Souza, Pothron i Nowak. Gospodarze zdołali zmniejszyć straty do jednego punktu (21:22), dając sobie nadzieję na emocjonującą końcówkę. Mistrzowie Polski zachowali jednak większy spokój w najważniejszych momentach. Aaron Russell skutecznie zakończył kolejną akcję ofensywną, a chwilę później Miłosz Zniszczoł popisał się punktowym blokiem, wyprowadzając Wartę na prowadzenie 24:21. Ostatnie słowo ponownie należało do Russella, który skutecznym atakiem zakończył drugiego seta wynikiem 25:21. Zawiercianie prowadzili już 2:0 i byli o krok od odniesienia niezwykle cennego zwycięstwa nad dotychczas niepokonanym przeciwnikiem.
Trzecia partia miała odpowiedzieć na pytanie, czy PGE GiEK Skra Bełchatów zdoła jeszcze wrócić do rywalizacji i przedłużyć spotkanie. Gospodarze potrzebowali przede wszystkim poprawy skuteczności w ofensywie i lepszego radzenia sobie z dobrze funkcjonującym blokiem oraz zagrywką mistrzów Polski. Zawiercianie nie zamierzali jednak oddawać inicjatywy i od pierwszych akcji ponownie starali się narzucić przeciwnikom własne warunki gry. Początek należał do Warty, która dzięki dwóm skutecznym atakom Kamila Rychlickiego objęła prowadzenie 2:0. Bełchatowianie szybko jednak odpowiedzieli, a ważną rolę ponownie odgrywał Alan Souza. Brazylijski atakujący popisał się asem serwisowym, a po błędzie Aarona Russella gospodarze wyszli na prowadzenie 6:5. W kolejnych akcjach oba zespoły walczyły punkt za punkt, a przy stanie 7:7 wydawało się, że trzecia odsłona może przynieść zdecydowanie bardziej wyrównaną rywalizację. Zawiercianie szybko jednak odzyskali inicjatywę. Aaron Russell popisał się asem serwisowym, a kolejne skuteczne ataki Rychlickiego i Bieńka pozwoliły przyjezdnym ponownie zbudować przewagę. Przy stanie 14:9 mistrzowie Polski mieli już pięć punktów więcej od przeciwników, a Skra zaczęła mieć coraz większe problemy z odrabianiem strat. Gospodarze próbowali odpowiadać akcjami Igora Grobelnego, który pojawił się na parkiecie i wniósł dodatkową energię do ofensywy zespołu, jednak nie potrafili zatrzymać rozpędzonych rywali. Bardzo dobrze prezentował się Kamil Rychlicki, który regularnie kończył ataki i skutecznie wykorzystywał piłki wystawiane przez Miguela Tavaresa. Ważne punkty zdobywali również Mateusz Bieniek i Aaron Russell, a przewaga Warty utrzymywała się na wysokim poziomie. Przy stanie 18:13 goście nadal kontrolowali przebieg rywalizacji, a chwilę później Tomasz Fornal dołożył skuteczny atak, powiększając prowadzenie do sześciu punktów (19:13). Końcówka spotkania przebiegała już pod zdecydowane dyktando zawiercian. Skra miała problemy ze skutecznym kończeniem kolejnych akcji, a błędy własne dodatkowo utrudniały gospodarzom powrót do gry. Po nieudanym ataku Antoine’a Pothrona oraz asie serwisowym Aarona Russella mistrzowie Polski prowadzili już 21:13. Bełchatowianie próbowali jeszcze zmniejszyć straty, ale nie byli w stanie realnie zagrozić przeciwnikom. Warta konsekwentnie zmierzała po zwycięstwo, a kolejne punkty zdobywali Miłosz Zniszczoł i Tomasz Fornal. Przy stanie 24:15 zawiercianie mieli aż dziewięć piłek meczowych. Po błędzie zagrywki Miguela Tavaresa gospodarze zdobyli jeszcze jeden punkt, jednak chwilę później Mateusz Bieniek skutecznym atakiem ze środka zakończył trzecią partię wynikiem 25:16. Aluron CMC Warta Zawiercie zwyciężyła 3:0, zadając Skrze pierwszą porażkę w sezonie i pokazując, że mistrzowie Polski odzyskują swoją najlepszą dyspozycję.
Fornal MVP, Rychlicki najskuteczniejszy. Mistrzowie Polski pokazali siłę
Największe uznanie po spotkaniu przypadło Tomaszowi Fornalowi, który zakończył rywalizację z dorobkiem 13 punktów i odebrał statuetkę MVP. Przyjmujący Aluron CMC Warty Zawiercie był jednym z najważniejszych ogniw ofensywy swojego zespołu, szczególnie w pierwszej partii, kiedy mistrzowie Polski zaczęli budować przewagę nad gospodarzami. Fornal regularnie kończył ataki, skutecznie wykorzystywał kontrataki i potrafił zagrozić przeciwnikom również blokiem. Jego bardzo dobra dyspozycja miała ogromne znaczenie dla przebiegu całego spotkania.
Najskuteczniejszym zawodnikiem Warty został jednak Kamil Rychlicki, który zdobył 16 punktów. Atakujący mistrzów Polski od początku rywalizacji stanowił ogromne zagrożenie dla bełchatowskiej defensywy, regularnie kończąc akcje ofensywne i pomagając drużynie utrzymywać przewagę. Szczególnie dobrze zaprezentował się w trzeciej partii, kiedy już pierwsze dwie akcje zakończył skutecznymi atakami, a w dalszej części seta nie pozwalał gospodarzom na odrobienie strat. Jego współpraca z Miguelem Tavaresem była jednym z najważniejszych elementów dobrze funkcjonującej ofensywy zawiercian.
Bardzo dobrze zaprezentował się również Aaron Russell, który zdobył 11 punktów i odegrał ważną rolę w decydujących fragmentach spotkania. Amerykański przyjmujący skutecznie wykorzystywał okazje do zdobywania punktów w kontrataku, a jego atak zakończył drugą partię. Russell potrafił również zagrozić przeciwnikom zagrywką, co szczególnie widoczne było w trzecim secie, kiedy jego as serwisowy pomógł Warcie powiększyć przewagę.
Mateusz Bieniek także zakończył spotkanie z dorobkiem 11 punktów, regularnie punktując na środku siatki i stanowiąc ważne wsparcie dla ofensywy zespołu. Środkowy mistrzów Polski skutecznie wykorzystywał piłki wystawiane przez Tavaresa, a jego atak zakończył całe spotkanie. Miłosz Zniszczoł zdobył sześć punktów, dobrze prezentując się zarówno w ofensywie, jak i w bloku. Miguel Tavares dołożył dwa oczka, a Bartłomiej Bołądź jeden.
Po stronie PGE GiEK Skry Bełchatów najskuteczniejszym zawodnikiem był Alan Souza, który zdobył 16 punktów. Brazylijski atakujący od początku próbował przeciwstawiać się dobrze dysponowanym rywalom, a jego skuteczne ataki i zagrywki pozwalały gospodarzom utrzymywać kontakt punktowy. Szczególnie ważna była jego postawa w pierwszym i drugim secie, kiedy Skra próbowała odrabiać straty i przeciwstawiać się ofensywie zawiercian.
Antoine Pothron zdobył pięć punktów, natomiast Zouheir El Graoui, Michał Szalacha, Igor Grobelny i Mateusz Nowak zakończyli spotkanie z dorobkiem po cztery oczka. Bełchatowianie mieli jednak ogromne problemy z utrzymaniem odpowiedniej skuteczności, szczególnie w pierwszej i trzeciej partii, kiedy nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze funkcjonującą grę przeciwników.
Skra może żałować przede wszystkim niewykorzystanych okazji w drugim secie, kiedy potrafiła skutecznie przeciwstawiać się rywalom i w końcówce zmniejszyła straty do jednego punktu (21:22). Gospodarze pokazali, że są w stanie nawiązać wyrównaną walkę z mistrzami Polski, jednak zabrakło im skuteczności w decydujących momentach. Warta zachowała większy spokój, a skuteczne akcje Russella i Zniszczoła pozwoliły przyjezdnym przypieczętować zwycięstwo w tej partii.
Zawiercianie pokazali natomiast zdecydowanie lepszą organizację gry i większą różnorodność ofensywną. Miguel Tavares umiejętnie wykorzystywał potencjał swoich atakujących, a Rychlicki, Fornal, Russell i Bieniek regularnie zdobywali punkty, utrudniając bełchatowianom skuteczne ustawienie bloku. Bardzo dobrze funkcjonowała również defensywa mistrzów Polski, którzy potrafili wykorzystywać słabsze momenty gospodarzy i zamieniać je na kolejne punkty.
Szczególnie imponująca była postawa Warty w pierwszej i trzeciej partii, kiedy przyjezdni całkowicie zdominowali rywalizację, zwyciężając dwukrotnie różnicą dziewięciu punktów. Bełchatowianie mieli problemy z przyjęciem zagrywki i skutecznym kończeniem akcji, a zawiercianie konsekwentnie wykorzystywali każdą okazję do powiększania przewagi.
Dla PGE GiEK Skry Bełchatów była to pierwsza porażka w sezonie 2026/2027. Gospodarze rozpoczęli rozgrywki od trzech kolejnych zwycięstw, jednak starcie z mistrzami Polski pokazało, że przed zespołem Krzysztofa Stelmacha nadal sporo pracy. Bełchatowianie muszą przede wszystkim poprawić regularność w ofensywie i skuteczność w najważniejszych momentach, jeśli chcą skutecznie rywalizować z najmocniejszymi drużynami ligi.
Aluron CMC Warta Zawiercie potwierdziła natomiast, że po nieudanej inauguracji sezonu zaczyna odzyskiwać właściwy rytm. Mistrzowie Polski odnieśli trzecie kolejne zwycięstwo, a wygrana nad dotychczas niepokonaną Skrą stanowi ważny sygnał dla pozostałych zespołów TAURON Ligi. Zawiercianie pokazali, że dysponują ogromnym potencjałem ofensywnym i potrafią skutecznie wykorzystywać możliwości swoich liderów.
Warta zasłużenie sięgnęła po komplet punktów, nie pozwalając gospodarzom na wygranie choćby jednej partii. Największe uznanie należy się Tomaszowi Fornalowi, który odegrał kluczową rolę w ofensywie mistrzów Polski i zasłużenie odebrał statuetkę MVP. Zawiercianie udowodnili, że mimo trudniejszego początku sezonu pozostają jednym z najgroźniejszych zespołów rozgrywek i są gotowi do walki o kolejne zwycięstwa.
PGE GiEK Skra Bełchatów – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3
(16:25, 21:25, 16:25)
MVP: Tomasz Fornal
PGE GiEK Skra Bełchatów: Souza, El Graoui, Pothron, Łomacz, Nowak, Szalacha, Kowalski (libero) oraz Bień, Grobelny, Zawalski.
Aluron CMC Warta Zawiercie: Russell, Zniszczoł, Rychlicki, Tavares, Bieniek, Fornal, Popiwczak (libero) oraz Wright, Bołądź, Łaba.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. TAURON Liga
