ME (M): Polacy pewnie w ćwierćfinale ME! Łotwa nie miała argumentów

Reprezentacja Polski zameldowała się w ćwierćfinale mistrzostw Europy 2026. Biało-Czerwoni w pierwszym meczu fazy pucharowej nie dali większych szans Łotwie, zwyciężając 3:0. Podopieczni Nikoli Grbicia od początku narzucili rywalom swoje warunki, świetnie prezentowali się przede wszystkim w bloku, a pierwszoplanową postacią spotkania był Tomasz Fornal. W poniedziałek Polacy zagrają już o awans do najlepszej czwórki turnieju.

Biało-Czerwoni przystępowali do 1/8 finału jako zwycięzcy grupy B. Cztery pierwsze spotkania wygrali bez straty seta, a dopiero na zakończenie fazy grupowej ulegli po tie-breaku Bułgarii. Łotysze awansowali natomiast z czwartego miejsca w grupie D. Od tego momentu wcześniejsze rezultaty przestawały mieć jednak znaczenie – porażka oznaczała pożegnanie z mistrzostwami.

Jak przystało na obrońców tytułu, Biało-Czerwoni rozpoczęli spotkanie bardzo zdecydowanie. Skuteczny na prawym skrzydle był Bartłomiej Bołądź, a kiedy blokiem zapunktował Tomasz Fornal, Polska prowadziła już 6:2. Uģis Krastiņš szybko poprosił o przerwę, ale niewiele to zmieniło. Asem serwisowym dołożył się Szymon Jakubiszak, świetnie funkcjonował także polski blok, w którym bardzo dobrze prezentował się Bartłomiej Lemański – 10:5. Łotysze mieli coraz większe problemy ze skończeniem pierwszej akcji, a przewaga Polaków systematycznie rosła – 14:7. Pojedynczymi akcjami odpowiadał Kristaps Šmits, asem postraszył również Kristers Landzans, ale rywale nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonej reprezentacji Polski. Bardzo dobrze wyglądała współpraca Marcina Komendy ze środkowymi, swoje piłki kończył również Fornal – 19:10. Łotysze nie znaleźli już sposobu na zmniejszenie strat. Biało-Czerwoni spokojnie kontrolowali końcówkę i zwyciężyli 25:17. Ogromną różnicę zrobił przede wszystkim blok – tylko w premierowej partii Polacy zdobyli tym elementem aż siedem punktów.

Początek drugiej odsłony był zdecydowanie bardziej wyrównany. Łotysze rozpoczęli od prowadzenia 2:0 i przez kilka kolejnych akcji potrafili utrzymywać kontakt z mistrzami Europy. Przez środek skutecznie atakował Eduards Dudens, natomiast po polskiej stronie niemal z każdego miejsca potrafił kończyć Tomasz Fornal – 5:5. W grze utrzymywał rywali Landzans i jeszcze przy stanie 8:8 Łotwa mogła liczyć na wyrównaną walkę. Wtedy Biało-Czerwoni zdecydowanie przyspieszyli. Asem serwisowym popisał się Wilfredo Leon, Polska odskoczyła na 11:8, a chwilę później przewaga zaczęła robić się coraz bardziej komfortowa – 14:9. Uģis Krastiņš próbował reagować przerwami na żądanie, ale jego zespół nie potrafił zatrzymać polskiej ofensywy. Komenda coraz częściej korzystał ze środkowych, wciąż ogromnym atutem pozostawał blok, a przewaga wzrosła do sześciu punktów – 16:10. Łotysze próbowali jeszcze odpowiadać za sprawą Kristapsa Medenisa i Šmitsa, lecz nie byli w stanie zbliżyć się do rywali – 18:12, 21:14. Polska bez większych problemów doprowadziła seta do końca. Zwycięstwo 25:16 oznaczało, że Biało-Czerwonych od ćwierćfinału dzieliła już tylko jedna partia.

Na trzecią odsłonę Nikola Grbić zdecydował się dokonać kilku zmian. Na boisku od początku pojawili się Kamil Semeniuk, Jakub Nowak i Maksymilian Granieczny, którzy zastąpili odpowiednio Wilfredo Leona, Bartłomieja Lemańskiego i Jakuba Popiwczaka. Początek należał do Łotyszy, którzy wykorzystali moment potrzebny Polakom na złapanie rytmu i objęli prowadzenie 5:3. Szybko odpowiedział jednak Bartłomiej Bołądź, który asem serwisowym doprowadził do remisu 5:5. Jeszcze przez kilka kolejnych akcji rywale utrzymywali kontakt – 7:7, ale z czasem ponownie zaczęła uwidaczniać się przewaga reprezentacji Polski. Dobrze do meczu wszedł Semeniuk, wysoką skuteczność utrzymywał Fornal, a Łotysze coraz częściej odbijali się od polskiego bloku – 12:9, 15:12. Dobrą zmianę w zespole rywali dał Armands Rokjāns, lecz nie wystarczyło to do odwrócenia losów seta. Biało-Czerwoni konsekwentnie powiększali przewagę – 18:14, a następnie 22:16. Grbić mógł pozwolić sobie na kolejne roszady, a mimo zmian jego drużyna cały czas kontrolowała sytuację. Na boisku ponownie pojawił się Lemański i dołożył asa serwisowego. Regularnie punktowali Fornal i Semeniuk, swoje zrobiła również podwójna zmiana. Łotysze nie zdołali już przedłużyć spotkania, a ostatni punkt Polacy zdobyli blokiem, zamykając trzecią partię wynikiem 25:16 i całe spotkanie 3:0.

Pewny krok w stronę medalu

Polacy wykonali swoje zadanie bez niepotrzebnych nerwów. Łotwa tylko krótkimi fragmentami była w stanie prowadzić z Biało-Czerwonymi wyrównaną walkę, a żadna z trzech partii nie doczekała się zaciętej końcówki. Jednym z największych atutów zespołu Nikoli Grbicia był blok, który już w pierwszym secie praktycznie odebrał przeciwnikom możliwość swobodnej gry.

Bardzo dobre spotkanie rozegrał Tomasz Fornal, który zakończył mecz z dorobkiem 20 punktów. Ważne było również to, że przy bezpiecznym prowadzeniu Grbić mógł dać więcej czasu zawodnikom rezerwowym i oszczędzić część podstawowych graczy przed zdecydowanie trudniejszym ćwierćfinałem.

Biało-Czerwoni znaleźli się tym samym w najlepszej ósemce mistrzostw Europy. W poniedziałek zagrają o awans do półfinału, a ich przeciwnikiem będzie zwycięzca spotkania Niemcy – Bułgaria. Jeśli wygrają Bułgarzy, Polacy bardzo szybko otrzymają okazję do rewanżu za jedyną dotychczasową porażkę w turnieju.

Pierwsze zadanie fazy pucharowej zostało więc wykonane niemal bezbłędnie. Polska pozostaje w grze o obronę mistrzowskiego tytułu, a od strefy medalowej dzieli ją już tylko jedno zwycięstwo.

Polska – Łotwa 3:0

(25:17, 25:16, 25:16)

Polska: Komenda, Bołądź, Lemański, Jakubiszak, Fornal, Leon, Popiwczak (libero) oraz Semeniuk, Szalpuk, Firlej, Sasak, Nowak, Granieczny (libero).

Łotwa: Jansons, Dudens, Freimanis, Medenis, Skruders, Šmits, Kronbergs (libero) oraz Landzans, Jansons, Rokjāns, Ozoliņš, Freimanis, Jansons, Silavs.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: PZPS, informacja własna, fot. Tauron Liga

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej