Pierwszy mecz ćwierćfinałowy TAURON Ligi pomiędzy PGE Budowlanymi Łódź a LOTTO Chemikiem Police dostarczył kibicom ogromnych emocji i zwrotów akcji. Policzanki były o krok od zwycięstwa, prowadziły już 2:0 i miały wszystko w swoich rękach, jednak gospodynie pokazały ogromny charakter i odwróciły losy spotkania, wygrywając po tie-breaku 3:2. To zwycięstwo może mieć ogromne znaczenie w kontekście całej rywalizacji.
Początek meczu należał do łodzianek, które po ataku Mai Storck i dobrej akcji Planinsec szybko objęły prowadzenie 4:1. Chemik jednak błyskawicznie złapał swój rytm – skuteczna była Natalia Mędrzyk, a przyjezdne zaczęły coraz lepiej funkcjonować w zagrywce i obronie. Po wyrównaniu gra się wyrównała, ale w środkowej fazie seta inicjatywę przejęły Policzanki – 14:10. Gospodynie miały ogromne problemy z przyjęciem, co przekładało się na brak skuteczności w ataku. Mimo prób odrabiania strat w końcówce (19:24), Chemik zachował kontrolę i po akcji Gierszewskiej zamknął seta 25:22.
Druga odsłona to już całkowita dominacja zespołu z Polic. Przyjezdne rozpoczęły od prowadzenia 5:0 i szybko narzuciły swoje warunki gry. Bardzo dobrze funkcjonował blok, a Koput i Orzoł skutecznie zatrzymywały ataki rywalek – 9:3. Budowlane były bezradne, nie potrafiły ustabilizować przyjęcia, a Chemik grał z ogromną swobodą. Liderką była Mędrzyk, która zarówno w ataku, jak i zagrywce robiła ogromną różnicę – 17:9. W końcówce obraz gry się nie zmienił – Policzanki pewnie kontrolowały przebieg seta i zakończyły go wynikiem 25:15, obejmując prowadzenie 2:0.
Trzeci set przyniósł całkowitą zmianę obrazu gry. Podrażnione łodzianki rozpoczęły z dużą energią – 4:0, a świetną serię zagrywek zanotowała Paulina Damaske. W końcu zaczęła funkcjonować ofensywa Budowlanych, a Maja Storck regularnie kończyła akcje. Chemik próbował wracać do gry, ale błędy w rozegraniu i spadek skuteczności utrudniały odrabianie strat – 12:8, 16:11. Gospodynie grały pewnie i konsekwentnie, kontrolując przewagę do samego końca. Set zakończył się wynikiem 25:19 po skutecznym ataku Storck.
Czwarta partia była prawdziwym rollercoasterem. Lepiej rozpoczęły ją Policzanki, które po kontrze Gierszewskiej prowadziły 3:1, a następnie 11:7. Budowlane jednak nie odpuszczały – świetnie grała Damaske, która doprowadziła do remisu 12:12. Gra falowała – raz jedna, raz druga drużyna przejmowała inicjatywę. Przy stanie 20:16 dla Chemika wydawało się, że goście zamkną mecz, ale łodzianki wróciły do gry dzięki blokowi Lelonkiewicz – 22:22. Końcówka była niezwykle zacięta – 24:24 i gra punkt za punkt. Więcej zimnej krwi zachowały gospodynie, które wygrały 27:25 i doprowadziły do tie-breaka.
Decydujący set od początku należał do Budowlanych. Po bloku Damaske i błędach Chemika zrobiło się 4:0, a chwilę później 7:3. Policzanki wyglądały na przygaszone i popełniały coraz więcej błędów. Gospodynie kontrolowały przebieg seta, a bardzo dobrze prezentowała się Buterez – 10:6. Przewaga rosła, a Chemik nie był już w stanie wrócić do gry. Końcówka należała do łodzianek, a mecz zakończyła skutecznym atakiem Maja Storck – 15:9 i 3:2.
PGE Budowlani Łódź vs LOTTO Chemik Police 3:2
(22:25, 15:25, 25:19, 27:25, 15:9)
MVP: Maja Storck
PGE Budowlani Łódź: Grabka, Damaske, Lelonkiewicz, Storck, Buterez, Planinsec, Łysiak (libero) oraz Drużkowska, Siuda, Honorio.
LOTTO Chemik Police: Partyka, Mędrzyk, Koput, Gierszewska, Orzoł, Różyńska, Nowak (libero) oraz Hewelt, Grabowska, Ropela-Puzdrowska (libero).
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Tauron Liga
