Sezon 2025/2026 przejdzie do historii PGE Budowlanych Łódź. Drużyna Macieja Biernata zrobiła coś, czego wcześniej temu klubowi nie udało się osiągnąć – po raz pierwszy została mistrzem Polski. Co więcej, łodzianki nie poprzestały na ligowym złocie. W tym samym sezonie sięgnęły również po TAURON Puchar Polski, kończąc rozgrywki z dwoma najważniejszymi krajowymi trofeami.
To ogromny krok naprzód w porównaniu z poprzednim sezonem, zakończonym brązowym medalem. Budowlane przed rozpoczęciem rozgrywek były wymieniane w gronie zespołów mogących powalczyć o podium, ale niekoniecznie jako główny faworyt do mistrzostwa. Tymczasem stworzyły niezwykle dobrze funkcjonującą drużynę, która w najważniejszych momentach sezonu potrafiła pokonać teoretycznie mocniejszych rywali.
Końcowe miejsce: 1. miejsce w TAURON Lidze – MISTRZOSTWO POLSKI
Oczekiwania przed sezonem
Brąz zdobyty w sezonie 2024/2025 sprawił, że przed kolejnymi rozgrywkami w Łodzi oczekiwano potwierdzenia miejsca w ścisłej czołówce. Klub nie dokonał rewolucji kadrowej. Pozostały między innymi Grabka, Damaske, Łysiak, Planinšec, Drużkowska, Wenerska i Drosdowska, a skład został uzupełniony kilkoma bardzo ciekawymi zawodniczkami. Do Łodzi trafiły m.in. Honório, Buterez, Storck oraz Milewska.
Najważniejsza była jednak ciągłość pracy Macieja Biernata. Trener dobrze znał zespół, a zamiast budować wszystko od początku, mógł rozwijać system, który już wcześniej przyniósł Budowlanym brązowy medal.
Celem było podium i próba wykonania kolejnego kroku. Jak pokazał sezon, Budowlane wykonały nie jeden, lecz dwa.
Przebieg sezonu
Budowlane od początku pokazywały, że poprzedni sezon nie był przypadkiem. Drużyna prezentowała coraz bardziej kompletną siatkówkę, a jednym z jej największych atutów była możliwość rozłożenia odpowiedzialności pomiędzy kilka zawodniczek.
Ważnym momentem było zdobycie TAURON Pucharu Polski. Sukces ten nie tylko dał klubowi pierwsze wielkie trofeum sezonu, ale – jak później podkreślał Biernat – dodał zespołowi ogromnej pewności siebie. Z perspektywy dalszej części rozgrywek można uznać go za jeden z momentów, które przekonały Budowlane, że naprawdę mogą sięgnąć po wszystko.
W fazie play-off łodzianki potwierdziły swoje aspiracje i po raz trzeci w historii klubu awansowały do finału mistrzostw Polski. Tam czekał broniący tytułu DevelopRes Rzeszów.
Rywalizacja o złoto zamieniła się w prawdziwy siatkarski maraton. DevelopRes dwukrotnie obejmował prowadzenie w serii – najpierw 1:0, później 2:1 – ale Budowlane za każdym razem odpowiadały. Szczególne znaczenie miał czwarty mecz w Łodzi. Przy stanie 1:2 w rywalizacji podopieczne Biernata nie mogły już pozwolić sobie na porażkę. Wygrały 3:1 i doprowadziły do decydującego spotkania.
Piąty mecz rozegrano w Rzeszowie. DevelopRes miał przewagę własnej hali, ale Budowlane wytrzymały presję. Wygrały 3:1 i po raz pierwszy w historii zostały mistrzyniami Polski.
Analiza gry
Mocne strony:
- niezwykła zespołowość,
- duża odporność psychiczna,
- umiejętność gry pod presją,
- bardzo dobre prowadzenie zespołu przez Biernata,
- stabilność Łysiak w przyjęciu i obronie,
- szerokie możliwości ofensywne,
- dobra organizacja systemu blok–obrona,
- umiejętność rozłożenia odpowiedzialności za zdobywanie punktów,
- skuteczne wykorzystywanie zagrywki,
- bardzo dobra atmosfera wewnątrz zespołu,
- zdolność reagowania po porażkach,
- najwyższa forma wtedy, gdy stawka była największa.
Słabe punkty:
- zdarzające się wahania skuteczności na skrzydłach,
- okresowe problemy z utrzymaniem jakości przyjęcia,
- przestoje w ofensywie,
- momentami zbyt duża liczba błędów własnych,
- brak pełnej regularności przez cały sezon,
- problemy z zamykaniem niektórych spotkań mimo wypracowanej przewagi.
W ostatecznym rozrachunku Budowlane potrafiły jednak swoje słabości skutecznie maskować. Najważniejsze było to, że w decydującej części sezonu funkcjonowały jako zespół, a nie zbiór indywidualności.
Zawodniczki warte wyróżnienia
Paulina Damaske – Jeden z symboli mistrzowskiego sezonu Budowlanych. Damaske dawała zespołowi bardzo dużo zarówno w ofensywie, jak i w pozostałych elementach. Potrafiła brać odpowiedzialność za trudne piłki, a jej wszechstronność miała ogromne znaczenie dla równowagi łódzkiego zespołu.
Justyna Łysiak – Fundament drugiej linii. Jej przyjęcie, obrona i ogromna liczba piłek utrzymywanych w grze pozwalały Budowlanym konstruować kolejne akcje. Łysiak potrafiła również błyszczeć w najważniejszych spotkaniach – została choćby MVP marcowych derbów Łodzi wygranych przez Budowlane 3:0.
Alicja Grabka – Mózg mistrzowskiej drużyny. Jej ogromnym atutem była możliwość korzystania z wielu ofensywnych opcji. Grabka nie musiała opierać gry na jednej liderce – mogła uruchamiać środek, korzystać z obu atakujących i zmieniać kierunek gry w zależności od sytuacji.
Rodica Buterez – Jedna z tych zawodniczek, które bardzo dobrze wkomponowały się w drużynę. Rumunka dawała Budowlanym siłę na skrzydle, ale jej znaczenie wykraczało poza samą ofensywę. Po zakończeniu finałów sama podkreślała przede wszystkim to, że w Łodzi udało się stworzyć prawdziwą drużynę.
Maja Storck – Szwajcarska atakująca okazała się bardzo wartościowym wzmocnieniem. Jej ofensywne możliwości dawały Biernatowi alternatywę na prawym skrzydle i pozwalały reagować na przebieg poszczególnych spotkań.
Saša Planinšec – Doświadczenie Słowenki było niezwykle cenne w najważniejszych momentach. Jej obecność wzmacniała blok, a sama środkowa po zdobyciu mistrzostwa zwracała uwagę na ogromną pewność siebie, jaką trener potrafił dać całej drużynie.
Zawodniczki, które nie spełniły wszystkich oczekiwań
W przypadku mistrza Polski i zdobywcy Pucharu Polski wskazywanie jednoznacznych rozczarowań byłoby nieco sztuczne. Siłą Budowlanych było właśnie to, że poszczególne zawodniczki potrafiły zaakceptować swoje role, a Biernat skutecznie korzystał z różnych wariantów.
Pewien niedosyt można dostrzec raczej w tym, że:
- nie wszystkie zawodniczki miały równie duży wpływ na wyniki zespołu,
- młodsze siatkarki otrzymywały mniej szans w spotkaniach o najwyższą stawkę,
- nie każda z nowych zawodniczek od razu odgrywała pierwszoplanową rolę.
Trudno jednak uznawać to za istotny minus w sezonie zakończonym zdobyciem dwóch najważniejszych krajowych trofeów.
Maciej Biernat – architekt historycznego sukcesu
Na szczególne wyróżnienie zasługuje Maciej Biernat. Klub zaufał szkoleniowcowi po brązowym medalu i ta konsekwencja przyniosła najlepszy możliwy efekt.
Biernat nie dysponował drużyną zbudowaną wyłącznie z największych gwiazd ligi. Stworzył natomiast zespół, w którym zawodniczki znały swoje zadania, ufały sobie nawzajem i – co najważniejsze – potrafiły reagować w momentach kryzysowych.
Najlepszym przykładem był finał. Budowlane dwukrotnie przegrywały w serii z DevelopResem, a mimo to dwukrotnie doprowadzały do remisu. W decydującym spotkaniu potrafiły natomiast wygrać na niezwykle trudnym terenie w Rzeszowie.
Sam Biernat po zakończeniu sezonu wskazywał na wyjątkową grupę stworzoną wspólnie przez zawodniczki i sztab jako jeden z fundamentów mistrzostwa.
Jego pracę w sezonie 2025/2026 należy więc ocenić znakomicie. Puchar Polski i pierwsze mistrzostwo kraju w historii klubu są najlepszym możliwym potwierdzeniem jakości wykonanej pracy.
Puchar Polski – pierwszy krok do wielkiego sukcesu
Mistrzostwo nie było jedynym trofeum zdobytym przez Budowlane. Łodzianki sięgnęły również po TAURON Puchar Polski, dzięki czemu zakończyły sezon z dwoma najważniejszymi krajowymi trofeami.
Z perspektywy całego sezonu Puchar Polski miał jeszcze jedno znaczenie – pozwolił drużynie uwierzyć, że jest gotowa nie tylko walczyć z najlepszymi, ale również ich pokonywać w spotkaniach o trofea.
Ta pewność siebie była później widoczna w fazie play-off, a szczególnie w finałowej serii z DevelopResem.
Dlaczego 1. miejsce?
- świetnie zbudowana drużyna,
- konsekwencja w pracy Biernata,
- bardzo dobre transfery,
- duża jakość na skrzydłach,
- stabilność Grabki na rozegraniu,
- świetna postawa Łysiak w drugiej linii,
- mocny i doświadczony środek,
- możliwość korzystania z dwóch różnych atakujących,
- odporność psychiczna,
- bardzo dobra atmosfera w drużynie,
- umiejętność podnoszenia się po porażkach,
- znakomite przygotowanie do najważniejszych spotkań,
- wygranie decydującego meczu finału na terenie obrończyń tytułu.
Co dalej z PGE Budowlanymi Łódź?
Po takim sezonie zmienia się pozycja klubu. Budowlane nie są już zespołem próbującym wedrzeć się do ścisłej czołówki – to mistrzynie Polski, których w kolejnych rozgrywkach wszyscy będą chcieli pokonać.
Przed kolejnym sezonem warto:
- zachować możliwie dużą część mistrzowskiego trzonu,
- utrzymać ciągłość pracy szkoleniowej,
- nadal rozwijać młodsze zawodniczki,
- zachować balans pomiędzy ofensywą i jakością przyjęcia,
- jeszcze bardziej poszerzyć możliwości rotacji,
- wykorzystać doświadczenie zdobyte w meczach o najwyższą stawkę,
- spróbować obronić mistrzostwo,
- wykonać kolejny krok w europejskich pucharach.
Sezon 2025/2026 jest najlepszym w historii PGE Budowlanych Łódź. Drużyna, która rozpoczynała rozgrywki jako brązowy medalista, zakończyła je na samym szczycie. Zdobyła TAURON Puchar Polski oraz pierwsze mistrzostwo Polski w historii klubu.
Droga do złota była przy tym niezwykle efektowna. Budowlane w finałowej serii dwukrotnie znajdowały się za plecami DevelopResu, doprowadziły do piątego spotkania, a następnie pojechały do Rzeszowa i pokonały broniące tytułu rywalki 3:1.
To mistrzostwo nie było dziełem przypadku ani jednej gwiazdy. Było zwycięstwem zespołu – dobrze zbudowanego, konsekwentnie prowadzonego i niezwykle odpornego psychicznie. Maciej Biernat i jego zawodniczki napisali najpiękniejszy jak dotąd rozdział w historii PGE Budowlanych Łódź. Od teraz wyzwanie będzie już inne – nie zdobyć szczyt, lecz się na nim utrzymać.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna
