Po srebrze w Poznaniu czas na Genewę. Mateusz Podborączyński o nowych wyzwaniach

Po zakończeniu sezonu halowego z brązowym medalem oraz zdobyciu srebra podczas turnieju siatkówki plażowej w Poznaniu, Mateusz Podborączyński nie zwalnia tempa. Były zawodnik Aniołów Toruń wraz z Adamem Lorencem przygotowuje się już do kolejnego wyzwania – reprezentowania Polski w międzynarodowym turnieju w Genewie. W rozmowie opowiada o emocjach związanych z zakończeniem etapu w Toruniu, występach na piasku oraz planach na najbliższą przyszłość.

Karolina Przybylska: Jak podsumowałbyś ostatni sezon w kilku słowach?

Mateusz Podborączyński: To był bardzo wartościowy sezon. Cieszę się, że udało nam się zakończyć go medalem, który będzie dla mnie pamiątką po świetnej drużynie i wspólnie przeżytych chwilach.

Co najbardziej zapamiętasz z czasu spędzonego w Aniołach Toruń?

Przede wszystkim ludzi, których spotkałem na swojej drodze. Szczególne miejsce zajmują kibice, którzy wspierali mnie i drużynę zarówno w lepszych, jak i trudniejszych momentach.

Jakie emocje towarzyszą Ci po zakończeniu tego etapu?

To przede wszystkim smutek, bo przez kilka lat Anioły Toruń były ważną częścią mojego życia. Szkoda opuszczać projekt, w którego rozwój mogłem wnosić swój wkład.

Jak oceniasz 2. miejsce w Poznaniu – satysfakcja czy niedosyt?

Z jednej strony satysfakcja, bo stworzyliśmy dobre widowisko i walczyliśmy do samego końca. Z drugiej strony sportowiec zawsze chce wygrywać, dlatego po finale pozostał pewien niedosyt.

Co jest największą siłą Waszego duetu z Adamem Lorencem?

Myślę, że kluczowe są nasze umiejętności oraz bardzo dobra znajomość na boisku. Rozumiemy się i dobrze uzupełniamy pod względem siatkarskim.

Co dają Ci występy na piasku w porównaniu z halą?

Siatkówka plażowa daje mi ogromną satysfakcję i możliwość ciągłego rozwoju. Wymaga wszechstronności, ponieważ zawodnik musi radzić sobie w każdym elemencie gry. To zupełnie inne wyzwanie niż występy w hali.

Jakie są Twoje najbliższe sportowe plany?

Już 25 czerwca razem z Adamem Lorencem będziemy reprezentować Polskę podczas międzynarodowego turnieju w Genewie. To kolejne cenne doświadczenie i okazja do rywalizacji na wysokim poziomie.

Co daje Ci siatkówka w życiu codziennym?

Siatkówka nauczyła mnie bardzo wiele i wciąż uczy nowych rzeczy. Sport kształtuje charakter, pomaga radzić sobie z wyzwaniami i daje lekcje, które można wykorzystać także poza boiskiem.

Który moment z ostatniego sezonu wspominasz najlepiej?

Najbardziej zapadł mi w pamięć mecz w Kluczborku w walce o brązowy medal. Byliśmy wtedy po trudnym okresie – przegranym półfinale i pierwszym spotkaniu z Kluczborkiem. Mimo przeciwności pokazaliśmy charakter, wygraliśmy na wyjeździe, a później przypieczętowaliśmy zdobycie brązu w Toruniu. Jestem dumny z tego, jak drużyna potrafiła się zjednoczyć i wspólnie osiągnąć cel.

Dla Mateusza Podborączyńskiego ostatnie miesiące były czasem sportowych sukcesów, ważnych pożegnań i nowych wyzwań. Brązowy medal wywalczony z Aniołami Toruń oraz srebrny krążek zdobyty podczas turnieju w Poznaniu stanowią cenne zwieńczenie tego etapu jego kariery. Teraz przed nim kolejny rozdział i szansa na międzynarodową rywalizację. Już 25 czerwca wspólnie z Adamem Lorencem będzie reprezentował Polskę podczas turnieju w Genewie. Pozostaje trzymać kciuki za kolejne udane występy i następne sukcesy na siatkarskich boiskach – zarówno tych halowych, jak i plażowych.

rozmawiała Karolina Przybylska.

Źródło: Informacja własna

Odkryj więcej z Echo siatkówki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej