LM (M): Sporting CP – Asseco Resovia Rzeszów 3:1. Niespodzianka w Lizbonie, Resovia mimo porażki gra dalej w Lidze Mistrzów

Sporting CP Lizbona – Asseco Resovia Rzeszów 3:1 to wynik, który zaskoczył wielu kibiców Ligi Mistrzów siatkarzy. W meczu kończącym środowe zmagania polskich drużyn w Champions League to gospodarze okazali się lepsi, wygrywając 25:22, 25:22, 19:25, 25:20. Mimo porażki Asseco Resovia Rzeszów zapewniła sobie awans do fazy play-off Ligi Mistrzów. Spotkanie w Lizbonie pokazało, że Sporting CP potrafi wykorzystać atut własnej hali, a Resovia – choć momentami prezentowała wysoką jakość – zbyt często oddawała inicjatywę rywalom.

Mecz Sporting CP – Asseco Resovia Rzeszów rozpoczął się od wyraźnej przewagi gospodarzy. Po bloku na Klemenie Cebulju lizbończycy objęli prowadzenie 5:3, sygnalizując agresywną grę na siatce. Rzeszowianie odpowiedzieli asem serwisowym Jakuba Buckiego, doprowadzając do wyrównania, jednak to Sporting CP szybciej złapał rytm. Obie drużyny chętnie korzystały z gry przez środek. Po stronie Resovii skuteczny był Cezary Sapiński, ale to zagrywka Keltona Tavaresa zaczęła robić różnicę. Seria mocnych serwisów pozwoliła Sportingowi odskoczyć na trzy punkty (13:10). Rzeszowianie sprawiali wrażenie ospałych, brakowało im dynamiki w kontrze i dokładności w przyjęciu. Końcówka należała do gospodarzy. Jan Galabov skutecznie wykorzystywał blok, a Sergiej Grankin sprytną kiwką zapewnił swojej drużynie piłkę setową. Ostatecznie seta zakończył Edson Valencia, ustalając wynik na 25:22.

Druga partia meczu Sporting CP – Asseco Resovia Rzeszów była bardziej wyrównana. Rzeszowianie poprawili pracę blokiem i czytanie gry rywali. Po zatrzymaniu Galabova wyszli nawet na minimalne prowadzenie (7:6), a Jakub Bucki utrzymywał wysoką skuteczność w ataku. Gra długo toczyła się punkt za punkt (12:12, 17:17). Obie drużyny kończyły pierwsze akcje, a Sergiej Grankin imponował spokojem i kreatywnością w rozegraniu. W decydującej fazie seta Sporting znów podkręcił zagrywkę. Błąd w ataku Buckiego i skuteczna kontra gospodarzy pozwoliły im zbudować przewagę (20:18). Rzeszowianie mieli problem z przyjęciem i wyprowadzeniem skutecznej kontry. Gospodarze wykorzystali to bezwzględnie – Lourenco Martins potężnym atakiem zamknął seta 25:22. W tym momencie to Sporting CP był zdecydowanie bliżej sensacyjnej wygranej.

W trzeciej odsłonie meczu Sporting CP – Asseco Resovia Rzeszów trener Massimo Botti zdecydował się na zmiany. Na boisku pojawili się Artur Szalpuk i Karol Butryn, co od razu wpłynęło na dynamikę gry Resovii. Początek był wyrównany, ale po błędzie dotknięcia siatki przez gospodarzy rzeszowianie wyszli na prowadzenie 7:5. Chwilę później Sporting wykorzystał serię niedokładności gości i objął prowadzenie 12:9. Czas dla Resovii okazał się kluczowy. As serwisowy Marcina Janusza i skuteczna akcja Szalpuka przywróciły Resovii pewność siebie (14:13). Od tego momentu to goście zaczęli dyktować tempo. Sporting popełniał proste błędy, a rzeszowianie skutecznie grali blokiem i w kontrze (18:14, 20:16). Set zakończył atakiem z drugiej linii Artur Szalpuk – 25:19 dla Resovii.

Czwarta partia meczu Sporting CP – Asseco Resovia Rzeszów znów była wyrównana tylko w pierwszej fazie. Po ataku Agueniera było 4:4, a obaj rozgrywający – Janusz i Grankin – prowadzili grę bardzo dojrzale. Resovia wyszła na prowadzenie 9:6 po ataku Szalpuka z wykorzystaniem bloku, jednak Sporting odpowiedział serią skutecznych akcji. Valencia Tavares utrzymywali wysoki poziom, a as serwisowy tego drugiego dał gospodarzom przewagę (13:11). W końcówce gospodarze grali odważnie i konsekwentnie. Louati popełnił błąd w ataku, co pozwoliło Sportingowi powiększyć dystans (21:18). Jan Galabov wywalczył piłkę meczową, a ostatni punkt zdobył Marx Aru, ustalając wynik na 25:20 i 3:1 w całym spotkaniu.

Sporting CP Lizbona vs Asseco Resovia Rzeszów 3:1

(25:22, 25:22, 19:25, 25:20)

MVP: Kelton Tavares

 

Sporting CP Lizbona: Grankin, Lourenco Martins, Valencia Gonzalez, Gabalov, Augenier, Tavares, Sousa (libero) oraz Pokersnik, Perren (libero).

Asseco Resovia Rzeszów: Bucki, Cebulj, Janusz, Poręba, Sapiński, Cebulj, Shoji (libero) oraz Zatorski, Szalpuk, Butryn, Graham.

 

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Asseco Resovia Rzeszów

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej