Ślepsk Malow Suwałki wreszcie zwycięski! Filipiak i Asparuhow poprowadzili gospodarzy do przełamania

Ślepsk Malow Suwałki odniósł pierwsze zwycięstwo w sezonie 2026/2027 TAURON Ligi, pokonując przed własną publicznością NEONET Norwid Częstochowa 3:1. Spotkanie 3. kolejki rozpoczęło się od wyrównanej rywalizacji, jednak gospodarze potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, a w drugiej partii całkowicie zdominowali przeciwników. Częstochowianie odpowiedzieli w trzecim secie, wykorzystując zmiany w składzie i poprawę skuteczności, ale ostatnie słowo należało do Suwalczan. Liderami zwycięskiego zespołu byli Bartosz Filipiak i Asparuh Asparuhow, którzy łącznie zdobyli 40 punktów. Statuetkę MVP odebrał bułgarski przyjmujący, autor 19 oczek. Dla Piotra Grabana był to pierwszy triumf po powrocie do TAURON Ligi.

Ślepsk Malow Suwałki przystępował do spotkania z NEONET Norwidem Częstochowa z dużą motywacją, ponieważ po dwóch pierwszych kolejkach nadal pozostawał bez zwycięstwa. Podopieczni Piotra Grabana chcieli wykorzystać atut własnej hali i wreszcie sięgnąć po komplet punktów. Częstochowianie również mieli swoje ambicje, a początek rywalizacji pokazał, że nie zamierzają ułatwiać gospodarzom zadania. Pierwsze akcje należały do gości, którzy dzięki skutecznej grze Pablo Koukartseva objęli prowadzenie 5:3. Suwalczanie szybko jednak zaczęli odrabiać straty, a bardzo dobrze od początku prezentował się Asparuh Asparuhow. Bułgarski przyjmujący regularnie kończył akcje ofensywne i pomagał swojej drużynie utrzymywać kontakt z przeciwnikami. Ważną rolę odgrywał również Bartosz Filipiak, który po skutecznym asie serwisowym zmniejszył stratę Ślepska do jednego punktu (6:7). W kolejnych fragmentach premierowej odsłony żadna z drużyn nie potrafiła wypracować wyraźnej przewagi. Norwid próbował przejmować inicjatywę za sprawą Oskara Madsena, który skutecznie wykorzystywał swoje możliwości ofensywne. Gospodarze odpowiadali jednak równie zdecydowanie, a Filipiak i Asparuhow stanowili największe zagrożenie dla częstochowskiej defensywy. Na tablicy wyników pojawiały się kolejne wyrównane rezultaty – 12:13, 15:15 i 19:19. O losach pierwszej partii zadecydowała dopiero końcówka. Przy stanie 20:20 błąd Jakuba Kiedosa pozwolił Suwalczanom objąć prowadzenie 21:20. Był to moment, w którym gospodarze zaczęli przejmować kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Podopieczni Grabana zachowali większą skuteczność w najważniejszych akcjach, nie pozwolili rywalom na odzyskanie inicjatywy i zwyciężyli 25:21. Ślepsk objął prowadzenie 1:0, wykonując pierwszy krok w kierunku upragnionego przełamania.

Druga partia rozpoczęła się od zdecydowanie lepszej gry gospodarzy, którzy po wygraniu premierowej odsłony nabrali pewności siebie. Suwalczanie od pierwszych akcji narzucili przeciwnikom własne warunki, skutecznie wykorzystując swoje możliwości ofensywne i wywierając coraz większą presję zagrywką. Norwid miał natomiast ogromne problemy z utrzymaniem skuteczności, a kolejne nieudane akcje tylko pogarszały sytuację przyjezdnych. Bardzo dobrze prezentował się Bartosz Filipiak, który nie tylko regularnie kończył ataki, ale również sprawiał przeciwnikom problemy z pola serwisowego. Po jego asie Ślepsk prowadził już 9:4, a przewaga gospodarzy systematycznie rosła. Ważną rolę odgrywał także rozgrywający Trinidad De Haro, który umiejętnie wykorzystywał potencjał ofensywny swoich kolegów. Suwalczanie nie ograniczali się wyłącznie do gry skrzydłami, a skuteczne akcje Jana Nowakowskiego pozwalały dodatkowo rozciągać blok przeciwników. Coraz lepiej prezentował się również Moritz Reichert, którego skuteczne ataki stanowiły kolejne zagrożenie dla częstochowian. Gospodarze grali swobodnie, a Norwid nie potrafił znaleźć sposobu na zatrzymanie ich ofensywy. Przy stanie 14:6 trener Luke Reynolds zdecydował się na przerwę, próbując uspokoić grę swojego zespołu i przerwać serię punktową przeciwników. Nie przyniosło to jednak oczekiwanego rezultatu. Ślepsk nadal dominował na parkiecie, a przewaga gospodarzy wzrosła do dziesięciu punktów (20:10). Częstochowianie mieli problemy zarówno z przyjęciem zagrywki, jak i skutecznym kończeniem własnych akcji. W końcówce goście zdołali jeszcze nieco zmniejszyć straty, ale nie byli w stanie zagrozić rozpędzonym Suwalczanom. Ostatni punkt drugiej partii zdobył Bartosz Filipiak, który skutecznym atakiem przypieczętował zwycięstwo gospodarzy 25:15. Ślepsk prowadził już 2:0, a jego zdecydowana przewaga w tej odsłonie pokazywała, że podopieczni Piotra Grabana są zdeterminowani, aby zakończyć spotkanie z kompletem punktów.

Trzecia odsłona miała odpowiedzieć na pytanie, czy NEONET Norwid Częstochowa zdoła jeszcze wrócić do rywalizacji. Po dwóch przegranych setach goście znaleźli się w bardzo trudnym położeniu, a szczególnie bolesna była druga partia, w której nie potrafili skutecznie przeciwstawić się gospodarzom. Trener Luke Reynolds zdecydował się jednak na zmiany w składzie, licząc, że świeżość wprowadzonych zawodników pozwoli drużynie odzyskać odpowiedni rytm. Początek seta był wyrównany, a częstochowianie od pierwszych akcji prezentowali zdecydowanie lepszą dyspozycję. Ważnym momentem okazał się skuteczny blok Mateusza Kufki na Asparuhu Asparuhowie, po którym na tablicy wyników pojawił się remis 4:4. Goście zaczęli lepiej funkcjonować na siatce i coraz skuteczniej wykorzystywać swoje możliwości ofensywne. Szczególnie dobrze zaprezentował się Isaac Heslinga, który popisał się asem serwisowym, zaskakując Maksymiliana Graniecznego i pomagając Norwidowi objąć prowadzenie 8:5. Piotr Graban zdecydował się wówczas na przerwę, próbując zatrzymać rozpędzonych przeciwników. Gospodarze zdołali odpowiedzieć, a najważniejszą postacią w ofensywie ponownie był Asparuhow. Dzięki jego skutecznym akcjom Ślepsk zmniejszył stratę do jednego punktu (9:10), dając sobie szansę na odwrócenie losów partii. Częstochowianie nie pozwolili jednak gospodarzom na odzyskanie inicjatywy. W drugiej części seta ponownie zaczęli budować przewagę, skutecznie wykorzystując słabsze momenty Suwalczan. Bardzo ważną akcję wykonał Tomasz Kowalski, który popisał się asem serwisowym i pomógł swojej drużynie odskoczyć na trzy punkty (18:15). Norwid coraz pewniej prezentował się w ofensywie, a gospodarze mieli problemy z odrobieniem strat. Przy stanie 22:18 dla częstochowian sprytną kiwką popisał się jeszcze Trinidad De Haro, ale pojedyncze udane akcje nie wystarczyły, aby odmienić przebieg seta. Goście zachowali spokój w końcówce i nie pozwolili przeciwnikom na doprowadzenie do wyrównania. Norwid zwyciężył 25:19, zmniejszając straty w całym spotkaniu do 1:2 i pokazując, że mimo wcześniejszych problemów nadal potrafi skutecznie rywalizować z gospodarzami.

Czwarta partia rozpoczęła się od zdecydowanego uderzenia Ślepska Malow Suwałki. Gospodarze, którzy w poprzedniej odsłonie pozwolili rywalom na przejęcie inicjatywy, tym razem od pierwszych akcji chcieli narzucić własne warunki gry. Suwalczanie szybko objęli prowadzenie 4:0, pokazując, że nie zamierzają dopuścić do tie-breaka. Największe zagrożenie dla częstochowian ponownie stanowili Asparuh Asparuhow i Bartosz Filipiak. Bułgarski przyjmujący skutecznie kończył kolejne akcje, natomiast atakujący Ślepska imponował nie tylko w ofensywie, ale również zagrywką. Norwid próbował odpowiadać dzięki akcjom Oskara Madsena, a wsparcie zapewniał mu także Mads Jensen, jednak goście nie potrafili zatrzymać rozpędzonych gospodarzy. Jednym z najważniejszych momentów czwartej odsłony była seria zagrywek Filipiaka. Atakujący Suwalczan popisał się dwoma asami serwisowymi z rzędu, a przewaga Ślepska wzrosła do sześciu punktów (11:5). Gospodarze konsekwentnie wykorzystywali problemy przeciwników, utrzymując wysoką skuteczność i nie pozwalając Norwidowi na złapanie odpowiedniego rytmu. Częstochowianie nie zamierzali jednak całkowicie rezygnować z walki. Goście zdołali zmniejszyć straty do czterech punktów (11:15), co skłoniło Piotra Grabana do poproszenia o przerwę. Szkoleniowiec Ślepska chciał uporządkować grę swojego zespołu i nie dopuścić do powtórzenia scenariusza z trzeciej partii, kiedy Norwid wykorzystał słabszy fragment gospodarzy. Po powrocie na parkiet Suwalczanie odzyskali kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Filipiak i Asparuhow nadal stanowili najważniejsze ogniwa ofensywy, a dobrze funkcjonująca gra gospodarzy nie pozwalała przeciwnikom na odrabianie strat całymi seriami. Ślepsk konsekwentnie zmierzał po zwycięstwo, a częstochowianie nie potrafili znaleźć sposobu na odwrócenie losów spotkania. Ostatnia akcja należała do Jana Nowakowskiego, który skutecznym atakiem ze środka zakończył czwartą partię wynikiem 25:18. Ślepsk zwyciężył 3:1, sięgając po pierwsze trzy punkty w sezonie i dając swoim kibicom powody do radości.

Asparuhow MVP, Filipiak najskuteczniejszy. Ślepsk z pierwszym kompletem punktów

Największe uznanie po spotkaniu przypadło Asparuhowi Asparuhowowi, który zakończył rywalizację z dorobkiem 19 punktów i odebrał statuetkę MVP. Bułgarski przyjmujący był jednym z najważniejszych ogniw ofensywy gospodarzy, szczególnie w pierwszej partii, kiedy Suwalczanie musieli odrabiać straty i przeciwstawiać się dobrze dysponowanym przeciwnikom. Jego skuteczność miała również ogromne znaczenie w czwartej odsłonie, kiedy Ślepsk ponownie przejął inicjatywę i przypieczętował zwycięstwo.

Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy został jednak Bartosz Filipiak, który zdobył 21 punktów. Atakujący Ślepska odegrał kluczową rolę nie tylko w ofensywie, ale również w polu zagrywki. Jego as serwisowy pozwolił Suwalczanom zmniejszyć straty w pierwszym secie, a kolejne skuteczne zagrywki pomogły gospodarzom zdominować drugą partię. Szczególnie ważne okazały się dwa asy z rzędu w czwartej odsłonie, które pozwoliły Ślepskowi wypracować sześciopunktową przewagę.

Bardzo dobrze zaprezentował się także Jan Nowakowski, który zdobył osiem punktów i stanowił ważne wsparcie dla ofensywy zespołu. Środkowy skutecznie wykorzystywał piłki wystawiane przez Trinidada De Haro, a jego atak zakończył całe spotkanie. Moritz Reichert dołożył siedem oczek, natomiast Jakub Usowicz zakończył rywalizację z dorobkiem pięciu punktów. Sam De Haro zdobył trzy oczka, ale jego najważniejszym zadaniem było odpowiednie kierowanie ofensywą gospodarzy.

Po stronie NEONET Norwida Częstochowa najskuteczniejszy był Oskar Madsen, który zdobył 15 punktów. Mads Jensen dołożył 12 oczek, natomiast Isaac Heslinga zakończył spotkanie z dorobkiem dziewięciu punktów. Pablo Koukartsev zdobył siedem punktów, a Jan Nowak sześć. Ważną rolę w trzecim secie odegrali również Mateusz Kufka i Tomasz Kowalski, których skuteczne akcje pozwoliły częstochowianom odzyskać inicjatywę i przedłużyć rywalizację.

Norwid może żałować przede wszystkim słabej postawy w drugim secie, kiedy nie potrafił znaleźć odpowiedzi na skuteczną ofensywę i zagrywkę gospodarzy. Częstochowianie pokazali w trzeciej partii, że potrafią odpowiednio reagować na trudną sytuację, a zmiany dokonane przez Luke’a Reynoldsa przyniosły oczekiwaną poprawę. Nie udało się jednak utrzymać tej dyspozycji w kolejnej odsłonie, a zdecydowanie lepszy początek czwartego seta w wykonaniu Ślepska ponownie postawił gości w trudnym położeniu.

Suwalczanie pokazali natomiast, że potrafią skutecznie wykorzystywać swoje największe atuty. Dobra współpraca Trinidada De Haro z atakującymi, wysoka skuteczność Filipiaka i Asparuhowa oraz ważne punkty zdobywane przez środkowych pozwoliły gospodarzom kontrolować większość spotkania. Szczególnie imponująca była druga partia, w której Ślepsk całkowicie zdominował przeciwników, zwyciężając różnicą dziesięciu punktów.

Dla Piotra Grabana był to pierwszy triumf po powrocie do TAURON Ligi, co dodatkowo podkreśla znaczenie tego rezultatu. Po dwóch wcześniejszych porażkach jego podopieczni potrzebowali zwycięstwa, które pozwoliłoby odbudować pewność siebie i poprawić sytuację w ligowej tabeli. Wygrana z Norwidem może okazać się ważnym impulsem przed kolejnymi spotkaniami.

Ślepsk zasłużenie sięgnął po komplet punktów, pokazując zdecydowanie lepszą skuteczność w najważniejszych fragmentach rywalizacji. Największe uznanie należy się duetowi Filipiak–Asparuhow, który zdobył łącznie 40 punktów i poprowadził Suwalczan do pierwszego zwycięstwa w sezonie. Gospodarze udowodnili, że mimo trudnego początku rozgrywek potrafią skutecznie rywalizować i wykorzystywać swoje ofensywne możliwości.

Ślepsk Malow Suwałki – NEONET Norwid Częstochowa 3:1

(25:21, 25:15, 19:25, 25:18)

MVP: Asparuh Asparuhow

Ślepsk Malow Suwałki: Nowakowski, De Haro, Filipiak, Reichert, Usowicz, Asparuhow, Granieczny (libero) oraz Łysoń, Jankiewicz.

NEONET Norwid Częstochowa: Kiedos, Popiela, Koukartsev, Coric, Madsen, Nowak, Jaglarski (libero) oraz Sługocki, Kufka, Heslinga, Kowalski, Jensen, Grzyb.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. TAURON Liga