Mecz dwudziestej pierwszej kolejki PlusLigi nie przyniósł zaskoczenia. Z rywalizacji tej zwycięsko wyszli siatkarze Cuprum Lubin, którzy nie pozwolili zawodnikom Andrzeja Kowala na odniesienie drugiego zwycięstwa w tegorocznych rozgrywkach.
W rozpoczynającym się w niedzielne popołudnie meczu Cuprum Lubin pokonał MKS Ślepsk Malow Suwałki 3:1 i zanotował już drugie zwycięstwo nad zespołem Andrzeja Kowala, ponieważ w minionej rundzie fazy zasadniczej Lubinianie ograli wspomniany zespół bez straty seta. Początek inauguracyjnej partii stał na wysokim poziomie, ale wyłącznie po stronie gospodarzy, który prowadzili już 12:7. Akcje miejscowych były przeplatane pojedynczymi zbiciami drużyny z Suwałk, ale zdało się to na nic, ponieważ regularna gra, zarówno w polu zagrywki jak i w systemie blok-obrona, funkcjonowała nieskazitelnie. Po uderzeniu Przemysława Smolińskiego drużyna zbudowała nad przeciwnikami już dziesięciopunktową przewagę (20:10). Niekorzystny rezultat dał się we znaki przyjezdnym, którzy zdobyli punkty bezpośrednio z pola zagrywki (14:20), po chwili zapunktowali również środkowi (18:22), ale w międzyczasie doszło do ataków Jakuba Ziobrowskiego i goście musieli uznać wyższość rywali w partii numer jeden.
Przebieg drugiej partii był zupełnie inny, bowiem od skutecznych zagrywek rozpoczął Andreas Takvama (10:7). Po stronie gospodarzy można było zaobserwować, że nie do końca potrafią znaleźć receptę na efektywną grę skrzydłowych, którzy co rusz swoje akcje zamieniali w punkt (18:13). Strata punktowa nie jest korzystna dla sfery mentalnej drużyny i to goście kroczyli do doprowadzenia do wyrównania stanu meczu (19:16). Suwalczanie pokaźną przewagę wypracowali głównie w grze na siatce oraz w defensywie, a te elementy stały się dla przeciwników praktycznie nie do przejścia. W końcówce serwis dołożył Nicolas Szerszeń i to drużyna Andrzeja Kowala wygrała drugą odsłonę.
Trzecia partia, już na początku, okazała się tą, w której wymiany będą niezwykle zacięte. Do stanu 5:5 obie drużyny skutecznie wyprowadzały swoje akcje, głównie w ataku, ale przełomowym momentem dla miejscowych stał się atak Bartłomieja Lipińskiego (12:7). Atakujący Cuprum skończył akcję na potrójnym bloku i od tej chwili rozpoczęło się górowanie nad przeciwnikami (16:12). W momencie, kiedy na boisku pojawił się Damian Domagała, Lubinianie odskoczyli na pięciopunktową przewagę. W decydującej fazie partii Suwalczanie popełnili błąd dotknięcia siatki i prowadzenie 2:1 stało się faktem w zespole z Lubina.
Nie jest tajemnicą to, że jeśli zespół w danym składzie gra nieskutecznie, to szkoleniowiec powinien dokonać zmian personalnych. Z tego założenia wyszedł Andrzej Kowal, który w partii czwartek desygnował do gry Joshuę Tuanigę, drugiego rozgrywającego MKS-u. Wspomniane ustawienie stało się dla przyjezdnych zbawienne, choć tylko przez niedługi czas (7:10). Niekonsekwentna gra gości stała się przyczyną punktowania zespołu Cuprum (14:10). Efektowny atak Bartłomieja Lipińskiego dał gospodarzom prowadzenie 17:14, a atak z drugiej linii tego samego siatkarza wyraźnie zbliżył zespół do zakończenia meczu w czterech setach. Pod koniec Przemysław Smoliński zapunktował z pola serwisowego i komplet punktów zainkasowała drużyna Cuprum Lubin.
Cuprum Lubin – MKS Ślepsk Malow Suwałki 3:1
(25:21, 18:25, 25:22, 25:19)
MVP: Damian Domagała
Cuprum Lubin: Tavares, Ziobrowski, Sacharewicz, Smoliński, Lipiński, Dvoranen, Gruszczyński (L), Biegun, Domagała, Gorzkiewicz
MKS Ślepsk Malow Suwałki: Gonciarz, Bołądź, Siek, Takvam, Szerszeń, Klinkenberg, Filipowicz (L), Szwaradzki, Sapiński, Tuaniga, Skrzypkowski, Stańczak (L)
Autor: Anna Frankowska
Źródło: Informacja własna
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.