Drugi mecz półfinałowy PlusLigi pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów a Aluron CMC Wartą Zawiercie miał być próbą odwrócenia losów rywalizacji przez gospodarzy. Po porażce 0:3 w pierwszym spotkaniu rzeszowianie liczyli na odpowiedź przed własną publicznością, jednak rzeczywistość okazała się brutalna. Jurajscy Rycerze ponownie pokazali pełnię swojej siły, dominując rywala praktycznie w każdym elemencie i po raz drugi wygrywając bez straty seta. Tym samym zespół Michała Winiarskiego zameldował się w wielkim finale PlusLigi.
Pierwszy set od początku toczył się pod dyktando gości. Zawiercianie od pierwszych akcji weszli na bardzo wysoką intensywność, mocno naciskając zagrywką i zmuszając Resovię do problemów w przyjęciu. Gospodarze jeszcze próbowali odpowiadać i doprowadzili do remisu 7:7, co na moment rozgrzało trybuny Podpromia. Chwilę później mecz zaczął jednak układać się wyłącznie po myśli Warty. W polu serwisowym znakomicie spisał się Jurij Gladyr, którego zagrywki kompletnie rozbiły organizację gry Resovii. Zawiercie odskoczyło, a kolejne błędy własne gospodarzy tylko pogłębiały kryzys. Rzeszowianie mylili się zarówno w ataku, jak i przy prostych piłkach, natomiast goście grali swobodnie i konsekwentnie. W końcówce przewaga była już wyraźna, a set zakończył się wynikiem 25:16 dla Warty.
Druga odsłona nie przyniosła zmiany obrazu gry. Zawiercianie nie zamierzali zwalniać tempa i od początku narzucili swoje warunki. Asseco Resovia próbowała pojedynczych zrywów, szukając punktów przez Stephena Boyera Butryna i Klemena Cebulja, jednak było to zdecydowanie za mało na bardzo dobrze dysponowanych rywali. Warta świetnie funkcjonowała w bloku i obronie, a po przejściu do kontrataku regularnie punktowali Bartosz Kwolek, Aaron Russell oraz Bartłomiej Bołądź. W połowie seta przewaga zaczęła rosnąć, a gospodarze coraz bardziej tracili wiarę w odwrócenie losów spotkania. Zawiercie grało z dużą swobodą, momentami wręcz bawiąc się na parkiecie. Ostatnią akcję skutecznym atakiem po bloku zakończył Bołądź, pieczętując zwycięstwo 25:17 i stawiając swój zespół o krok od finału.
Trzecia partia miała podobny początek do poprzednich. Warta szybko objęła prowadzenie i konsekwentnie budowała przewagę. Przy stanie 13:18, a chwilę później 16:20 wydawało się, że mecz za moment dobiegnie końca. Wtedy jednak gospodarze wreszcie pokazali charakter. Resovia zaczęła ryzykować w polu serwisowym, poprawiła grę blokiem i zdołała odrobić straty. Trybuny eksplodowały, gdy rzeszowianie doprowadzili do remisu 22:22. W decydującym momencie więcej spokoju zachowali jednak goście. Jurajscy Rycerze wrócili do swojej pewnej gry, a ostatnie słowo należało do Jurija Gladyra, który asem serwisowym zakończył spotkanie. Set zakończył się wynikiem 25:23, a cały mecz 3:0 dla Warty.
Aluron CMC Warta Zawiercie w pełni zasłużenie awansowała do finału PlusLigi. Zespół Michała Winiarskiego był w tej rywalizacji dojrzalszy, skuteczniejszy i zdecydowanie bardziej stabilny od Resovii. Asseco Resovia kończy sezon z niedosytem, natomiast Jurajscy Rycerze staną przed szansą walki o historyczne mistrzostwo Polski.
Asseco Resovia Rzeszów vs Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3
(16:25, 17:25, 23:25)
MVP: Bartłomiej Bołądź
Asseco Resovia Rzeszów: Poręba, Louati, Demyanenko, Szalpuk, Cebulj, Janusz, Butryn, Zatorski (libero), Potera (libero) oraz Nowak, Bucki, Shoji.
Aluron CMC Warta Zawiercie: Kwolek, Russell, Bołądź, Popiwczak (libero), Gladyr, Tavares, Bieniek oraz Nowosielski, Ensing.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga
