Kamil Majewski: Serwis zdecydowanie wpływa na jakość naszego przyjęcia

W minioną niedzielę niejasności, związane meczem szesnastej kolejki trzeciej ligi seniorów, odeszły w niepamięć. W Kobyłce drużyna UKS-u Trójki podejmowała UKS Olimp Skaryszew. Gospodarze pokonali zespół przyjezdny w trzech setach, i nadal nie spadają z pozycji wicelidera. Tracą zaledwie punkt do KS Campera Wyszków.

Dwa spotkania do zakończenia rundy rewanżowej fazy zasadniczej i wersja końcowej klasyfikacji drużyn, które wezmą udział w turnieju ćwierćfinałowym o drugą ligę – tak wygląda aktualna sytuacja, zarówno zespołu UKS Trójki Kobyłka, jak i KS Campera Wyszków, którzy do ostatniej piłki walczą o wygranie ligi. W ubiegłą niedzielę zespół Piotra Szymanowskiego i Huberta Milewskiego pokonał UKS Olimp Skaryszew 3:0 i nadal ma szanse na końcowy triumf w lidze i, być może, na organizację turnieju ćwierćfinałowego. Rywalizacja szesnastej kolejki stała na wysokim poziomie jakości sportowej, ale jedynie ze strony drużyny duetu trenerskiego. Przyjezdni ze Skaryszewa nie postawili przeciwnikom zbyt trudnych warunków gry, choć gra defensywna w ich wykonaniu wyraźnie utrudniła niektóre zbicia atakującym UKS-u Trójki. Ostatecznie jednak doszło do zainkasowania pełnej ilości punktów, a więcej szczegółów meczowych przekazał przyjmujący, Kamil Majewski, który udzielił wywiadu portalowi „Echo Siatkówki’’.

Na które elementy, w ostatnich dniach treningowych, kładliście największy nacisk?

Na zagrywkę. Od dłuższego czasu przykładamy się szczególnie do tego elementu, ale nie dochodzi do zaniechania innych aspektów. Serwis zdecydowanie wpływa, podczas meczu, na jakość naszego przyjęcia.

Szczególnie pytam o tę kwestię, ponieważ w niedzielę mogliśmy zaobserwować, że narobiliście rywalom trochę szkód swoją zagrywką, a w poprzednich meczach było różnie, delikatnie mówiąc..

 Zgadzam się, dzięki dobrej zagrywce odrzuciliśmy naszego rywala od siatki, co bezapelacyjnie ułatwiło nam grę. Piłki w miarę często wracały na naszą stronę i cieszy fakt, że potrafiliśmy to wykorzystać.

Śledzisz sytuację, która ma miejsce w tabeli, czy jednak odcinasz się?

Nie będę ukrywał, śledzę. Jestem taką osobą, która lubi sobie przeanalizować tabelę, różne możliwe sytuacje i wyniki, ale potrafię się od tego odciąć. Gdy jest dzień meczowy skupiam się tylko i wyłącznie na graniu.

Kilkukrotnie pytam Was o to, dlatego, że jesteście dwie kolejki przed zakończeniem rundy rewanżowej fazy zasadniczej, a do lidera, KS Campera Wyszków, tracicie zaledwie punkt. Wyszkowian czeka spotkanie ze wzmocnioną UKS Iskrą Warszawa, a Was z teoretycznie słabszymi drużynami ligi. Może to pomóc w zajęciu „fotela” lidera?

Nie ma słabych drużyn w tej lidze. Każdy może wygrać z każdym. Moim zdaniem faworytem jest zespół, który gra u siebie. Atut własnej hali, na poziomie trzeciej ligi, daje bardzo dużo. Zawsze są szanse na wygranie ligi. Pewność jest jedna, w dwóch ostatnich spotkaniach damy z siebie wszystko, najwięcej, ile będziemy mogli by „zgarnąć’’ sześć punktów w meczu z ADS Woltą oraz domowym, z UKS Herkulesem Sulejówek. Nie życzę oczywiście straty punktów, ale jeśli mielibyśmy wygrać ligę, to stratę punktową musiałby zaliczyć KS Camper Wyszków.

Porównasz elementy rzemiosła siatkarskiego, które pokazały dużą różnicę pomiędzy zespołem ze Skaryszewa, a Waszym?

W tym meczu u nas zagrało wszystko, popełnialiśmy bardzo mało błędów własnych, co przełożyło się na wynik rywalizacji. Nie określę meczu ligowego jako „sparing’’, ale myślę, że był to jednostronny pojedynek.

Z Kamilem Majewskim, przyjmującym UKS-u Trójki Kobyłka, rozmawiała Anna Frankowska

 

Źródło: Informacja własna

Autor: Anna Frankowska