ChKS Chełm ucisza Bełchatów i znów punktuje z faworytem

Pierwsze spotkanie dziewiętnastej kolejki PlusLigi przyniosło kolejne potwierdzenie, że InPost ChKS Chełm nie uznaje taryfy ulgowej. Beniaminek po raz kolejny zagrał dojrzale, cierpliwie i skutecznie, wykorzystując słabsze momenty rywala. Choć PGE GiEK Skra Bełchatów rozpoczęła spotkanie w wymarzonym stylu, to im dalej w mecz, tym wyraźniej traciła kontrolę. Chełmianie odwrócili losy rywalizacji i zwyciężyli 3:1, dopisując bezcenne punkty na jednym z najtrudniejszych ligowych terenów.

Gospodarze weszli w mecz z impetem. Szybkie ataki Alana Souzy oraz skuteczność Zouheira El Graouiego pozwoliły Skrze zbudować bezpieczną przewagę (3:0, 7:4). Po czasie dla gości bełchatowianie nie zwolnili tempa — blok Antoine’a Pothrona i kolejne punkty Souzy sprawiły, że tablica wskazywała 14:6. Skra dominowała w każdym elemencie, a ChKS długo nie mógł znaleźć odpowiedzi. Set był jednostronny, zakończony przy 25:12 po ataku Michała Szalachy.

Druga odsłona przyniosła zupełnie inny obraz. InPost ChKS Chełm zagrał odważniej, poprawił przyjęcie i zaczął punktować seriami. As Amirhosseina Esfandiara (8:8) dodał gościom wiary, a na środku skuteczny był Łukasz Swodczyk. Gra falowała (14:14), a po asie Bartłomieja Lemańskiego Skra wyszła na minimalne prowadzenie (18:17). Końcówka należała jednak do beniaminka — więcej spokoju i lepsze decyzje w kontrze pozwoliły wyrównać stan meczu. Decydujący punkt zdobył Remigiusz Kapica (25:22).

Trzeci set to odważna gra Chełma od pierwszych akcji. Kiwka Jaya Blankenau (4:1) zapoczątkowała serię gości, a problemy Skry narastały (3:8). Bełchatowianie próbowali wrócić — po zmianach i poprawie gry na środku zrobiło się 11:8, jednak Paweł Rusin i Esfandiar znów napędzili ChKS (14:8). Końcówka była dramatyczna: Skra doprowadziła do 24:24, lecz w grze na przewagi to goście zachowali zimną krew, obejmując prowadzenie w meczu 2:1 (26:24).

Czwarty set potwierdził dojrzałość beniaminka. As Mariusza Marcyniaka (3:1) i konsekwentna gra w kontrze utrzymywały Chełm na prowadzeniu (12:9). Skra odpowiedziała podwójną zmianą — Arkadiusz Żakieta dał impuls, punktując seriami i doprowadzając do nerwowej końcówki (19:20). Gdy wydawało się, że gospodarze mogą przechylić szalę, skuteczność Souzy spadła, a ChKS wykorzystał błędy rywala. Mecz zamknęła zepsuta zagrywka Michała Szalachy — 25:23 i 3:1 dla Chełma.

PGE GiEK Skra Bełchatów vs InPost ChKS Chełm 1:3

(25:12, 22:25, 24:26, 23:25)

MVP: Amirhossein Esfandiar

 

PGE GiEK Skra Bełchatów: El Graoui, Souza, Lemański, Pothron, Łomacz, Szalacha, Szymura (libero) oraz Kędzierski (libero), Żakieta, Wiśniewski, Kubicki, Szymendera.

InPost ChKS Chełm: Marcyniak, Rusin, Blankenau, Kapica, Esfandiar, Swodczyk, Sonae (libero) oraz Gruszczyński (libero), Jacznik, Piotrowski, Goss, Fasteland.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej