Spotkanie w PlusLiga pomiędzy Indykpol AZS Olsztyn a InPost ChKS Chełm przez długi czas trzymało wysoki poziom napięcia. Beniaminek z Chełma bardzo dobrze rozpoczął mecz i długo utrzymywał realną szansę na zdobycz punktową, ale z każdą kolejną partią coraz wyraźniej zaznaczała się przewaga gospodarzy. Zespół z Olsztyna po straconym pierwszym secie potrafił zachować spokój, poprawić organizację gry i w kluczowych momentach przejąć kontrolę nad spotkaniem. Dzięki zwycięstwu 3:1 olsztynianie wyprzedzili Asseco Resovia Rzeszów i awansowali na czwarte miejsce w tabeli. MVP meczu został Moritz Karlitzek, który był najważniejszą postacią ofensywy gospodarzy.
Pierwszy set rozpoczął się od lekkiej przewagi gospodarzy, ale bardzo szybko inicjatywę przejęli goście. Olsztyn próbował budować rytm gry przez Arthur Szwarc, jednak Kanadyjczyk popełnił kilka błędów i nie utrzymał regularności w ofensywie. Po stronie ChKS-u bardzo dobrze wyglądał Jędrzej Goss, który regularnie kończył akcje, a zespół pod prowadzony przez Grzegorz Jacznik objął prowadzenie 11:9. Po tej serii trener gospodarzy zdecydował się na czas, ale przewaga gości nadal rosła. Po asie Paweł Rusin było już 16:11, a chwilę później kolejnym asem popisał się Goss i przewaga wzrosła do 19:14. W końcówce Olsztyn wrócił jeszcze do gry dzięki serii zagrywek Karlitzka, który zdobył dwa asy i zmniejszył stratę do 17:19. Chełm miał jednak w końcówce więcej spokoju. Choć z 24:21 zrobiło się tylko jedno oczko przewagi, ostatnią akcję skutecznie zakończył Goss, dając gościom zwycięstwo 25:23.
Drugi set rozpoczął się zupełnie inaczej, bo od bardzo mocnego wejścia gospodarzy. Dwa pierwsze asy serwisowe Paweł Halaba dały Olsztynowi prowadzenie 3:0 i zmusiły szkoleniowca gości do szybkiej reakcji. Po czasie asem odpowiedział Tomasz Piotrowski, a Chełm szybko wrócił do gry. Olsztyn przez chwilę prowadził 11:7, ale goście wyrównali na 11:11 i znów mecz nabrał dużej intensywności. Po bloku Łukasz Swodczyk to Chełm wyszedł na prowadzenie, ale gospodarze odpowiedzieli zmianą rytmu gry. Coraz większą rolę zaczął odgrywać Jan Hadrava, który zastąpił Szwarca i dał więcej jakości w końcówce. Set ponownie rozstrzygał się w ostatnich akcjach. Przy stanie 23:23 Olsztyn zachował więcej zimnej krwi i wygrał partię 25:23, doprowadzając do remisu.
Trzecia partia od początku zapowiadała kolejną wyrównaną walkę. Paweł Halaba bardzo dobrze wszedł w seta, kończąc kilka trudnych piłek, ale po stronie Chełma asem odpowiedział Jacznik i wynik szybko wrócił do remisu 6:6. Goście nadal szukali gry przez Amirhossein Esfandiar, choć Irańczyk nie prezentował najwyższej skuteczności. Olsztyn opierał ofensywę głównie na Hadravie, ale to Chełm przy stanie 12:10 miał niewielką przewagę. Kluczowy moment przyszedł jednak wtedy, gdy grę gospodarzy zaczął coraz mocniej napędzać Moritz Karlitzek. Po jego serii dobrych akcji i powrocie Johannes Tille do regularnego rozegrania gospodarze przejęli inicjatywę. Po asie Karlitzka było 20:18. Końcówka znów była bardzo nerwowa, ale ponownie więcej jakości pokazał Olsztyn. Najważniejsze piłki skończył Karlitzek, a gospodarze wygrali 25:23.
Czwarty set był już zdecydowanie najbardziej jednostronny. Olsztyn od początku narzucił bardzo wysokie tempo gry, a Tille konsekwentnie korzystał z Karlitzka i Halaby. Już przy stanie 7:4 gospodarze mieli wyraźną przewagę po skutecznym przyblokowaniu Gossa. Goście próbowali jeszcze reagować czasem przy stanie 11:8, ale chwilę później mecz całkowicie wymknął im się spod kontroli. Decydujący fragment należał do Johannesa Tille, który na zagrywce zdobył trzy asy serwisowe i ustawił wynik na 20:10. Olsztyn całkowicie zdominował końcówkę, a Chełm nie miał już żadnych argumentów, by wrócić do gry. Ostatni punkt asem serwisowym zdobył Jan Hadrava, kończąc seta 25:15 i całe spotkanie 3:1.
Indykpol AZS Olsztyn vs InPost ChKS Chełm 3:1
(23:25, 25:23, 25:23, 25:15)
MVP: Moritz Karlitzek
Indykpol AZS Olsztyn: Karlitzek, Tille, Lipiński, Halaba, Cieślik, Szwarc, Ciunajtis (libero) oraz Kozub, Borkowski, Hadrava.
InPost ChKS Chełm: Jacznik, Marcyniak, Rusin, Piotrowski, Swodczyk, Goss, Gruszczyński (libero) oraz Esfandiar, Sonae (libero).
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.