Poniedziałkowe granie w PlusLidze zamykało starcie w Suwałkach, gdzie Ślepsk Malow Suwałki podejmował Cuprum Stilon Gorzów. Spotkanie od początku do końca układało się pod dyktando gości, którzy mimo pojedynczych błędów własnych zachowali spokój, konsekwencję i skuteczność. Gospodarze przez większość meczu mieli spore problemy z organizacją gry, a jedynym jasnym punktem był Bartosz Filipiak. Ostatecznie Cuprum wygrało w trzech setach, zapisując na swoim koncie bardzo cenne trzy punkty.
Początek spotkania nie zapowiadał jeszcze jednostronnego widowiska. Obie drużyny rozpoczęły od gry punkt za punkt – 3:3, 5:5 – a przyjęcie po obu stronach funkcjonowało poprawnie. Jako pierwsi minimalną przewagę zbudowali goście po odgwizdanej piłce rzuconej dla gospodarzy – 6:4. Cuprum szybko złapało rytm, a w ataku regularnie punktował Chizoba Neves Atu. Po jego skutecznym zbiciu Stilon odskoczył na 12:9. Akcje nie były długie ani widowiskowe – oba zespoły kończyły większość piłek po własnym przyjęciu. Gospodarze próbowali wrócić do gry blokiem Davida Smitha, zmniejszając straty do jednego punktu, ale brakowało im ciągłości. Zatrzymany atak Bartosza Filipiaka dał Gorzowianom bezpieczną przewagę – 20:16. Mimo dobrych zagrywek Aspara Asparuchowa, Cuprum zachowało koncentrację do końca i zamknęło seta bez większych problemów.
Druga partia rozpoczęła się od gry kontrami, w których świetnie odnalazł się Mathis Henno – 4:1 dla gości. Francuz nie tylko skutecznie atakował z drugiej linii, ale również regularnie naciskał rywali zagrywką. Ślepsk odpowiedział jednak blokiem i szybko doprowadził do wyrównania. W dalszej części seta po obu stronach pojawiło się sporo błędów własnych – zarówno w ataku, jak i w polu serwisowym. Henrique Honorato nie zdołał ustabilizować gry gospodarzy, a Cuprum znów zbudowało niewielką przewagę – 11:8. Gościom wyraźnie odpowiadała gra w kontratakach. Choć na półmetku Suwalczanie zbliżyli się na jedno „oczko”, cierpliwość Gorzowian pozwalała im szybko odbudować dystans – 16:13. Był to fragment meczu, w którym trudno było mówić o wysokiej jakości, a raczej o festiwalu pomyłek. As serwisowy Antoniego Kwasigrocha dał remis, lecz odpowiedź Cuprum była natychmiastowa – punktowa zagrywka Henno. Goście wyszli na 24:21, a mimo jeszcze jednego skutecznego bloku Smitha, gospodarze nie byli w stanie doprowadzić do gry na przewagi.
Trzeci set był już wyraźnym potwierdzeniem przewagi Cuprum Stilonu Gorzów. Zespół Huberta Henno rozpoczął od mocnego uderzenia – 3:0 – a grę dodatkowo ułatwiały błędy własne Ślepska. Goście szybko się rozkręcili, a po skutecznym bloku Marcina Kani przewaga wzrosła do pięciu punktów. Próbował jeszcze ratować sytuację Asparuch Asparuchow, który dobrze czuł się w polu serwisowym, jednak brakowało wsparcia ze strony kolegów. Gospodarze coraz wyraźniej opierali swoją grę wyłącznie na Bartoszu Filipiaku, do którego niemal każda piłka trafiała od połowy seta. Cuprum tymczasem imponowało skutecznością – momentami sięgającą około 70% w ataku – i kontrolowało wydarzenia na boisku. Przy stanie 15:10 było jasne, że Ślepsk nie ma argumentów, by odwrócić losy meczu. Choć zagrywka Suwalczan jeszcze na moment dała nadzieję, pierwszą piłkę meczową bez wahania wykorzystał Chizoba Neves Atu.
Ślepsk Malow Suwałki vs Cuprum Stilon Gorzów 0:3
(21:25, 23:25, 22:25)
MVP: Mathis Henno
Ślepsk Malow Suwałki: Filipiak, Asparuhov, Nowakowski, Smith, Honorato, Jankiewicz, Mariański (libero) oraz Kwasigroch, Droszyński, Gallego, Kubacki (libero).
Cuprum Stilon Gorzów: Henno, Chizoba, Niemiec, Kwasowski, Kania, Thiago, Gregorowicz (libero) oraz Waliński, Gąsior, Więcławski.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Cuprum Stilon Gorzów
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.