Stilon Gorzów pokonał Energę Trefl Gdańsk 3:2 w niezwykle emocjonującym spotkaniu TAURON Ligi. Goście prowadzili już 2:0 i byli bliscy zdobycia kompletu punktów, jednak gospodarze zdołali odwrócić losy rywalizacji i doprowadzić do tie-breaka. Bohaterem gdańszczan był Aleks Nasevich, który zdobył aż 33 punkty, ustanawiając swój rekord kariery. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali gorzowianie, a statuetka MVP trafiła do Illii Kovalova, autora 28 punktów. Mimo porażki Trefl zdobył pierwszy punkt w sezonie, dzięki czemu w TAURON Lidze nie ma już drużyny z zerowym dorobkiem punktowym.
Energa Trefl Gdańsk przystępował do spotkania osłabiony brakiem kontuzjowanego Piotra Orczyka, którego w wyjściowym składzie zastąpił Damian Kogut. Gospodarze rozpoczęli rywalizację obiecująco, szybko wypracowując trzypunktową przewagę, jednak gorzowianie stopniowo odnajdywali właściwy rytm gry i zaczęli skutecznie odrabiać straty. Stilon prezentował się coraz pewniej w ofensywie, a Fabian Drzyzga umiejętnie rozdzielał piłki pomiędzy swoich zawodników, wykorzystując dobrą dyspozycję Illii Kovalova i Dawida Dulskiego. Gdańszczanie próbowali utrzymywać inicjatywę, ale w drugiej części seta zaczęli mieć problemy z regularnością, co pozwoliło przyjezdnym przejąć kontrolę nad przebiegiem rywalizacji. Gorzowianie potrafili skutecznie wykorzystywać błędy przeciwników, a w najważniejszych momentach zachowali większą koncentrację i skuteczność. Trefl nie zdołał odpowiedzieć na dobrą grę gości w końcówce, a Stilon zwyciężył 25:22, obejmując prowadzenie 1:0. Pierwsza odsłona pokazała, że przyjezdni są dobrze przygotowani do rywalizacji i potrafią skutecznie wykorzystywać swoje atuty, natomiast gospodarze muszą poprawić organizację gry, jeśli chcą nawiązać równorzędną walkę.
Druga partia rozpoczęła się od zdecydowanej gry Stilonu, który kontynuował skuteczną ofensywę i coraz wyraźniej zaznaczał swoją przewagę. Gdańszczanie mieli problemy ze znalezieniem odpowiedniego rytmu, a ich akcje często kończyły się niepowodzeniem. Przyjezdni potrafili skutecznie wykorzystywać słabszą dyspozycję gospodarzy, konsekwentnie budując przewagę punktową. Fabian Drzyzga coraz częściej kierował piłki do dobrze dysponowanych skrzydłowych, którzy potrafili kończyć akcje nawet w trudniejszych sytuacjach. Szczególnie ważną rolę odgrywali Illia Kovalov i Dawid Dulski, stanowiący największe zagrożenie dla defensywy Trefla. Gospodarze próbowali odrabiać straty, jednak brakowało im skuteczności w najważniejszych momentach, a gorzowianie nie pozwalali na dłuższe serie punktowe. Stilon kontrolował przebieg seta, utrzymując bezpieczną przewagę i nie dopuszczając do nerwowej końcówki. Ostatecznie przyjezdni zwyciężyli 25:19, obejmując prowadzenie 2:0. Po dwóch partiach wydawało się, że gorzowianie są na najlepszej drodze do zdobycia kompletu punktów, ponieważ Trefl nadal nie potrafił znaleźć skutecznej odpowiedzi na ich grę.
Trzecia odsłona okazała się momentem przełomowym dla gospodarzy, którzy mimo niekorzystnego wyniku nie zamierzali rezygnować z walki o przedłużenie spotkania. Gdańszczanie stopniowo poprawiali swoją dyspozycję, a coraz większą rolę w ofensywie odgrywał Aleks Nasevich. Atakujący Trefla brał na siebie odpowiedzialność za zdobywanie punktów, skutecznie kończąc kolejne akcje i dodając drużynie pewności siebie. Stilon przez długi czas starał się utrzymywać kontrolę nad przebiegiem rywalizacji, jednak w końcówce seta sytuacja zaczęła się zmieniać. Nasevich imponował nie tylko skutecznością w ataku, ale również bardzo dobrą zagrywką, która sprawiała gorzowianom ogromne problemy. Przyjezdni, dotychczas prezentujący się solidnie w przyjęciu, zaczęli mieć trudności z dokładnym dogrywaniem piłek do rozgrywającego, co utrudniało im skuteczne konstruowanie akcji. Trefl wykorzystał ten moment, aby przejąć inicjatywę i odwrócić losy partii. Gdańszczanie zachowali większą koncentrację w końcówce i zwyciężyli 25:21, przedłużając rywalizację oraz przywracając nadzieję na zdobycie pierwszego zwycięstwa w sezonie. Dla gospodarzy był to niezwykle ważny moment, ponieważ po dwóch słabszych odsłonach pokazali, że potrafią skutecznie przeciwstawiać się przeciwnikom i wracać do gry nawet w bardzo trudnej sytuacji.
Zwycięstwo w trzeciej partii wyraźnie dodało gospodarzom pewności siebie. Energa Trefl Gdańsk coraz lepiej organizował swoją grę, a zawodnicy zaczęli skuteczniej wykorzystywać okazje ofensywne. Początek czwartej odsłony był bardzo wyrównany, a do stanu 10:10 żadna z drużyn nie potrafiła wypracować wyraźniejszej przewagi. Następnie do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, którzy objęli prowadzenie 13:10. Podopieczni Mariusza Sordyla prezentowali się coraz pewniej i konsekwentnie powiększali przewagę, doprowadzając do wyniku 18:14. Gorzowianie próbowali odzyskać kontrolę nad przebiegiem rywalizacji, ale mieli coraz większe problemy z przyjęciem zagrywki przeciwników. Najważniejszą postacią ofensywy Trefla pozostawał Aleks Nasevich, który kontynuował znakomity występ i regularnie zdobywał kolejne punkty. Gospodarze utrzymali przewagę do końca seta, zwyciężając 25:21 i doprowadzając do remisu 2:2. Tym samym gdańszczanie zapewnili sobie pierwszy punkt w sezonie TAURON Ligi, a o losach spotkania musiał zdecydować tie-break. Po dwóch początkowych partiach taki scenariusz wydawał się mało prawdopodobny, jednak Trefl pokazał ogromną determinację i wolę walki, a kibice zgromadzeni w ERGO Arenie mogli liczyć na niezwykle emocjonujące rozstrzygnięcie.
Decydująca partia rozpoczęła się od skutecznej gry Stilonu Gorzów, który szybko objął prowadzenie 2:0. Gdańszczanie zdołali jednak odpowiedzieć i doprowadzić do wyrównania, a dalsza część tie-breaka przyniosła niezwykle zaciętą rywalizację. Gorzowianie starali się utrzymywać niewielką przewagę, natomiast Trefl konsekwentnie odrabiał straty. W najważniejszych momentach Fabian Drzyzga kierował piłki przede wszystkim do Illii Kovalova i Dawida Dulskiego, którzy stanowili największą siłę ofensywną przyjezdnych. Obaj zawodnicy potrafili skutecznie wykorzystywać swoje okazje, a ich dobra dyspozycja pozwalała gorzowianom utrzymywać presję na przeciwnikach. Gospodarze nadal mogli liczyć na znakomitą postawę Aleksa Nasevicha, który do samego końca pozostawał najważniejszą postacią ofensywy gdańszczan. W decydującej fazie Stilon objął prowadzenie 11:9, a następnie wypracował trzy piłki meczowe przy stanie 14:11. Trefl nie zamierzał jednak rezygnować z walki i zdołał zdobyć dwa kolejne punkty, zmniejszając straty do 13:14. Ostatnia akcja dostarczyła dodatkowych emocji, ponieważ o jej rozstrzygnięciu zdecydowała wideoweryfikacja. Ostatecznie punkt przyznano gorzowianom, którzy zwyciężyli 15:13 i zakończyli spotkanie wynikiem 3:2. Stilon mógł cieszyć się z kolejnego ligowego zwycięstwa, natomiast Trefl, mimo znakomitego powrotu do gry, musiał pogodzić się z czwartą porażką z rzędu.
Rekord Nasevicha i znakomita dyspozycja Kovalova
Jednym z najważniejszych wydarzeń spotkania był indywidualny występ Aleksa Nasevicha. Atakujący Energi Trefla Gdańsk zdobył aż 33 punkty, ustanawiając swój rekord kariery pod względem liczby punktów zdobytych w jednym meczu. Na jego dorobek złożyło się 25 skutecznych ataków, siedem asów serwisowych i jeden punktowy blok. Jego znakomita postawa miała ogromne znaczenie dla przebiegu rywalizacji, ponieważ to właśnie on odegrał kluczową rolę w powrocie gospodarzy do gry po dwóch przegranych setach. Mimo znakomitego występu atakujący nie ukrywał rozczarowania końcowym rezultatem. Podkreślał, że zwycięstwo w dwóch kolejnych setach było zasługą całego zespołu, a nie wyłącznie jego indywidualnej postawy. Zwrócił również uwagę na bardzo słabą grę Trefla w pierwszych dwóch odsłonach oraz niewykorzystaną szansę w końcówce tie-breaka. Po stronie Stilonu najważniejszą postacią był Illia Kovalov, który zdobył 28 punktów przy imponującej, 62-procentowej skuteczności ataku. Przyjmujący gorzowskiego zespołu został wybrany MVP spotkania, a jego dobra dyspozycja miała ogromne znaczenie dla końcowego zwycięstwa. Bardzo dobrze zaprezentował się również Dawid Dulski, który zdobył 24 punkty, w tym cztery bezpośrednio zagrywką. Jego ofensywna dyspozycja była ważnym wsparciem dla Kovalova, szczególnie w decydującej partii, kiedy Fabian Drzyzga konsekwentnie wykorzystywał obu zawodników.
Pierwszy punkt Trefla, kolejne zwycięstwo Stilonu
Spotkanie w ERGO Arenie pokazało dwa zupełnie różne oblicza Energi Trefla Gdańsk. W pierwszych dwóch setach gospodarze mieli ogromne problemy ze znalezieniem odpowiedniego rytmu i skutecznym przeciwstawieniem się rywalom. Stilon prezentował się zdecydowanie pewniej, kontrolował przebieg gry i był na dobrej drodze do zdobycia kompletu punktów. Od trzeciej odsłony sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Gdańszczanie poprawili swoją dyspozycję, zaczęli skuteczniej zagrywać i coraz częściej wykorzystywali możliwości ofensywne Aleksa Nasevicha. Dwa wygrane sety pozwoliły im doprowadzić do tie-breaka i zdobyć pierwszy punkt w sezonie. Dla Stilonu Gorzów zwycięstwo ma duże znaczenie, ponieważ zostało odniesione w niezwykle wymagających okolicznościach. Przyjezdni prowadzili już 2:0, ale nie zdołali zakończyć spotkania w trzech partiach. Mimo utraty przewagi potrafili jednak odpowiednio zareagować w tie-breaku, a skuteczna współpraca Fabiana Drzyzgi z Illią Kovalovem i Dawidem Dulskim pozwoliła im przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Energa Trefl Gdańsk nadal pozostaje jedyną drużyną TAURON Ligi bez zwycięstwa, ale pierwszy zdobyty punkt może okazać się ważnym impulsem przed kolejnymi spotkaniami. Gdańszczanie udowodnili, że potrafią walczyć z wymagającymi przeciwnikami i odrabiać straty, choć do odniesienia pierwszego triumfu zabrakło im skuteczności w najważniejszych momentach. Stilon Gorzów wywiózł z ERGO Areny dwa punkty, a kibice byli świadkami spotkania, które dostarczyło wielu emocji i indywidualnych popisów.
Energa Trefl Gdańsk – Stilon Gorzów 2:3
(22:25, 19:25, 25:21, 25:21, 13:15)
MVP: Illia Kovalov
Energa Trefl Gdańsk: Worsley, Kogut, Gierżot, Nasevich, Niemiec, M’Baye, Köykkä (libero) oraz Stępień, Durski, Schulz, Schadach (libero).
Stilon Gorzów: Drzyzga, Kovalov, Czerwiński, Dulski, Nurkiewicz, Stefanović, Masłowski (libero) oraz Siwczyk, Jurczyk (libero).
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. TAURON Liga
