Faza grupowa mistrzostw Europy siatkarzy 2026 dobiegła końca. Z 24 reprezentacji, które rozpoczęły turniej, w grze pozostało 16. Polska wygrała grupę B i w 1/8 finału zmierzy się z Łotwą. Na tym etapie nie zabraknie jednak zdecydowanie bardziej wyrównanych zestawień. Szczególnie ciekawie zapowiadają się pojedynki Belgii z Czechami oraz Słowenii z Serbią.
Pierwsza część mistrzostw przyniosła kilka wyników, których przed rozpoczęciem turnieju trudno było się spodziewać. Po fazie grupowej z EuroVolley pożegnały się między innymi Holandia i Turcja. Bez większych problemów do rundy pucharowej awansowali natomiast główni pretendenci do medali – Polska, Włochy i Francja.
Biało-czerwoni zakończyli grupową rywalizację z czterema zwycięstwami i jedną porażką. Pierwsze miejsce zapewnili sobie już po wygranej 3:0 z Ukrainą, dlatego pięciosetowa przegrana z Bułgarią w ostatniej kolejce nie miała wpływu na ich pozycję. Teraz zaczyna się jednak zupełnie nowy turniej – od 1/8 finału nie ma już miejsca na potknięcie.
Polska z Łotwą. Biało-czerwoni zaczynają fazę pucharową
Polska – Łotwa
19 września, godz. 15:00
Pierwszym rywalem reprezentacji Polski w fazie pucharowej będzie Łotwa, która zajęła czwarte miejsce w grupie D. Biało-czerwoni przystąpią do tego spotkania po pierwszej porażce w turnieju – w ostatnim meczu grupowym ulegli Bułgarii 2:3 po niezwykle emocjonującym tie-breaku zakończonym wynikiem 18:20.
Wcześniej zespół Nikoli Grbicia spisywał się jednak bardzo dobrze. Polacy wygrali cztery pierwsze spotkania i aż do meczu z Bułgarią nie stracili nawet seta. Zwycięstwo nad Ukrainą zagwarantowało im pierwszą pozycję w grupie.
Łotysze wywalczyli awans między innymi dzięki bardzo ważnej wygranej 3:1 nad Turcją. To właśnie ten rezultat pomógł im znaleźć się w najlepszej szesnastce turnieju.
Zwycięzca polsko-łotewskiej rywalizacji trafi w ćwierćfinale na lepszego z pary Niemcy – Bułgaria.
Niemcy – Bułgaria. Rewanż z Polską możliwy już w ćwierćfinale
Niemcy – Bułgaria
19 września, godz. 18:00
Drugie spotkanie tej części drabinki zapowiada się zdecydowanie bardziej wyrównanie. Niemcy zakończyli rywalizację w grupie D na drugim miejscu, natomiast Bułgaria była trzecia w grupie B.
Bułgarzy pokazali swoją siłę przede wszystkim w ostatnim meczu pierwszej fazy. Pokonali Polskę 3:2, zadając biało-czerwonym pierwszą porażkę w turnieju.
Niemcy przystąpią jednak do fazy pucharowej osłabieni. Johannes Tille z powodu kontuzji nie zagra już w tych mistrzostwach. Niemiecka federacja potwierdziła, że rozgrywający wypada z turnieju. Drużyna Massimo Bottiego zakończyła fazę grupową z czterema zwycięstwami w pięciu spotkaniach.
Stawka tego pojedynku jest szczególnie interesująca z polskiej perspektywy. Jeśli biało-czerwoni pokonają Łotwę, właśnie zwycięzca starcia Niemcy – Bułgaria będzie ich rywalem w ćwierćfinale.
Francja i Ukraina po tej samej stronie drabinki
Ukraina – Rumunia
20 września, godz. 15:00
Ukraina bardzo dobrze zaprezentowała się w fazie grupowej i zakończyła rywalizację w grupie B na drugiej pozycji. Jej rywalem będzie Rumunia, która zajęła trzecie miejsce w grupie D.
Rumuni pokazali już podczas turnieju, że nie należy ich lekceważyć. Najlepszym tego dowodem było sensacyjne zwycięstwo nad Francją. Przegrywali w tym spotkaniu 0:2, ale doprowadzili do tie-breaka i ostatecznie wygrali 3:2. Czwarta partia zakończyła się dopiero wynikiem 35:33.
Ukraińcy z kolei w grupie potrafili pokonać między innymi Bułgarię. Ich jedyną wyraźną porażką było starcie z Polską, zakończone wynikiem 0:3.
Francja – Portugalia
20 września, godz. 18:00
Francuzi, mimo niespodziewanej porażki z Rumunią, zakończyli rywalizację na pierwszym miejscu w grupie D. W 1/8 finału trafili na czwarty zespół grupy B – Portugalię.
Portugalia do końca walczyła o pozostanie w turnieju. Ostatecznie znalazła się w najlepszej szesnastce i teraz stanie przed zdecydowanie najtrudniejszym dotychczasowym zadaniem.
Zwycięzcy spotkań Ukraina – Rumunia oraz Francja – Portugalia zmierzą się ze sobą w ćwierćfinale.
Włosi niepokonani. Na początek Dania
Włochy – Dania
20 września, godz. 20:45
Włosi jako jedyni zakończyli fazę grupową bez porażki. W ostatnim spotkaniu potrzebowali wprawdzie pięciu setów, aby pokonać Słowenię, ale ostatecznie zwyciężyli 3:2 i przypieczętowali pierwszą pozycję w grupie A.
W 1/8 finału zmierzą się z Danią, czwartym zespołem grupy C. Duńczycy potrafili jednak sprawić rywalom sporo problemów. W spotkaniu z Serbią prowadzili już 2:0, zanim przeciwnicy dokonali efektownego powrotu i wygrali 3:2.
Włosi pozostają więc jedyną reprezentacją w stawce z kompletem zwycięstw, ale faza pucharowa oznacza, że wcześniejsze rezultaty przestają mieć znaczenie. Jedno słabsze spotkanie może zakończyć marzenia o medalu.
Belgia – Czechy. Jedna z najciekawszych par 1/8 finału
Belgia – Czechy
20 września, godz. 20:45
Belgowie wygrali bardzo wyrównaną grupę C. Ostateczny układ tabeli rozstrzygnął się dopiero w ostatniej kolejce. Belgia pokonała wówczas Serbię 3:0, natomiast Finlandia przegrała po tie-breaku z Estonią.
W 1/8 finału Belgowie trafili na Czechów. Ci nie zachwycali regularnością w pierwszej części mistrzostw i zakończyli rywalizację w grupie A dopiero na czwartym miejscu, ale ich potencjału nie można lekceważyć.
To właśnie ta para może być jedną z najbardziej interesujących w całej 1/8 finału. Belgowie mają za sobą bardzo dobrą fazę grupową, natomiast Czechy otrzymują możliwość rozpoczęcia turnieju niejako od nowa.
Zwycięzca tego spotkania w ćwierćfinale zagra z lepszym z pary Słowenia – Serbia.
Słowenia – Serbia. Wielkie nazwiska, a jedna drużyna odpadnie
Słowenia – Serbia
21 września, godz. 15:45
Jeśli szukać zestawienia, które nazwami reprezentacji najbardziej przypomina mecz późniejszej fazy mistrzostw, trudno pominąć pojedynek Słowenii z Serbią.
Oba zespoły prawdopodobnie liczyły na wyższe miejsca w swoich grupach. Słowenia zakończyła rywalizację na drugiej pozycji, a Serbia była trzecia w grupie C. Serbowie rozegrali przy tym niezwykle nierówną fazę grupową. Dwukrotnie potrafili odwrócić spotkanie od stanu 0:2 – przeciwko Holandii i Danii – ale w ostatniej kolejce zostali zdecydowanie pokonani przez Belgię 0:3.
Słoweńcy również nie uniknęli problemów. Jedną z największych sensacji pierwszej fazy była ich porażka 1:3 z Grecją. Dodatkowym problemem jest kontuzja Tine Urnauta. Kapitan nie będzie mógł pomóc drużynie, a jego miejsce w składzie zajął Klemen Čebulj.
Już na etapie 1/8 finału jedna z tych reprezentacji będzie więc musiała pożegnać się z turniejem.
Finlandia – Grecja. Kto wykorzysta swoją szansę?
Finlandia – Grecja
21 września, godz. 20:45
Ostatnią parę 1/8 finału tworzą Finlandia i Grecja. Finowie zajęli drugie miejsce w grupie C, choć w ostatnim spotkaniu przegrali z Estonią 2:3. Ten wynik miał bezpośredni wpływ na ostateczny układ tabeli i pozwolił Belgii zakończyć grupę na pierwszej pozycji.
Grecja była natomiast jednym z największych zaskoczeń pierwszej fazy turnieju. Po bardzo słabym początku znalazła się w trudnej sytuacji, ale sensacyjne zwycięstwo 3:1 nad Słowenią całkowicie odmieniło jej położenie. Następnie Grecy pokonali Szwecję, a w ostatniej kolejce także Słowację 3:1.
Finlandia i Grecja znalazły się w części drabinki, w której ćwierćfinałowym rywalem zwycięzcy będzie lepszy z pary Włochy – Dania.
Pary 1/8 finału mistrzostw Europy siatkarzy 2026
Polska – Łotwa
Niemcy – Bułgaria
Zwycięzcy zagrają ze sobą w ćwierćfinale
Ukraina – Rumunia
Francja – Portugalia
Zwycięzcy zagrają ze sobą w ćwierćfinale
Włochy – Dania
Finlandia – Grecja
Zwycięzcy zagrają ze sobą w ćwierćfinale
Belgia – Czechy
Słowenia – Serbia
Zwycięzcy zagrają ze sobą w ćwierćfinale
Od teraz każdy błąd może kosztować medal
Faza grupowa pokazała, że tegoroczne mistrzostwa nie zawsze układają się zgodnie z przewidywaniami. Z turniejem pożegnali się Holendrzy i Turcy, Słowenia przegrała z Grecją, Francja została zatrzymana przez Rumunię, a Polska na zakończenie rywalizacji grupowej uległa Bułgarii.
Teraz margines błędu znika całkowicie. Jedno słabsze spotkanie oznacza pożegnanie z mistrzostwami.
Z polskiej perspektywy drabinka jest bardzo czytelna. Najpierw biało-czerwonych czeka Łotwa. Jeśli wykonają swoje zadanie, w ćwierćfinale zmierzą się z Niemcami albo ponownie z Bułgarią. Ewentualny drugi pojedynek z gospodarzami turnieju byłby okazją do szybkiego rewanżu za jedyną porażkę Polaków w fazie grupowej.
Zdecydowanie więcej niewiadomych kryje druga część drabinki. Już w 1/8 finału odpadnie ktoś z duetu Słowenia – Serbia, a starcie Belgii z Czechami także nie daje podstaw do lekceważenia żadnej ze stron.
Szesnaście drużyn pozostało w walce o mistrzostwo Europy. Od soboty zaczyna się najważniejsza część turnieju.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna
