Reprezentacja Polski siatkarek odniosła drugie zwycięstwo podczas turnieju Ligi Narodów w Bangkoku. Podopieczne Stefano Lavariniego pokonały Ukrainę 3:1, choć spotkanie miało dwa zupełnie różne oblicza. Po dwóch bardzo pewnie wygranych setach wydawało się, że biało-czerwone szybko zamkną mecz, jednak ambitnie walczące Ukrainki wróciły do gry, zwyciężając trzecią partię i prowadząc wysoko w czwartej. W decydującym momencie Polki zachowały jednak więcej zimnej krwi, odrobiły straty i zakończyły spotkanie bez konieczności rozgrywania tie-breaka. Fantastyczne zawody rozegrała Magdalena Stysiak, która zdobyła aż 29 punktów.
Od pierwszych akcji reprezentacja Polski narzuciła własne warunki gry. Katarzyna Wenerska bardzo często uruchamiała Maję Koput, a biało-czerwone szybko zbudowały wyraźną przewagę. Po skutecznych akcjach środkiem oraz dobrym bloku prowadziły już 6:1, co zmusiło trenera Ukrainy Jakuba Głuszaka do wzięcia pierwszego czasu. Przerwa podziałała mobilizująco na Ukrainki. Coraz skuteczniej punktowały Valeriia Nudha oraz Anna Artyshuk, a po kilku udanych akcjach rywalki doprowadziły do remisu 8:8. Chwilę później cenne punkty dołożyła Yuliia Dymar, a Daria Sharhorodska dobrze prezentowała się w bloku. Polki nie pozwoliły jednak rywalkom przejąć inicjatywy. Skutecznie funkcjonowała podwójna zmiana, a Alicja Grabka dobrze prowadziła grę po wejściu na parkiet. W końcówce odpowiedzialność za zdobywanie punktów wzięły na siebie Paulina Damaske i Magdalena Stysiak. Atakująca reprezentacji Polski dwukrotnie skutecznie zakończyła akcje, a biało-czerwone zwyciężyły 25:21.
Jeszcze większą przewagę Polki osiągnęły w drugim secie. Już od pierwszych piłek świetnie funkcjonował blok, z którym kompletnie nie potrafiła poradzić sobie Anna Artyshuk. Przy prowadzeniu reprezentacji Polski 5:1 trener Głuszak ponownie zdecydował się przerwać grę. Nic to jednak nie zmieniło. Julita Piasecka skutecznie kończyła ataki z szóstej strefy, a Paulina Damaske siała spustoszenie zagrywką. Po jej asie serwisowym przewaga Polek wzrosła już do ośmiu punktów (13:5). Na parkiecie pojawiła się Viktoriia Danchak, jednak nie była w stanie odmienić losów seta. Magdalena Stysiak raz po raz kończyła kolejne akcje, a Maja Koput znakomicie spisywała się na środku siatki. Przewaga biało-czerwonych była ogromna, a druga partia zakończyła się efektownym zwycięstwem 25:13 po kolejnym ataku Koput.
Po dwóch jednostronnych setach obraz spotkania całkowicie się zmienił. Ukrainki wyszły na parkiet zdecydowanie bardziej zmotywowane i od początku narzuciły własny rytm gry. Nie do zatrzymania była Anna Artyshuk, a bardzo dobrze prezentowała się również Oleksandra Milenko. Polki zaczęły popełniać coraz więcej błędów własnych. Mimo skutecznego bloku Magdaleny Stysiak i chwilowego zmniejszenia strat do jednego punktu (7:8), rywalki ponownie odskoczyły dzięki dobrej grze Milenko, prowadząc już 13:9. Stefano Lavarini próbował odmienić losy seta, dokonując podwójnej zmiany. Na parkiecie pojawiły się Alicja Grabka i Julia Szczurowska, co pozwoliło biało-czerwonym rozpocząć skuteczną pogoń. Zespół odrobił niemal całą stratę, doprowadzając do wyniku 21:20. Końcówka należała jednak do Ukrainek. W kluczowych akcjach lepiej zachowały zimną krew, a po błędzie Magdaleny Stysiak zwyciężyły 25:22, przedłużając swoje nadzieje na odwrócenie losów spotkania.
Wygrany trzeci set dodał Ukrainkom ogromnej pewności siebie. Początek czwartej partii ponownie należał do rywalek, które bardzo szybko zbudowały kilkupunktową przewagę. Świetnie spisywały się Valeriia Nudha oraz Oleksandra Milenko, a kolejne skuteczne ataki Anny Artyshuk pozwoliły Ukrainkom prowadzić już 15:9. Choć sytuacja robiła się coraz trudniejsza, Stefano Lavarini zachował spokój. Ważnym momentem okazała się zmiana na rozegraniu – Katarzynę Wenerską zastąpiła Alicja Grabka, która uspokoiła grę reprezentacji Polski i znacznie przyspieszyła ofensywę. Biało-czerwone rozpoczęły imponującą pogoń. Sonia Stefanik wykorzystała przechodzącą piłkę, Magdalena Stysiak ponownie wzięła ciężar zdobywania punktów na siebie, a przewaga Ukrainek zaczęła topnieć z każdą akcją. Po skutecznym ataku Stysiak na tablicy wyników pojawił się remis 22:22. Końcówka należała już do Polek. Rywalki nie wytrzymały presji, a błąd Oleksandry Milenko dał biało-czerwonym piłkę meczową. Chwilę później reprezentacja Polski wykorzystała swoją szansę i zwyciężyła 25:23, kończąc całe spotkanie wynikiem 3:1.
Reprezentacja Polski odniosła drugie zwycięstwo podczas turnieju w Tajlandii, choć tym razem nie obyło się bez ogromnych emocji. Po znakomitych dwóch pierwszych setach przyszło wyraźne rozluźnienie, które ambitnie grające Ukrainki potrafiły wykorzystać. Ostatecznie doświadczenie oraz skuteczność Magdaleny Stysiak pozwoliły jednak biało-czerwonym uniknąć tie-breaka i dopisać do swojego dorobku kolejne cenne zwycięstwo.
Polska vs Ukraina 3:1
(25:21, 25:13, 22:25, 25:23)
MVP: Magdalena Stysiak
Polska: Stysiak, Piasecka, Stefanik, Damaske, Wenerska, Koput, Szczygłowska (libero) oraz Szczurowska, Lampkowska, Łysiak, Grabka.
Ukraina: Dorsman, Nudha, Sharhorodska, Artyshuk, Dymar, Kotar, Lutsenko (libero) oraz Milenko, Danchak, Fedyk, Meliushkina, Napalkowa.
Autor: Zuzanna Żeleźnik
Źródło: informacja własna, fot. PZPS
