Aluron CMC Warta Zawiercie doprowadziła do piątego meczu! Wielkie emocje w finale PlusLigi

Finał PlusLigi sezonu 2025/2026 wciąż pozostaje nierozstrzygnięty. W czwartym meczu finałowym Aluron CMC Warta Zawiercie pokonała na wyjeździe BOGDANKĘ LUK Lublin 3:1 i doprowadziła do remisu 2-2 w całej rywalizacji. Spotkanie w hali Globus stało na bardzo wysokim poziomie, a oba zespoły zostawiły na parkiecie mnóstwo zdrowia i emocji. Po niezwykle wyrównanym początku to „Jurajscy Rycerze” przejęli kontrolę nad meczem i po trzech kolejnych wygranych setach przedłużyli walkę o mistrzostwo Polski. O złotym medalu zadecyduje piąte spotkanie, które zostanie rozegrane w Sosnowcu.

Od pierwszych piłek było widać ogromną stawkę tego spotkania. Hala Globus żyła każdą akcją, a oba zespoły rozpoczęły mecz niezwykle skoncentrowane. Żadna z drużyn nie potrafiła wypracować wyraźniejszej przewagi, a wymiany były długie i bardzo intensywne. Po stronie gospodarzy świetnie prezentował się Wilfredo Leon, natomiast zawiercianie odpowiadali skuteczną grą Bartłomieja Bołądzia i Aarona Russella. Przez większą część seta wynik oscylował wokół remisu. Dopiero w drugiej połowie partii „Jurajscy Rycerze” zdołali odskoczyć na trzy punkty po fenomenalnej kontrze zakończonej przez Bartłomieja Bołądzia – 20:17. Wydawało się, że goście są bardzo blisko zwycięstwa w premierowej odsłonie, jednak wtedy do gry wkroczył Wilfredo Leon. Przyjmujący mistrzów Polski mocną zagrywką poderwał drużynę do walki i Lublin szybko odrobił straty, doprowadzając do wyniku 20:21. Końcówka seta była prawdziwą wojną nerwów. Oba zespoły grały punkt za punkt, a emocje w hali sięgały zenitu. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali gospodarze. Przy stanie 24:24 świetnym blokiem popisał się Fynnian McCarthy, który zatrzymał rywali i zapewnił Lublinowi zwycięstwo 26:24.

Druga partia ponownie rozpoczęła się od bardzo wyrównanej gry, choć przez długi czas minimalną przewagę utrzymywali gospodarze. Lublinianie grali cierpliwie i skutecznie wykorzystywali kontrataki, a Wilfredo Leon regularnie kończył kolejne akcje. Zawiercianie cały czas jednak pozostawali blisko i szukali momentu, by przejąć inicjatywę. Kluczowy fragment seta nastąpił przy stanie 17:17. Wówczas Aluron CMC Warta po raz pierwszy objęła prowadzenie, a coraz lepiej na boisku prezentował się Jurij Gladyr. Doświadczony środkowy brał na siebie odpowiedzialność w najważniejszych momentach, świetnie pracował blokiem i skutecznie kończył akcje w ataku. Goście poczuli większą swobodę w swojej grze, a gospodarze zaczęli popełniać coraz więcej błędów. W końcówce zawiercianie byli już wyraźnie pewniejsi siebie. Dobrze funkcjonował blok, a Aaron Russell i Bartłomiej Bołądź regularnie dokładali kolejne punkty. Ostatecznie podopieczni Michała Winiarskiego wygrali drugiego seta 25:20, doprowadzając do wyrównania w meczu.

Trzecia odsłona była prawdziwym zwrotem akcji. Tym razem to gospodarze od początku narzucili swoje warunki gry. Lublinianie świetnie bronili i skutecznie wyprowadzali kontrataki, a po kolejnych akcjach Wilfredo Leona oraz Mateusza Malinowskiego prowadzili już 14:8. W hali Globus dało się wyczuć, że mistrzowie Polski są bardzo blisko wykonania kolejnego kroku w stronę obrony tytułu. Aluron CMC Warta Zawiercie nie zamierzała jednak składać broni. Goście zaczęli odrabiać straty przede wszystkim dzięki bardzo dobrej zagrywce i skutecznej grze blokiem. Ważny moment nastąpił przy stanie 16:14, kiedy asem serwisowym popisał się Mateusz Bieniek. Zawiercianie złapali kontakt punktowy, a chwilę później doprowadzili do remisu 17:17. Od tego momentu inicjatywa była już po stronie „Jurajskich Rycerzy”. Lublinianie zaczęli mieć coraz większe problemy z kończeniem akcji, a zawiercianie imponowali spokojem i skutecznością w końcówce. Decydujące akcje należały do Aarona Russella i Bartłomieja Bołądzia, a seta zakończył właśnie Russell skutecznym atakiem – 25:23 dla gości.

Przegrana trzeciego seta wyraźnie odbiła się na gospodarzach. Czwarta partia od początku toczyła się już pod kontrolą zespołu Michała Winiarskiego. Zawiercianie byli napędzeni odwróceniem losów poprzedniej odsłony i coraz mocniej naciskali rywali zagrywką oraz blokiem. Lublin próbował jeszcze odpowiadać akcjami Leona, jednak gra gospodarzy zaczęła się sypać. Coraz większe problemy pojawiały się w przyjęciu, a po drugiej stronie siatki kapitalnie prezentował się Aaron Russell, dla którego praktycznie nie było trudnych piłek. Amerykanin kończył ważne akcje zarówno w ataku, jak i na kontrze, a zawiercianie z każdą minutą budowali coraz większy komfort gry. Goście bardzo dobrze funkcjonowali również w obronie. Podbijali kolejne piłki i skutecznie wyprowadzali kontrataki, podczas gdy Lublin tracił cierpliwość i popełniał błędy. W końcówce przewaga Aluronu była już wyraźna. „Jurajscy Rycerze” spokojnie kontrolowali wynik i nie pozwolili gospodarzom wrócić do gry. Ostatecznie czwarta partia zakończyła się wynikiem 25:20 dla zawiercian, którzy wygrali całe spotkanie 3:1 i doprowadzili do piątego meczu finałowego.

BOGDANKA LUK Lublin vs Aluron CMC Warta Zawiercie 1:3

(26:24, 20:25, 23:25, 20:25)

MVP: Bartłomiej Bołądź

Stan rywalizacji finałowej: 2-2

BOGDANKA LUK Lublin: Leon, Malinowski, Young, McCarthy, Grozdanov, Komenda, Hoss (libero) oraz Sawicki, Sasak.

Aluron CMC Warta Zawiercie: Bołądź, Russell, Gladyr, Bieniek, Kwolek, Tavares, Popiwczak (libero) oraz Nowosielski, Ensing.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna, fot. Plus Liga

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej