Biało-czerwoni pokonali Ukrainę po czterosetowej walce

Reprezentacja Polski siatkarzy ma za sobą drugie spotkanie w sezonie reprezentacyjnym 2026. Po porażce w Sosnowcu biało-czerwoni zdołali szybko wrócić na zwycięską ścieżkę i w Katowicach pokonali Ukrainę 3:1. Dla podopiecznych Nikoli Grbicia był to ważny mecz nie tylko pod kątem wyniku, ale również odbudowania rytmu gry i pewności siebie po wcześniejszym niepowodzeniu. Spotkanie nie należało do najłatwiejszych – Ukraińcy długo stawiali bardzo twarde warunki, jednak w kluczowych momentach Polacy pokazali większą dojrzałość, skuteczność w bloku i lepszą organizację gry. Po wygranej z Ukrainą biało-czerwoni mogą z większym spokojem przygotowywać się do kolejnego sparingu. Już w sobotę czeka ich następny sprawdzian – starcie z reprezentacją Bułgarii.

Początek spotkania należał do gości. Reprezentacja Ukrainy od pierwszych akcji weszła na parkiet bardzo skoncentrowana i szybko narzuciła swój rytm gry. Dobrze funkcjonowała ich ofensywa, a szczególnie skuteczni byli Dmytro Janczuk oraz Ilja Kowalow, którzy regularnie punktowali na skrzydłach. To właśnie dzięki ich skuteczności Ukraińcy odskoczyli na dwa punkty przewagi i przy stanie 11:9 zaczęli budować kontrolę nad premierową odsłoną. Polacy mieli momentami problemy z przyjęciem oraz kończeniem akcji na siatce. Bardzo dobrze funkcjonował blok rywali, który skutecznie zatrzymywał także środkowych biało-czerwonych. Mimo tego Marcel Bakaj próbował rozruszać grę środkiem i szukał różnych wariantów rozegrania. W końcówce Polacy poprawili blok i zdołali zbliżyć się do rywali, jednak Ukraina nie oddała już inicjatywy. Ostatni punkt zdobył Janczuk i to goście wygrali pierwszego seta 25:22.

Druga partia miała już zupełnie inny obraz. Zespół Nikoli Grbicia znacznie lepiej wszedł w seta, poprawiając przede wszystkim grę blokiem i zagrywkę. Biało-czerwoni od początku zaczęli wywierać większą presję na rywalach, a ważną rolę w ofensywie odgrywał Bartosz Gomułka, który pewnie kończył kolejne akcje. Polacy szybko wypracowali przewagę, prowadząc 9:5. Wydawało się, że będą kontrolować przebieg seta, jednak Ukraina ponownie pokazała charakter. Rywale zaczęli skuteczniej bronić i cierpliwie budować kontrataki. Po widowiskowej akcji Kowalowa doprowadzili nawet do remisu, a końcówka seta zrobiła się bardzo nerwowa. W najważniejszym momencie znów zadziałał jednak polski blok. Biało-czerwoni wywalczyli piłkę setową, a chwilę później błąd dotknięcia siatki po stronie Ukrainy zakończył drugą partię. Polska wygrała 25:23 i doprowadziła do remisu w całym spotkaniu.

Trzecia odsłona była najbardziej wyrównana. Początek lepiej rozpoczęli Ukraińcy – udana akcja Jewgienija Kisiliuka dała im prowadzenie 2:0. Polacy bardzo szybko jednak odpowiedzieli. Ważną rolę odegrał Szymon Jakubiszak, który świetnie funkcjonował blokiem i dawał zespołowi dużo jakości na siatce. Przez długi fragment seta gra toczyła się punkt za punkt. Obie drużyny wymieniały się skutecznymi atakami i trudno było wskazać wyraźnego faworyta tej partii. Wtedy ponownie dał o sobie znać polski blok – biało-czerwoni zaczęli regularnie zatrzymywać rywali i budować przewagę. Do tego Bartosz Gomułka dołożył punktowy serwis, po którym Polska prowadziła 20:15. Ukraina jeszcze raz wróciła do gry. Goście odrobili straty, doprowadzili do remisu i na nowo otworzyli seta. W kluczowych akcjach Polacy zachowali jednak więcej spokoju. Ważny punkt zdobył Adrian Markiewicz, a chwilę później Gomułka skutecznym atakiem po skosie zakończył seta. Polska wygrała 25:23 i objęła prowadzenie 2:1.

Czwarta partia od początku była bardzo zacięta. Gra długo toczyła się punkt za punkt, a obie drużyny miały swoje lepsze momenty. Dopiero problemy Kisiliuka w ataku pozwoliły biało-czerwonym odskoczyć na trzy punkty – 11:8. Ukraińcy jednak nie odpuszczali. Potrafili odpowiadać seriami, a po kilku udanych akcjach znów doprowadzili do remisu. Chwilami to oni przejmowali inicjatywę. Bardzo dobrze na prawym skrzydle wyglądał Maksym Tonkonh, który mocnymi atakami utrzymywał swój zespół w grze. Decydujące momenty należały jednak do Polaków. W końcówce biało-czerwoni zagrali dojrzalej, lepiej funkcjonowali w bloku i obronie, a kluczową postacią znów został Bartosz Gomułka. Atakujący nie tylko skutecznie kończył akcje, ale również popisał się bardzo mocnymi zagrywkami, które kompletnie rozbiły przyjęcie Ukrainy. To właśnie on był jednym z głównych bohaterów spotkania. Polska wygrała czwartego seta 25:21 i całe spotkanie 3:1.

Był to zdecydowanie lepszy występ biało-czerwonych niż poprzedni mecz w Sosnowcu. Szczególnie dobrze funkcjonował polski blok, który wielokrotnie zatrzymywał ofensywę Ukrainy. Pozytywnie zaprezentowali się również Bartosz Gomułka, Szymon Jakubiszak, Aleksander Śliwka oraz Marcel Bakaj, który coraz pewniej prowadził grę zespołu. Przed reprezentacją Polski kolejny etap przygotowań i sobotnie spotkanie z Bułgarią.

Polska vs Ukraina 3:1

(22:25, 25:23, 25:23, 25:21)

Polska: Lemański, Śliwka, Firszt, Jakubiszak, Bakaj, Gomułka, Granieczny (libero) oraz Nasevich, Sawicki, Ciunajtis (libero), Majchrzak, Kiedos, Zych, Przybyłkowicz, Serafin.

Ukraina: Janczuk, Kowalow, Weletski, Tonkonh, Szczurow, Jurij, Pampuszko (libero) oraz Szczytkow, Kisiliuk, Czelenak, Luban.

Autor: Zuzanna Żeleźnik

Źródło: informacja własna

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej