Choć początek meczu zdecydowanie nie był spełnieniem marzeń biało-czerwonych, Polacy udowodnili, że potrafią odwrócić losy spotkania i zakończyć je zwycięstwem. Podopieczni Nikoli Grbicia nie raz doprowadzali kibiców do skrajnych emocji i to spotkanie tylko potwierdziło tę opinię. Przez pierwsze dwa sety, mimo prowadzenia naszej drużyny w drugim secie, Belgowie byli zespołem wyraźnie skuteczniejszym. Wszystko zmieniło się w kolejnych partiach, gdy Polacy zaczęli się „odkuwać” i grać na poziomie, jakiego oczekiwali kibice. Emocje opadły dopiero po tie-breaku, który zakończył się zwycięstwem biało-czerwonych.
Od pierwszych akcji reprezentacja Belgii narzuciła bardzo wysokie tempo, a nasi zawodnicy długo nie potrafili znaleźć na nie odpowiedzi. Mecz rozpoczęliśmy skutecznym atakiem Jakuba Nowaka, jednak chwilę później punktem odpowiedział Ferre Reggers. Od tego momentu Polakom zaczęły przydarzać się proste błędy – nieskuteczna obrona, zepsute zagrywki i problemy w przyjęciu. Mimo to dzięki asowi serwisowemu Artura Szalpuka, punktom Mikołaja Sawickiego oraz blokom Nowaka biało-czerwoni pozostawali w grze. W kluczowym momencie seta zabrakło jednak chłodnej głowy i to Belgowie objęli prowadzenie.
Drugi set rozpoczął się obiecująco, bo od dwupunktowej przewagi Polaków. Przy stanie 9:5 wydawało się, że kontrolujemy wydarzenia na boisku, lecz seria błędów własnych i problemy w bloku pozwoliły rywalom szybko odrobić straty. Belgowie coraz lepiej wykorzystywali swoje atuty w ataku, a końcówka seta była już grana punkt za punkt. Ostatecznie więcej spokoju zachowali gospodarze, którzy ponownie okazali się lepsi w decydujących akcjach.
Po dwóch przegranych partiach Nikola Grbić wyraźnie dał drużynie do zrozumienia, że oczekuje natychmiastowej reakcji. Trzeciego seta Polacy rozpoczęli znacznie agresywniej – skutecznie atakował Bartłomiej Bołądź, pewnie punktowali Śliwka i Szalpuk, a blok zaczął funkcjonować zdecydowanie lepiej. Biało-czerwoni odzyskali pewność siebie i kontrolę nad grą, a końcówkę seta spokojnie zamknął kapitan reprezentacji.
Czwarta partia przyniosła prawdziwy rollercoaster. Obie drużyny wymieniały się prowadzeniem, a wynik długo pozostawał nierozstrzygnięty. Ważne punkty zdobywali Nowak, Bołądź i Szalpuk, a Belgowie odpowiadali świetną grą Seppa Rottiego. Końcówka była niezwykle zacięta – Polacy wykorzystali dopiero jedną z wielu piłek setowych i zwyciężyli 28:26, doprowadzając do tie-breaka.
Decydujący set rozpoczął się od punktu Jakuba Nowaka. Potem świetnie w bloku spisywali się Bołądź i Poręba, a Szalpuk dokładał kolejne ważne akcje w ataku. Belgowie jeszcze kilkukrotnie doprowadzali do remisu, jednak w końcówce Polacy zachowali więcej spokoju. Najpierw blokiem popisał się wracający na boisko Lemański, a chwilę później Aleksander Śliwka zakończył mecz skutecznym atakiem.
To spotkanie pokazało, jak wielki charakter ma reprezentacja Polski. Po dwóch przegranych setach biało-czerwoni potrafili podnieść się z trudnej sytuacji i krok po kroku odzyskać kontrolę nad meczem. Kluczowe okazały się lepsza gra blokiem, większa skuteczność w ataku oraz doświadczenie liderów drużyny. Belgowie postawili bardzo twarde warunki i zmusili Polaków do maksimum wysiłku. Ostatecznie jednak to zespół Nikoli Grbicia wygrał 3:2, dopisując do swojego dorobku cenne zwycięstwo po jednym z najbardziej emocjonujących meczów tego sezonu.
Polska vs Belgia 3:2
(21:25, 23:25, 25:19, 28:26, 15:13)
Polska: Nasevich, Komenda, Sawicki, Lemański, Śliwka (C), Szalpuk, Ciunajtis, Graniczny (L), Gierżot, Bołądź, Jakubiszak, Poręba, Nowak J., Firlej.
Belgia: Reggers, Plaskie, Fransen, D’heer, V.Hoyweghen, Rotty, Verwimp K., Valkiers, Vandecruys, Beatens, Lantsoght, Fafchamps, Perin, Van Genechten
Autor: Anna Sztachelska
Źródło: informacja własna, fot. Volleyballworld
