Reprezentacja Polski siatkarek odniosła pewne zwycięstwo w swoim drugim meczu podczas Ligi Narodów. Podopieczne Stefano Lavariniego nie dały większych szans Czeszkom, wygrywając w trzech setach 3:0 (25:22, 25:22, 25:20). Choć gospodynie momentami próbowały nawiązać walkę i odrabiać straty, biało-czerwone zachowały kontrolę nad przebiegiem spotkania, a kluczową rolę w zwycięstwie odegrały m.in. Julia Szczurowska i Monika Lampkowska.
Pierwsze akcje tego spotkania należały do Czeszek (2:0). Polki natomiast swój pierwszy punkt zdobyły po ataku Lampkowskiej. Już w chwilę później Grozer nie zmieściła się w boisku, co przyniosło biało-czerwonym remis (2:2). Kilka następnych akcji zakończyło się punktami obydwu drużyn. W polskim zespole trzykrotnie piłki kończyła Łukasik, dając tym samym przewagę swojemu zespołowi (4:7). Punktowy serwis dołożyła również Szczurowska, a o czas od razu poprosił trener reprezentacji Czech (4:8). Po powrocie na boisko warunki gry podyktowały podopieczne trenera Lavariniego. Dobrze spisywały się Szczurowska i Lampkowska. Serię Polek przerwała Jehlarova, która już w chwilę później posłała serwis w aut (7:13). W dalszej części seta Czeszki zaczęły odrabiać straty. Zbliżyły się do Polek na dwa „oczka” i tym razem grę przerwał trener Lavarini (13:15). W kolejnej akcji przypomniała o sobie Szczurowska. Również Grabka dołożyła punktową zagrywkę (13:17). W końcowym fragmencie seta Czeszki próbowały jeszcze gonić wynik. Ponownie zbliżyły się do biało-czerwonych na dwa oczka. W decydującym momencie seta blokiem popisała się Anna Obiała, co dało piłkę setową (21:24). Czeszki zdołały się jeszcze obronić, ale set zakończył się po autowym ataku Brancuski (22:25).
Tym razem również Czeszki otworzyły wynik (1:0). Polki bardzo szybko wyrównały stan rywalizacji, doprowadzając tym samym do walki punkt za punkt. Dzięki swojej cierpliwej grze zespół trenera Lavariniego odskoczył na dwa „oczka” (4:6). W dalszej części seta Polki utrzymały to prowadzenie, a z czasem zaczęły je powiększać. Atak Szczurowskiej po prostej dał im już czteropunktowy zapas, a grę natychmiast przerwał szkoleniowiec rywalek (8:12). Po powrocie na boisko serię Polek przerwała Brancuska. Już w chwilę później Czeszki zmniejszyły straty (10:12). Wówczas z dobrej strony pokazała się Oliwia Sieradzka. To dzięki atakującej Polki powiększyły prowadzenie do sześciu „oczek” (11:17). O czas poprosił więc szkoleniowiec nominalnych gospodyń. Po tej przerwie Czeszki ponownie zmniejszyły stratę, przez co trener Lavarini zmuszony był reagować. Biało – czerwone odskoczyły jednak dzięki atakowi Lampkowskiej (18:21). Również i tym razem gospodynie próbowały dogonić rywalki. Ponownie obroniły piłkę setową, jednak kropkę nad „i” postawiła Lampkowska (22:25).
Początek trzeciej odsłony również należał do Czeszek, które po błędzie Łukasik miały w zapasie dwa „oczka” (4:2). Biało – czerwone szybko jednak odrobiły stratę, a po ataku Sieradzkiej na tablicy wyników wyświetlił się remis (5:5). Dalsza część tej odsłony okazała się walką punkt za punkt. Wynik był natomiast bliski remisowi. Polki ponownie wyszły na prowadzenie po ataku Obiały (12:13), a grę natychmiast przerwał trener Athanasopoulos. Po jej zakończeniu Czeszki wyrównały wynik, a polski zespół nie mógł zbudować wyższej przewagi. Dopiero po autowym ataku Grozer biało-czerwonym udało się odskoczyć na trzy „oczka” (15:18). W końcowym fragmencie seta dobrze zaprezentowała się Koput, stawiając rywalki w trudnej sytuacji (16:20). Już kilka akcji później atak Szczurowskiej przyniósł piłkę meczową. Czeszki zdołały zatrzymać jeszcze blokiem atakującą, ale nie podbiły już kiwki Lampkowskiej, która zakończyła mecz (20:25).
Czechy – Polska 0:3
(22:25, 22:25, 20:25)
Czechy: Grabovska, Grozer, Koulisiani, Brancuska, Mlejnkova, Jehlarova
Polska: Wenerska, Lampkowska, Jurczyk, Szczurowska, Łukasik, Obiała
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna, fot. pzps
